Teatr Pijana Sypialnia sam przychodzi do widzów

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2016 11:50
– Zaczęło się od grupy kilku osób, którzy postanowili rzucić wszystko i zrobić najlepszy teatr na świecie – mówił Sławomir Narloch, aktor i dyrektor Teatru Pijana Sypialnia.
Audio
  • Sławomir Narloch i Stanisław Dembski o Teatrze Pijana Sypialnia (W to mi graj/Czwórka)
Wodewil warszawski, jeden ze spektakli Teatru Pijana Sypialnia
"Wodewil warszawski", jeden ze spektakli Teatru Pijana Sypialnia Foto: Beata Bieńkowska/materiały prasowe

Dziś grupa liczy kilkadziesiąt osób, a w maju będzie obchodzić 4 urodziny. Tworzą ją tancerze, muzycy i aktorzy, w tym śpiewający. Swoim repertuarem artyści dowiedli, że mogą zagrać wszystko i wszędzie - od tradycyjnych scen po modne kluby, bary mleczne, ulice i podwórka.

Większość zespołu to absolwenci szkół artystycznych, ale Teatr Pijana Sypialnia kształci ich we własnym zakresie. – Jesteśmy przede wszystkim teatrem wspólnoty, teatrem, który tworzy zespół. Pracujemy intensywnie nad warsztatem przydatnym dla naszych potrzeb – powiedział reżyser Stanisław Dembski.

Artyści opowiadali w Czwórce m.in. o fenomenie Teatru Pijana Sypialnia, potańcówkach dla widzów po spektaklach oraz kabarecie na podstawie Sienkiewicza. W przygotowanym przez Justynę Tylczyńską reportażu z prób teatru dowiedzieliśmy się ponadto, co to znaczy "mamy mimo mumy" i jak nie "wyprztykać się w pierwszej sekundzie".

***

Tytuł audycji: W to mi graj

Prowadzenie: Michał Piwowarek

Gość: Sławomir Narloch i Stanisław Dembski (Teatr Pijana Sypialnia )

Data emisji: 4.02.2016

Godzina emisji: 21.00

mc/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Damian Aleksander. Został upiorem zamiast pilotem śmigłowca

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2016 11:35
- Mimo że tak wiele razy grałem ten spektakl, że tak wiele razy spotkałem się z koleżankami scenicznymi, to nadal czuję wyzwanie, nadal mam dużą chęć do grania tej roli - mówi Damian Aleksander o swojej kreacji upiora, w musicalu "Upiór w operze".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Diva". Tragedia Żydów w teatrze jednej aktorki

Ostatnia aktualizacja: 03.02.2016 14:00
– Myślę, że to przedstawienie będę mogła grać do końca życia – mówiła Wioleta Komar o monodramie "Diva", który już od 6 lat zachwyca widzów na całym świecie.
rozwiń zwiń