"Rosemary" w Teatrze Śląskim. Faruga kontra Polański

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2019 16:50
Spektakl powstaje w oczywistym dialogu z filmem Romana Polańskiego. - Dla mnie, jak i dla autorki tekstu Marty Fertacz, było jasne, że nie uciekniemy od tego kontekstu - mówi Wojciech Faruga.
Audio
  • Reżyser Wojciech Faruga o spektaklu "Rosemary" w Teatrze Śląskim w Katowicach (W to mi graj/Czwórka)
Roman Polański i Mia Farrow na planie filmu Dziecko Rosemary - 1968 rok
Roman Polański i Mia Farrow na planie filmu "Dziecko Rosemary" - 1968 rokFoto: PAP/Photoshot/PictureLux

Wyciągnięcie diabła z historii Rosemary jest najważniejszym zabiegiem, który razem z Magdą Fertacz przeprowadzamy w sztuce Wojciech Faruga

Reżyser przyznaje, że przed rozpoczęciem prac jeszcze raz obejrzał "Dziecko Rosemary". - Pamiętałem wspaniałą rolę Mii Farrow jako Rosemary, tymczasem po latach zdałem sobie sprawę, że Polański odmówił jej jakiejkolwiek głębi - opowiada. - Oprócz tego, że Rosemary jest przedstawiona jako histeryczka, niczego więcej na jej temat się nie dowiadujemy - dodaje. 

W sztuce, którą Wojciech Faruga przygotowuje dla Teatru Śląskiego w Katowicach, zmieni się optyka postrzegania głównej bohaterki. - Nasz spektakl w pewnym sensie będzie apokryfem, czyli niedogmatyczną wersją mitu stworzonego przez Polańskiego. Mamy te same punkty intrygi dramaturgicznej, ale większość z nich w sztuce zostaje przetworzona - wyjaśnia.


Czytaj także
natalia korczakowska 1200.jpg
Natalia Korczakowska: sztuka Witkacego jak scenariusz Tarantino

Premiera "Rosemary" odbędzie się 5 kwietnia w Katowicach. Czym aktorzy zaskoczą widza? Jak w spektaklu będzie wyglądać Zło? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.    

***

Tytuł audycji: W to mi graj

Prowadzi: Michał Piwowarek

Gość: Wojciech Faruga (reżyser)

Data emisji: 9.03.2019

Godzina emisji: 12.15

kul/jp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Wyzwolenie". Anna Augustynowicz czyta Stanisława Wyspiańskiego

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2019 13:00
- Każdy czas daje dla "Wyzwolenia" inne rozwiązania. Po raz pierwszy zrobiłam to przedstawienie w 2003 roku w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Teraz, w Teatrze Polskim w Warszawie, patrzę na ten tekst przez pryzmat trzech pokoleń Polaków - opowiada reżyserka Anna Augustynowicz. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ignacy Liss: granie spektakli to nieustanna praca nad rolą

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2019 15:00
Student II roku Akademii Teatralnej pod reżyserskim okiem Andrzeja Seweryna na deskach Teatru Polonia w Warszawie buduje postać, która milczy. - Słowo w sztuce jest ostatecznością. Bez słów można wiele pokazać, można stworzyć wiarygodną postać - opowiada Ignacy Liss.
rozwiń zwiń