X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
RCKL

Surfująca cumbia

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2019 11:06
Same przyjemności. Wprawdzie Los Pirañas prochu nie wymyślają, ale w tym, co robią, wydają się niezastąpieni. I są doskonałym przykładem żywotności lokalnej sceny z Bogoty.
Okładka płyty Historia Natural Los Piranas.
Okładka płyty "Historia Natural" Los Piranas.Foto: mat. pras.

Jako Los Pirañas grają od dziesięciu lat, znają się jednak od liceum. Każdy z członków tria ma na swoim koncie inne dokonania – mózgiem zespołu jest Eblis Álvarez, znany z bliźniaczej grupy Meridian Brothers. Oba zespołu są niczym awers i rewers współczesnej, jak słusznie się określa, psychodelicznej cumbii. Kolumbijski taniec rozpisany na perkusję, bas, gitarę i stylową, archaiczną elektronikę brzmi, jakby został zawieszony w czasie. Ale tak właśnie ma być. Współczesność po uszy zatopiona w tradycji i to wcale niekoniecznie wyłącznie tej ludowej, bowiem dla członków zespołu nowa płyta jest nostalgiczną podróżą do przeszłości. „Dla mnie ten album jest powrotem do czasów liceum” – twierdzi perkusista Pedro Ojeda. „Nie mieliśmy wtedy wielu celów. Chcieliśmy grać proste riffy, by wyrażać siebie”. Eblis Álvarez dodaje: „Dziś spoglądamy w przeszłość z całym bagażem naszych doświadczeń”.

„Dla mnie ten album jest powrotem do czasów liceum” – twierdzi perkusista Pedro Ojeda. „Nie mieliśmy wtedy wielu celów. Chcieliśmy grać proste riffy, by wyrażać siebie”. Eblis Álvarez dodaje: „Dziś spoglądamy w przeszłość z całym bagażem naszych doświadczeń”.

Jest w tych deklaracjach trochę kokieterii, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że „Historia Natural” to bardzo młodzieńcza płyta. Gdy słucham utworu „Palermo’s Grunch”, czuję się, jakbym uczestniczył w próbie szkolnego zespołu sprzed lat: powtarzane, surfowe gitarowe riffy, spacerujący, niemal dubowy bas, utrzymująca wszystko w ryzach perkusja i obowiązkowe przyspieszenie na końcu. Ot, zabawa. Nie inaczej jest, gdy muzycy zniekształcają, przyspieszają i zwalniają w „Espiritu de los seres humanos” czy gdy biorą na warsztat słynny przebój „Puerta del Sol” z 1973 roku Peruwiańczyka Alfredo Linaresa.

Zresztą latynoski standard doskonale wymieszał się z nowymi kompozycjami. Pedro Ojeda nie ukrywa ogromnego wpływu tradycji muzyki kolumbijskiej na to, co robią. Płyty z lat 50., 60., 70. wciąż obracają się na ich gramofonach (zapewne wymiennie z nagraniami The Beach Boys). Proszę tylko posłuchać „Todos tenemos hogar” czy „El venado triste”. Finał „Rechazados por el mundo” to już surrealistyczna impreza, przenosząca nas w zupełnie inny wymiar. Jaki? Proszę sobie samemu dopowiedzieć.

Znają się jak łyse konie. Wchodzą do studia i grają na setkę. Wtedy rodzą się pomysły, te najlepsze trafiają na płytę. Żadnego dodatkowego kombinowania. Oto przepis na sukces Los Pirañas.

Los Pirañas

"Historia Natural"

Glitterbeat 2019

Ocena: 3,5/5

Jacek Hawryluk, Program 2 Polskiego Radia

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.


Czytaj także

Człowiek z lasu

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2019 17:33
Joszkę poznałam dawno temu. Był kilkuletnim dzieckiem, które przyjechało na festiwal Folkloru i Sztuki Ludowej w Płocku, i próbowało współprowadzić go razem z ojcem Józefem Brodą, dzisiaj legendą Beskidu Śląskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pustelnik i magia księżyca

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2019 14:17
Stephan Micus to samotna wyspa w europejskim świecie muzycznym. Od ponad 40 lat niczym nomad kroczy swoją artystyczną ścieżką, niespecjalnie oglądając się na innych. Ta izolacja to powód, dla którego próżno szukać nie tylko w Europie, ale i na świecie podobnego solisty i oryginała.
rozwiń zwiń