Julia Gniadecka - dziewczyna z Fabryki snów

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2019 13:00
W kinie zakochała się jako dziewczynka, przez "Opowieści z Narnii". Po latach zaczęła wpsółpracować z producentem tego filmu Markiem Johnsonem i dziś mieszka w Los Angeles i w Fabryce snów realizuje swoje marzenia.
Audio
  • Jak wygląda branża filmowa od środka? Rozmowa z Julią Gniadecką (Pasjonauci/Czwórka)
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay

Czytaj także
magdalena lamparska 1200.jpg
Projekt "Gerlsy". "Własnym głosem mówimy o sprawach dla nas ważnych"

Pierwszy film Julia Gniadecka nakręciła w wieku 16 lat na obozie w Londynie. Teraz pracuje z producentami największych amerykańskich produkcji. Była stażystką Paramount Pictures, obecnie współpracuje z Netflixem. - W tej branży pracuje się od projektu do projektu. Ale najlepiej jest trafić to zespołu danego producenta - opowiada gość Czwórki. - Świadomość, jak działa ta branża, to prawdopodobnie pierwszy krok do tego, by odnieść w niej sukces - dodaje.

Czego Julia Gniadecka nauczyła się na pierwszym w życiu planie filmowym w Toskanii? Jaki film współprodukowała dla Netflixa? I dlaczego nie zamierza zostać reżyserem? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Pasjonauci

Prowadził: Beata Kwiatkowska

Gość: Julia Gniadecka

Data emisji: 3.08.2019

Godzina emisji: 11.15

kul/kd


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kino w Trampkach. Jak robić filmy dla młodego widza?

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2017 15:00
Na to pytanie próbują odpowiedzieć organizatorzy "Kina w trampkach" - przedsięwzięcia, które ma promować inteligentne i prowokujące do myślenia filmy dla młodziaków.  
rozwiń zwiń

Czytaj także

WinyloKINO. Tytus Hołdys o filmach do słuchania

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2018 13:20
Ciemne, nastrojowe pomieszczenie, wygodne siedzenie i gramofon - to wystarczy, żeby poznać film, wcale go nie oglądając. - Z soundtrackami jest tak, że słuchając ich bez obrazu, mamy szansę odkryć to, co umknęło nam w kinie - przekonuje Tytus Hołdys. 
rozwiń zwiń