Weselne menu. Co jadł Stanisław Wyspiański w Bronowicach?

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2017 11:10
Biesiada w podkrakowskich Bronowicach stała się jedną z najważniejszych uczt w polskiej literaturze. - Interesujące jest to, że w "Weselu" Wyspiański nawet słowem nie zająknął się o jedzeniu. A przecież to był jeden z najważniejszych elementów ówczesnej obrzędowości - opowiada dziennikarka kulinarna Małgorzata Jankowska-Buttitta.
Audio
  • Jak mógł wyglądać weselny stół na biesiadzie w Bronowicach? (Sztuka jedzenia/Czwórka)
  • Magdalena Tomaszewska-Bolałek o polskich tradycjach weselnych na początku XX wieku (sztuka jedzenia/Czwórka)
W audycji próbujemy odtworzyć menu z Wesela Stanisława Wyspiańskiego (zdj. ilustracyjne)
W audycji próbujemy odtworzyć menu z "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego (zdj. ilustracyjne)Foto: Shutterstock.com/photobyjoy

Małgorzata Jankowska-Buttitta Na biesiadzie weselnej nie mogło zabraknąć deseru. Co prawda w kulturze chłopskiej nie było tortów weselnych, ale były za to kołacze oraz małdrzyki krakowskie

Akcja "Wesela" dzieje się w Galicji - na obszarze, który podlegał wielu kulturowym wpływom, a impreza ma określony charakter. - Na początek XX wieku przypada początek ludomanii, czyli trendu, który szybko opanował Polskę. Można zatem wnioskować, że na stole w Bronowicach dominowała kuchnia chłopska, ale bogata - wyjaśnia rozmówczyni Beaty Kwiatkowskiej. 

Zwłaszcza, że opisane przez Wyspiańskiego wesele odbyło się w listopadzie. - To był typowy czas dla tego typu imprez, bo w listopadzie w tradycji ludowej odbywało się świniobicie - dodaje Małgorzata Jankowska-Buttitta i rekonstruuje weselne menu. - Z dużym prawdopodobieństwem na stole pojawiły się kwaśnica i kapusta z mięsem. Być może zaserwowano także tradycyjne weselne danie, czyli rosół na młodych kogutkach jako symbol młodości i jurności. Przypuszczam też, że wszędzie roznosił się zapach kminku - tłumaczy.    

Czytaj także
wesele hanuszkiewicz pap 1200.jpg
"Wesele" pełne złośliwości. O dramacie Stanisława Wyspiańskiego

W audycji o polskiej tradycji weselnej rozmawiamy także z Magdaleną Tomaszewską-Bolałek - badaczką kultury i autorką książek kulinarnych. Gość Czwórki opowiada m.in. o tym, jakie zioła i produkty gwarantowały młodej parze obfitość, w jakich okolicznościach serwowano miodownik i jak smakowała "czarna polewka".

***

Tytuł audycji: Sztuka jedzenia

Prowadzi: Beata Kwiatkowska

Goście: Małgorzata Jankowska-Buttitta (dziennikarka kulinarna), Magdalena Tomaszewska-Bolałek (badaczka kultury i autorka książek kulinarnych)

Data emisji: 27.08.2017

Godzina emisji: 15.15

kul/mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Paryż może poczekać". Film, który chce się zjeść

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2017 13:00
- "Paryż może poczekać" to film-przewodnik po Francji. Nie tylko pieknie wygląda, ale też smakuje, a nawet uderza do głowy - ocenia dziennikarka filmowa Małgorzata Czop.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Miłość, śmierć i jedzenie. Szekspir od kuchni

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2017 18:24
William Szekspir słynął ze słabości do deserów. W jego sztukach pojawia się około dwóch tysięcy odniesień do kulinariów, a słowo uczta pada blisko 100 razy.
rozwiń zwiń