RCKL

"Wieczny początek" na powojennych Mazurach i Warmii

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2020 14:24
- Bardzo byłam zaskoczona, kiedy zaczęłam zbierać materiały do tej książki, słysząc tam jeszcze zdania: "Boimy się, że Niemcy tutaj wrócą". Z pokolenia na pokolenie ludzie przekazują tam sobie lęk - mówiła w "Poranku Dwójki" Beata Szady, autorka nowo wydanej książki "Warmia i Mazury. Wieczny początek".
Audio
  • Przedłużone zgłoszenia do "Szkoły mistrzów budowy instrumentów ludowych 2020" w IMiT (Poranek Dwójki)
  • Obchody Światowego Dnia Poezji - rozmowa Katarzyny Hagmajer o Festiwalu Miłosza (Poranek Dwójki)
  • Wywiad Mariana Domańskiego z Władysławem Obrochtą (Poranek Dwójki)
  • Rozmowa z Beatą Szady o książce "Wieczny początek. Warmia i Mazury" (Poranek Dwójki)
Wakacje ma Mazurach, 1973.
Wakacje ma Mazurach, 1973.Foto: Z archiwum NAC

Warmia i Mazury to od lat raj wczasowiczów, kuszący bezkresnymi jeziorami, lokalną kulturą i obietnicą relaksu. Cud natury, którym z przyjemnością chwalimy się za granicą. Wydawać by się mogło, że to kwintesencja polskości. Jednak nie zawsze tak było. Ziemie te, przez lata niemieckie, weszły w skład państwa polskiego po II wojnie światowej. W jednej chwili zmieniło się wszystko. Mieszkańcy, którzy pozostali, musieli na nowo odnaleźć się w niełatwej rzeczywistości. Beata Szady przemierza Warmię i Mazury, szukając odpowiedzi na pytanie o tożsamość. Poznaje ludzi, z całych sił pragnących uciec z kraju, z którym nie czuli się związani, spotyka katolickich księży, którzy na Mazurach przejmowali ewangelickie kościoły, rozmawia z ludźmi, którzy bez skrupułów pozyskują budulec z zabytkowych poniemieckich domów, i z tymi, którzy tworzą własną definicję tożsamości regionalnej. Łączy ich jedno – wciąż muszą zaczynać od nowa.

Niechciana historia, niechciane życie

- Bardzo byłam zaskoczona, kiedy zaczęłam zbierać materiały do tego książki, że słyszy się tam jeszcze zdania: "Boimy się, że Niemcy tutaj wrócą". Z pokolenia na pokolenie ludzie przekazują tam sobie lęk. Klątwa wiecznego początku tyczyła się osadników, którzy po wojnie zamieszkiwali w domach poniemieckich, i musieli zaczynać od nowa, nie wiedząc, co ich czeka - mówiła w audycji Beata Szady. - Mam wrażenie, że gros zamieszkałych po wojnie na Warmii i Mazurach, dawnych terenach niemieckich, tak naprawdę chciały odciąć się od historii: albo ich nie interesowała, albo chcieli ją głęboko schować i rozpocząć nowe życie. Oczywiście tego nie da się zrobić.

Mieszkańcy Warmii i Mazur, dawnych Prus Wschodnich, stanowią obecnie dużą mieszankę etniczną, stworzoną głównie z powojennych przesiedleńców z Kresów, ale i z Mazowsza czy z Bieszczad po Akcji "Wisła". Wielu z nich nie utożsami się z miejscami, w których przyszło im żyć . Przez lata nie potrafili się przyzwyczaić do warunków życia (teoretycznie lepszych), np. ceglanej konstrukcji domu. - Ludziom bardzo trudno było wejść w ten teren i się z nim utożsamić - opowiadała Beata Szady - dlatego te tereny nadal są zaniedbane. Mieszkańcy nie myśleli: "To jest nasze, warto o to dbać". Czuli za to, że nadal nie są u siebie.

To poczucie towarzyszy ciągle starszym pokoleniom Warmiaków i Mazurów, które "nie lubiły" tych terenów. Choć mimo upływu dekad, nie wiadomo, czy można mieszkańców Warmii i Mazur tak nazywać. Zwłaszcza wśród młodszego pokolenia widać za to wzrost zainteresowania historią nie tylko przodków, ale i regionu. - Przedstawiciele młodego pokolenia często są pierwszymi osobami, które chcą się od tym czegoś dowiedzieć.

Okładka książki Beaty Szady "Wieczny początek. Warmia i Mazury". Okładka książki Beaty Szady "Wieczny początek. Warmia i Mazury".
 

Gościem "Poranka Dwójki był także Piotr Piszczatowski, muzyk, organizator Targowiska Instrumentów i koordynator Pracowni Muzyki Tradycyjnej przy Instytucie Muzyki i Tańca, który ogłosił przedłużenie naboru do projektu "Szkoła mistrzów budowy instrumentów ludowych 2020" w IMiT. Decyzja podyktowana jest oczywiście stanem zagrożenia epidemicznego, ma ułatwić wszystkim zainteresowanym wysłanie zgłoszenia.

"Szkoła mistrzów budowy instrumentów ludowych" to projekt zainicjowany jeszcze przez Forum Muzyki Tradycyjnej przed 2012 rokiem. - Miał na celu stwarzanie okazji do spotkań mistrzów budowy instrumentów, na ogół twórców wiejskich, z tymi, którzy chcieliby się od nich tego fachu uczyć. Taka nauka trwa wiele miesięcy, a instrument jest budowy według dawnych receptur lokalnych. Uczestniczy w tym jeden albo kilku uczniów - tłumaczył Piotr Piszczatowski. Zgodnie z najświeższymi informacjami termin zgłaszania się do programu upływa 16 kwietnia.

Jak się zgłaszać? - Na stronach imit.org.pl i muzykatradycja.pl można znaleźć potrzebne i regulaminy. Należy je trzeba pobrać, wypełnić, zeskanować i wysłać mailem na adres: piotr.piszczatowski@imit.org.pl. Nie trzeba chodzić na pocztę - wyjaśnił gość audycji.

Poza tym w folkowym "Poranku Dwójki" także kolejny odcinek z Archiwum Mariana Domańskiego, w którym - wywiad z Władysławem Obrochtą, wnukiem Bartusia Obrochty, a także rozmowa Katarzyny Hagmajer o Festiwalu Miłosza - organizowanym co roku największym święcie poezji w Polsce i w Europie Środkowej, z okazji Światowego Dnia Poezji.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki 

Prowadził: Piotr Kędziorek

Goście: Piotr Piszczatowski (muzyk, koordynator programu "Szkoła mistrzów budowy instrumentów ludowych" w IMiT), Beata Szady (pisarka)

Data emisji: 21.03.2020

Godzina emisji: 7.00

at

 


Czytaj także

Urzecze - etnograficzna enklawa w stolicy

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2020 19:05
Zamieszkują je Siekierczanie, Zawiślanie, mieszkańcy Saskiej Kępy - nadal dbający o swoją kulturową odrębność. Region gwarowo nazywa się "Łurzyce", to mikroregion etnograficzny, leżący po obydwu stronach Wisły, pomiędzy Pilicą i Wilgą a południowymi rubieżami Warszawy. 
rozwiń zwiń