Od 24 lat to, co zdarzyło się na placu Tiananmen jest tematem tabu

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2013 10:00
4 czerwca 1989 roku w Polsce odbyły się pierwsze wolne wybory, które zmieniły naszą historię. W tym samym czasie na placu Tiananmen chińska armia brutalnie stłumiła studencką manifestację.
Audio
  • Rocznica masakry na Placu Tiananmen (4 do 4/Czwórka)
Plac Niebiańskiego Spokoju w Pekinie
Plac Niebiańskiego Spokoju w PekinieFoto: Paul Louis/CC/Wikipedia

Wiosną 1989 roku ponad milion chińskich studentów i robotników przez siedem tygodni okupowało Tiananmen, domagając się demokratycznych reform. - Iskrą była śmierć jednego z przywódców, który wcześniej opowiedział się za studentami - wspomina profesor Bogdan Góralczyk. - Uczestnicy manifestacji nie zdawali sobie sprawy, że oto biorą udział w największym proteście w komunistycznych Chinach.

Studenci opanowali plac Niebiańskiego Spokoju i okupowali go przez ponad 6 tygodni. Sondaż prasowy z 17 maja wykazał, że protest popiera 75 proc. mieszkańców Pekinu. 3 dni później w stolicy Chin wprowadzono stan wyjątkowy, potem na placu pojawiło się wojsko, które przy użyciu czołgów i ognia z broni maszynowej spacyfikowało uczestników protestów. Do dziś nie wiadomo, jaka była faktyczna liczba ofiar, Czerwony Krzyż mówi nawet o 2600 osobach. - W Chinach cały czas jest to temat tabu - opowiada sinolog z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. - W szkole się o tym nie uczy, w mediach się nie mówi, a jest to związane z faktem, że u władzy są te same osoby i ta sama dynastia, to znaczy komunistyczna partia Chin.

Z tym stanowiskiem zgadza się Radosław Pyffel z Centrum Studiów Polska - Azja. - Mamy do czynienia z kolejną dynastią, która po powstaniu chłopskim przejęła władzę i dzierży ją do dziś. I dopóki się to nie zmieni, nie dowiemy się nic więcej o tej tragicznej karcie w historii Chin.

W każdą rocznicę brutalnej pacyfikacji studenckich protestów "Matki Tiananmenu" bezskutecznie apelują do władz o rzetelne śledztwo w tej sprawie, odszkodowania dla rodzin ofiar oraz ukaranie odpowiedzialnych za zdławienie protestów. Tymczasem eksperci twierdzą, że w parze z niewiedzą o tragedii coraz częściej idzie też obojętność. - Jeśli zapytasz młodych Chińczyków o to, co wydarzyło się przed ponad pół wiekiem, to oni nie będą wiedzieć o czym mówisz. W następnej kolejności powiedzą, że rozmowa na ten temat jest stratą czasu - podsumowuje rozmówca Krzyśka Grzybowskiego. - Bo oni chcą rozwiązywać praktyczne problemy, a nie skupiać się na walce o pamięć.

Całą dyskusję z "4 do 4" znajdziesz w pliku dźwiękowym dołączonym do tekstu.

kul

Czytaj także

Spojrzenie na chińską prowincję

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2013 15:00
Anna Jaklewicz nie podróżuje utartymi szlakami, jak gdzieś jedzie to na kilka miesięcy. Na potrzeby swojej książki zjadła nawet psa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Masakra w Chinach. Apel "Matek Tiananmen"

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2013 09:42
24 lata cierpień, strachu i walki o sprawiedliwość. W ten sposób najbliżsi ofiar masakry na Tiananmen, przypominają o tragicznych wydarzeniach sprzed prawie ćwierćwiecza.
rozwiń zwiń