Tsigunz Fanfara Avantura - polski temperament i bałkańskie rytmy

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2014 12:45
- Jeśli chodzi o korzenne fanfary, które tak odważnie łączy się z nowoczesnymi instrumentami, to rzeczywiście w Polsce jesteśmy pionierami - powiedział w Czwórce Piotr Mełech z zespołu Tsigunz Fanfara Avantura. "Tygrysy surowego brzmienia nu-gypsy", jak sami o sobie mówią, wydali właśnie debiutancki album "Tsigunz Turbo Balkan Groove".
Audio
  • Muzycy zespołu Tsigunz Fanfara Avantura świętują wydanie albumu "Tsigunz Turbo Balkan Groove", który trafił do sklepów na całym świecie (Czwórka/Folk Off)
Zespół Tsigunz Fanfara Avantura liczy sobie siedmiu członków
Zespół Tsigunz Fanfara Avantura liczy sobie siedmiu członkówFoto: mat. pras.

W 2012 roku ukazał się ich pierwszy album "Tsigunz Live at Meskalina". Było to wydawnictwo koncertowe. Rzadko zdarza się tak, żeby właśnie taki rodzaj płyty inaugurował dyskografię artysty. - Ale też nie był to taki klasyczny album koncertowy, a owoc współpracy z poznańskim klubem Meskalina. Byliśmy częścią projektu, w ramach którego wyszły w sumie trzy płyty - wyjaśnił Michał Fetler, fanom grupy znany pod pseudoninem Zlatko Fetisz.

PRZECZYTAJ: "Pchełki" - eksperci od hop-siupu

Okładka
Okładka płyty

W końcu po wielomiesięcznym oczekiwaniu można w sklepach znaleźć regularne wydawnictwo "Tsigunz Turbo Balkan Groove". Jest to niezwykle bogaty w przeróżne brzmieniowe nawiązania materiał. Zespół czerpie z bardzo wielu źródeł. Nie ma dla nich muzycznych barier. Płyta wciela w życie ich koncepcje łączenia tradycyjnych melodii z Bałkanów, Turcji, Bliskiego Wschodu i Indii, aby je potem wymieszać ze zdobyczami muzyki XXI wieku, łącząc tradycyjne instrumenty dęte i perkusyjne z najnowszymi osiągnięciami techniki. - To kwintesencja naszego stylu. Całkowity brak granic, sto procent zabawy, szaleństwa, energii. Muzyka nie jest od tego, by stawiać bariery, ale by zawsze je przekraczać. W naszym przypadku szczególnie widać to podczas koncertów, bo płyta siłą rzeczy nie jest w stanie w całości oddać naszego potencjału - zaznaczył inny muzyk zespołu, Piotr Mełech, grający jako Mahala Melechovitz Rai.


Jednym z największych sukcesów grupy, był występ na legendarnym festiwalu orkiestr dętych w Guczy w Serbii latem ubiegłego roku. To największe tego typu wydarzenie w Europie, impreza ciesząca się niezwykle dużym zainteresowaniem i unikalnym klimatem. - Udało nam się tam pojechać po trzech latach oczekiwania. Dwa wcześniejsze podejścia z różnych powodów nie doszły do skutku. No i co tu dużo mówić, było to dla nas wielkie wydarzenie, wspaniałe wspomnienie. Sama miejscowość jest mała, kameralna, ale podczas festiwalu przyjedża tam kilkaset tysięcy ludzi. To robi wrażenie! - przyznał Michał.

Więcej o twórczości zespołu - w nagraniu audycji "Folk Off" .

ac/kd

Czytaj także

Jerzy "Słoma" Słomiński i bębniarska kultura w Polsce

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2014 11:50
Współpracował m. in. z Jackiem Kleyffem, Brygadą Kryzys, Osjanem, Orkiestrą Na Zdrowie oraz Izraelem i dziś jest najpopularniejszym polskim bębniarzem oraz wytwórcą tychże instrumentów. - Był rok 1982, kiedy wybraliśmy się na twórczą emigrację i wylądowaliśmy we wsi Dąbrówka. Tam wszystko się zaczęło - wspomina Jerzy "Słoma" Słomiński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ania Rusowicz: nigdy nie izoluję się od fanów

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2014 09:23
Córka Ady Rusowicz i Wojciecha Kordy, jedno z największych odkryć muzycznych ostatnich lat na polskiej scenie - Ania Rusowicz była gościem Czwórki w niedzielny wieczór. - To jeden z pierwszych spokojnych weekendów od jakiegoś czasu, bo lato było w naszym przypadku niezwykle intensywne - zdradziła artystka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gooral: płyta "Better Place" nie jest niedoceniona

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2014 12:20
Gooral, czyli Mateusz Górny, to polski muzyk i producent. Artysta łączy dźwięki electro z tradycyjną muzyką góralską. W Czwórce opowiedział nam o swoim dotychczasowym dorobku muzycznych oraz planach na przyszłość.
rozwiń zwiń