X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Nieme kino... od kuchni

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2017 16:40
Jak pokazać emocje przy stole bez rozmów i dźwięku sztućców? Czy najlepsze momenty wyjęte z niemych filmów obfitują w sceny kulinarne?
Audio
  • Co "kulinarnie" działo się w niemym kinie? (Sztuka jedzenia/Czwórka)
Kolekcja znaczków pocztowych z Charlie Chaplinem wydana we Włoszech w 2009 roku
Kolekcja znaczków pocztowych z Charlie Chaplinem wydana we Włoszech w 2009 rokuFoto: Shutterstock.com/spatuletail

"Gorączka złota" pokazuje słynnego włóczęgę Charliego Chaplina w roli poszukiwacza złota, który wraz z grupą innych zapaleńców wyrusza w podróż na mroźną Alaskę. Obraz zapisał się w historii kina dzięki dwóm genialnym scenom: w jednej Charlie, próbując zabawić dwie dziewczyny, nabija kromki chleba na dwa widelce i improwizuje przy stole kukiełkowy taniec; w drugiej – umierając zjada… buta. Sznurówki jako spaghetti? Co jeszcze "kulinarnie" działo się w niemym kinie?

Przykładów nie brakuje, ale szczególnie ciekawą jest scena z maszyną karmiącą z filmu "Dzisiejsze czasy". – Cały film jest o tym, że przychodzi postęp, mechanizacja wszystkich dziedzin życia. Bardzo wiele różnych dziwnych maszyn pojawia się w tym filmie. Między innymi maszyna do jedzenia – opowiadał w audycji "Sztuka jedzenia" Michał Pieńkowski z Filmoteki Narodowej.

Czasy kina niemego nie są jednak czasami ciszy w kinie. – To kino było bez rozmów, co wcale nie oznacza, że było bez dźwięków. Ten dźwięk w kinie od samego początku był obecny, najczęściej wykonywany na żywo – mówił ekspert.

Aby dowiedzieć się, jak pokazać sceny z jedzeniem bez użycia dźwięku, zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Tytuł audycji: Sztuka jedzenia

Prowadzi: Beata Kwiatkowska

Gość: Michał Pieńkowski (Filmoteka Narodowa)

Data emisji: 9.07

Godzina emisji: 15.08

kul/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Filmy jak książka kucharska. Czy nauczymy się gotować w kinie?

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2016 14:00
- Wszystko zależy od tego, który tytuł wybierzemy. Jeśli ktoś zdecyduje się na film "Julie i Julia", otrzyma solidna lekcję historii gotowania - przekonuje dziennikarka kulinarna Małgorzata Minta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska kuchnia kombinowana. "Bary, lokale, skandale"

Ostatnia aktualizacja: 21.11.2016 15:00
- Krem z groszku oraz szparagowa i pieczarkowa - te zupy w latach 50. uznawane były za wykwintne. A jeśli ktoś zamówił sztukę mięsa w sosie chrzanowym i udało mu się ją dostać, mógł uważać się za króla - o menu z czasów odwilży październikowej opowiada publicysta Wiesław Kot.
rozwiń zwiń