Agnieszka Więdłocha randkuje na "Planecie singli"

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2016 13:30
– Nie ukrywam, że jestem podobna do postaci, którą gram. Też wierzę w prawdziwą miłość i w rycerza na białym koniu – mówiła aktorka telewizyjna, filmowa i teatralna.
Audio
  • Agnieszka Więdłocha o filmie "Planeta singli" i swoich aktorskich planach (Stacja Kultura/Czwórka)
Mateusz Patyk i Agnieszka Więdłocha w studiu Czwórki
Mateusz Patyk i Agnieszka Więdłocha w studiu CzwórkiFoto: Czwórka/Instagram

Tytułowa "Planeta singli" to fikcyjna aplikacja randkowa na smartfony. Korzysta z niej m.in. nauczycielka muzyki Ania, w którą wciela się Agnieszka Więdłocha. Aktorka przyznała, że świat takich aplikacja był dla niej nowością, ponieważ jest "mało internetowa".

– Przygotowując się do filmu, wspólnie z moją serdeczną przyjaciółką Justyną przez jedną z mobilnych aplikacji szukałam facetów, których można poderwać i zrobić im mętlik w głowie – wspominała. – To było bardzo urocze i mega wciągające, choć nie spotkałyśmy się z żadnym z tych mężczyzn. Przynajmniej ja się nie umówiłam – dodała ze śmiechem.

Agnieszkę Więdłochę zapytaliśmy też m.in. o to, czy w swojej roli wykorzystała wnioski ze swojej pracy magisterskiej pt. "Erotyka w filmie a kondycja seksualna widza".

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Prowadzi: Mateusz Patyk

Gość: Agnieszka Więdłocha (aktorka)

Data emisji: 04.02.2016

Godzina emisji: 10.00

mc/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Planeta singli". Gwiazdy flirtują w sieci

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2016 14:20
Maciej Stuhr, Agnieszka Więdłocha, Piotr Głowacki, Weronika Książkiewicz, Tomasz Karolak, Danuta Stenka, a nawet Ewa Błaszczyk - oni wszyscy żyją na "Planecie singli", randkowej aplikacji stworzonej na potrzeby nowej polskiej komedii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Piotr Stramowski: po "Pitbullu" przestałem być twardzielem

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2016 14:00
- Kiedy skończyliśmy zdjęcia do "Pitbulla" wybrałem się na zakupy. Nagle moje miejsce do kasy zajął obcy mężczyzna. Próbowałem wyjaśnić, że to nie jego kolejka, ale nie byłem w stanie zawalczyć o swoje - wspomina Piotr Stramowski.
rozwiń zwiń