Zagraj we Frankensteina w 200-lecie jego urodzin

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2018 11:00
- Zadbaliśmy o wszystkie detale - od najmniejszej probówki po szkielet wieloryba, który wisi w jednej z sal. Dzięki temu "Frankenstein: Beyond the Time" całkowicie wciąga gracza w swoje uniwersum - przekonuje Marcin Marcinowski ze studia The Dust we Wrocławiu.
Audio
  • "Frankenstein: Beyond the Time" - szczegóły nowej przygodówki na motywach słynnej powieści Mary Shelley (Pierwsze słyszę/Czwórka)
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/Michele Paccione

Premiera gry zbiegła się w czasie z dwusetną rocznicą powstania powieści "Frankenstein" autorstwa Mary Shelley. Ksiązka doczekała się wielu przeróbek i adaptacji filmowych, których większość zniekształcała lub spłycała pierwowzór. - Odcięliśmy się od wersji kinowych opowieści o doktorze Frankensteinie. Pisząc scenariusz i wymyślając różne elementy rozgrywki bazowaliśmy na tym, co stworzyła Shelley, ale głównie wzięliśmy pod uwagę elementy wystroju oraz przeżycia wewnętrzne i podróże głównego bohatera - opowiada Marcin Marcinowski z The Dust - studia deweloperskiego z Wrocławia, w którym gra powstała.

Na czym polega innowacyje połączenie znanego mechanizmu rozgrywki z wirtualną rzeczywistością? W kogo wciela się gracz i jaką podróż musi odbyć? O tym m.in. w materiale Martyny Ogonek.

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzący: Kamil Jasieński

Data emisji: 16.07.2018

Godzina emisji: 7.33

kul/kd

Czytaj także

Kocham Dziwne Kino. "Festiwal dla filmowych freaków"

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2017 14:40
Już po raz szósty w Pabianicach odbędzie się festiwal "dla filmowców, którzy są za starzy albo za młodzi, kręcą za długie albo za krótkie filmy i w związku z tym nie mogą zakwalifikować się na żaden inny przegląd".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Ptakodemia". Kiedy "Ptaki" Hitchcocka zamieniają się w chore na grypę orły

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2017 12:00
Legenda głosi, że James Nguyen w młodości nałogowo oglądał "Zawrót głowy" i "Ptaki" Alfreda Hitchcocka. - Twórczość mistrza dreszczowców zainspirowała reżysera do stworzenia filmu tak złego, że trudno sobie wyobrazić, że ktoś w 2010 był w stanie nakręcić coś takiego - mówi bloger Dominik Stankiewicz.
rozwiń zwiń