Łukasz "Lotek" Latkowski zwycięzcą Polskiej Ligii Stand-upu

Ostatnia aktualizacja: 19.01.2015 13:45
Piętnastu komików z całej Polski walczyło o miano najlepszego stand-upera. Nasz redakcyjny kolega Łukasz "Lotek" Latkowski nie miał sobie równych.
Audio
  • Materiał o finale pierwszej edycji Polskiej Ligi Stand-upu (Czwórka/stacja Kultura)
Łukasz Lotek Latkowski zwycięzca pierwszej edycji Polskiej Ligii Stand-upu
Łukasz "Lotek" Latkowski zwycięzca pierwszej edycji Polskiej Ligii Stand-upu Foto: Czwórka/PR

Rywalizacja trwała kilka miesięcy, między innymi na scenach warszawskich, szczecińskich czy w Lublinie. Ostatecznie najlepsi komediowi "gladiatorzy" spotkali się na ubitej ziemi w Łodzi, by w pierwszym finale Polskiej Ligii Stand-upu pokazać "kto tu rządzi".

Michał Leja, komik z Krakowa przed wejściem na scenę zapowiedział, że jeńców brać nie zamierza. - Będzie mega miazga! - groził. Jednak Aleksandry Szczęśniak z Comedy-Lab Laboratorium Komedii, która dostała się do ścisłego finału, nie przestraszyły te deklaracje. - Mam parę nowości - podkreśliła tajemniczo, niezdradzająca swojej taktyki. Jednak, zdaniem publiczności, to Łukasz "Lotek" Latkowski z Bękartów Stand-upu powalił śmiechem wszystkich swoich rywali.

Nasz redakcyjny kolega, który w Czwórce prowadził audycję "Lotek uprzejmie donosi", z wrodzonym sobie wdziękiem, smakiem i zdrowym dystansem potraktował temat poszukiwania tożsamości seksualnej...

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Prowadzi: Katarzyna Dydo

Goście: uczestnicy finału Polskiej Ligii Stand-upu

Data emisji: 19.01.2015

Godzina emisji: 13.30

(pkur/kd)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Grzegorz Jarzyna przenosi teatr do kina

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2015 17:00
- Teatr musi być traumatyczny. Kino może być lżejsze, ale nie bez emocji - mówi Grzegorz Jarzyna reżyser spektaklu i filmu "Między nami dobrze jest".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Barbara Kurdej-Szatan nie boi się wyzwań

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2015 13:40
Jej kariera jest jak amerykański sen. Najpierw wystąpiła w reklamie, teraz Barbarę Kurdej-Szatan kocha niemalże cała Polska.
rozwiń zwiń