Patagonia. Anna Kurnatowska o argentyńskim końcu świata

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2026 14:08
- Nie ma żadnego zamieszkałego kontynentu wysuniętego tak bardzo na południe; dalej już jest tylko Antarktyka - mówi w Czwórce Anna Kurnatowska, która w audycji "Świat 4.0" opowiada o swojej rowerowej podróży przez Patagonię. 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

- Patagonię przemierzyłam rowerem. Zaczęło się od tego, że złapałam bikepackingowego bakcyla, czyli na jazdę rowerem z sakwami. Mój wcześniejszy wyjazd musiał się już skończyć, bo miałam bilety lotnicze do Ameryki Południowej. Bardzo chciałam kontynuować podróż rowerem, więc wygooglowałam, gdzie najlepiej tam jeździć. Wyskoczyła Patagonia i specjalnie się nad tym nie zastanawiałam - mówi Anna Kurnatowska.

 

Posłuchaj audycji "Pogadajmy!" z Anną Kurnatowską

 

Jak podkreśla gościni Czwórki, Patagonia jest miejscem, gdzie czuje się ogromną odległość od cywilizacji. - Jak się spojrzy na mapę, to faktycznie Patagonia jest pomiędzy 40. a 50. stopniem szerokości geograficznej. Nie ma żadnego zamieszkałego kontynentu wysuniętego tak bardzo na południe; dalej już jest tylko Antarktyka - twierdzi Kurnatowska. - Naprawdę czuć, że jest się na końcu świata. To wynika nie tylko z krajobrazów, ale też ogromnego wiatru, który tam wieje. Co jakiś czas są jakieś wioski, domy zrobione z drewna i sklepiki z bardzo słabym asortymentem, bo mało co tam rośnie lub dojeżdża - dodaje.

- Panuje tam bardzo specyficzny klimat, który wynika z położenia geograficznego. Trzy oceany, które się tam stykają powodują nieprawdopodobne wiatry do nawet 100 kilometrów na godzinę. Jak się do tego jeszcze jest rowerem z sakwami, to trudno jest utrzymać równowagę lub pedałować i jechać do przodu - tłumaczy gościni "Świata 4.0".


Zobacz także:


Podróż po Patagonii to także setki kilometrów samotności, co może być wyzwaniem dla nawet najbardziej doświadczonych podróżników. - Były bardzo trudne momenty, chociażby mentalnie. Jak jechałam przez argentyńskie stepy i krajobraz nie zmieniał się w ogóle przez cały dzień. Do tego wiatr wiał tak strasznie, że miałam wrażenie, że nie jadę do przodu. Nie było nikogo, żadne samochody nie jechały czy inni rowerzyści, tylko biegały dzikie zwierzęta - wyjaśnia rozmówczyni Weroniki Puszkar. Odosobnienie wynagradzają widoki, a także życzliwość innych, kiedy już dochodzi do spotkań z innymi podróżnikami lub mieszkańcami. - Jest bardzo mało samochodów i bardzo mało ludzi, a ja lubię dzikie klimaty. Jest przepiękna natura i to, co ja bardzo sobie cenię, można wszędzie rozbić namiot i spać. Do tego jest dostępne dużo wody, a jak się podróżuje na rowerze to jest też istotna rzecz - dodaje.

***

Tytuł audycji: Świat 4.0

Prowadzi: Weronika Puszkar

Gościni: Anna Kurnatowska (@between_places_)

Data emisji: 2.06.2026

Godzina: 12.12

kajz

Czytaj także

Kamil Knapczyk o podróży rowerem przez Półwysep Arabski

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2025 12:48
Przejechał rowerem obie Ameryki, znaczną część Europy i Afryki, ostatnio zaś zrobił ponad cztery tysiące kilometrów na rowerze przez kraje Półwyspu Arabskiego. Kamil Knapczyk opowiedział w "Poranku Czwórki" o swoich rowerowych wojażach, czasem odbywanych pod wojskową eskortą.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Polska stacja polarna Hornsund na Spitsbergenie. "Szukamy ludzi do pracy"

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2026 12:14
Stacja im. Stanisława Siedleckiego działa w fiordzie Hornsund od 1957 roku i jest całoroczną placówką badawczą w południowej części Svalbardu, gdzie prowadzone są pomiary meteorologiczne, sejsmologiczne, oceanograficzne i ekologiczne w warunkach arktycznych. Teraz poszukuje badaczy. Kto ma szansę na zatrudnienie, a jednocześnie wyjątkową przygodę życia?
rozwiń zwiń