Komedia filmowa. Zwierciadło PRL-u

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2020 10:00
- Komedie żywią się życiem i bardzo często diagnozują społeczeństwo w każdej jego warstwie - mówi prof. Dorota Skotarczak. - Dotyczy to także filmów, które powstały w czasach PRL-u i które dokumentują "zwykłe życie".
Audio
  • Komedie w PRL - samo życie czy filmowa fikcja? (Klucz kulturowy/Czwórka)
Kontrola drogowa w PRL (zdj. ilustracyjne)
Kontrola drogowa w PRL (zdj. ilustracyjne)Foto: Damian Pankowiec/Shutterstock.com

Robotnik ma problemy w pracy, ale nie w życiu

Posłuchaj
czterdziestolatek pap 1200.jpg
"Czterdziestolatek" kończyłby 85 lat. Niech żyje inżynier Karwowski!

W okresie socrealizmu, w pierwszej połowie lat 50., w Polsce powstały tylko trzy komedie - w tym "Sprawa do załatwienia". Przy czym ich twórcy bardzo uważali, by klasę robotniczą "obśmiewać" z dużą delikatnością. - Można było pokazywać pewne problemy, z którymi robotnik boryka się na budowie czy fabryce, ale raczej nie w życiu codziennym - tłumaczy rozmówczyni Justyny Majchrzak. - Ale potem robotnicy zniknęli z ekranu. Filmowcy skupili się na urzędnikach i klasie średniej, a po odwilży październikowej z 1956 roku polski film rozrywkowy zaczął upodabniać się do zachodnich produkcji - dodaje. 

O czym milczy kamera?

Nadal jednak istniały tematy, których lepiej było nie prezentować w krzywym zwierciadle. - Raczej unikano pokazywania relacji Polski ze Związkiem Radzieckim, niewiele było też kościoła, a jeśli już ślub, to cywilny - wymienia autorka książki "Obraz społeczeństwa PRL w komedii filmowej". - Natomiast puste półki w sklepach, towary wadliwej jakości czy brakoróbstwo piętnowane były umiejętnie i zawsze ze wskazaniem konkretnego winnego. A winnym był człowiek, nie system. 

KOSZ-e, KOF-isze i autocenzura

Zobacz
Stanisław Bareja PAP 1200.jpg
B jak "Bareizm". Rzeczywistość w krzywym zwierciadle

W PRL-u funkcjonował system kontroli scenariuszy i filmów. - Zajmowali się tym członkowie komisji ocen scenariuszy i filmów oraz kolaudacji. Zdarzało się i tak, że film kilkanaście razy wchodził pod obrady tego typu komisji. Zmiany wprowadzano już na etapie scenariusza, więc ta wersja ostateczna w wielu przypadkach w niczym nie przypominała zamysłu twórcy - wyjaśnia gość Czwórki. - Natomiast cenzura, o której mówi się dziś, była cenzurą zewnętrzną. I po tych wszystkich "przeróbkach" cenzor czasami nie miał już co z takim filmem robić, bo środowisko pilnowało się samo. 

Bareja - mistrz śmiechu zakazanego

W latach 60. na celowniku twórców komedii znalazła się PRL-owska klasa średnia. - We wczesnych filmach Stanisława Barei, takich jak "Małżeństwo z rozsądku", obśmiewało się także arystokrację i reprezentantów wolnych zawodów. W późniejszym - "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" z lat 70. - reżyser zaatakował urzędników partyjnych średniego szczebla i zebrał za to cięgi, choć w tym czasie filmowcy mogli już powiedzieć więcej - podsumowuje prof. Dorota Skotarczak.     

***

Tytuł audycji: Klucz Kulturowy

Prowadzi: Justyna Majchrzak

Gość: prof. Dorota Skotarczak (autorka książki "Obraz społeczeństwa PRL w komedii filmowej")

Data emisji: 30.05.2020

Godzina emisji: 15.20

kul

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jedyny taki "Rejs" w historii polskiego kina

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2018 18:00
19 października 1970 roku na ekrany kin trafił "Rejs" - jedna z pierwszych polskich fabuł zrealizowana metodą kompletnej improwizacji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zachód, który przeciekał przez żelazną kurtynę. O modzie w PRL

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2019 11:20
Rozkloszowane spódnice z siatek na muchy, kurtki z demobilu zdobywane "na ciuchach", białe botki od szewca, ortaliony, nonirony, dżinsy, tetry i kożuchy - o dobrym wyglądzie w PRL w mniejszym stopniu decydował "gruby portfel", a bardziej znajomości, łut szczęścia, niczym nieskrępowana wyobraźnia oraz potrzeba buntu.
rozwiń zwiń