X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
RCKL

Taneczna zagadka

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2020 09:00
Na początek więc pytanie: jaki jest najszerzej znany na świecie historyczny i dziś jeszcze czasem tańczony taniec identyfikowany z Polską?
Erozja pola. Hrabstwo San Luis Obispo, Kalifornia.
Erozja pola. Hrabstwo San Luis Obispo, Kalifornia.Foto: Dorothea Lange/Library of Congress

Polka? Pisałem o niej w listopadzie. I tak, i nie. Wiedza o tym, że to taniec, który wyszedł z Czech była kiedyś (wyjąwszy polską wieś) i jest dziś dość powszechna. Dzisiaj wciąż popularna  w Polsce i w Ameryce, ale w wąskich, specyficznych środowiskach. Polonez czy „polski”? Tak, ale dawno temu. W XVII i XVIII w. był to niewątpliwie istotny nasz wkład w europejską kulturę taneczną. Stateczny i dostojny, dostojnością rzec by można czasów przedprzemysłowych, na początku XIX w. stawał się już anachroniczny i wyszedł ostatecznie z mody. Ale właśnie niedługo potem zrodził się inny polski taniec, popularny w całym świecie zachodnim i tańczony do dziś w Europie, Australii, oczywiście w Ameryce Północnej, ale także w Ameryce Łacińskiej. Ktoś już się domyśla?

Bez wątpliwości rodowód warszawianki jest starszy niż się sądzi. W Meksyku, gdzie ten taniec (z przyśpiewką) traktowany jako element narodowego dziedzictwa i znany był w setkach lokalnych odmian panuje mniemanie, że liczy sobie 200 lat. Czy jest to rodzaj legendy?

Warszawianka. Varsovienne. La Varsoviana.

Dziwne? Trochę tak, bo w Polsce to taniec mało znany, w kulturze ludowej prawie nieobecny (adaptowany jedynie w Małopolsce) i jeśli już to tańczony na scenie, w zespołach pieśni i tańca (przypomnę, że zespół z Uniwersytetu Warszawskiego nawet nazywa się "Warszawianka") Wymyślony poza granicami Polski, chociaż w czasach, kiedy tych granic nie było, a we Francji, gdzie prawdopodobnie taniec powstał, istniała przecież liczna polska emigracja. A dlaczego taniec polski? Bo niewątpliwie w większości swoich wersji nawiązuje do mazura, choć mazurowa zamaszystość i zadzierzystość jest tu daleko wdzięczniejsza i sprowadzona do znaku, a właściwa polskim trójmiarowym tańcom energia ujęta w karby partytury choreograficznej, powstałej w końcu na użytek środowisk mieszczańskich.

W 1857 r. J. Albert Jarvis napisał, że "Varsoviana obecnie jest jednym z najpopularniejszych tańców, jakie kiedykolwiek wprowadzono, bardzo wdzięcznym i eleganckim o charakterze Mazurki (…)  i nie powinna być ekstrawagancka". Jej kariera była jednak efemeryczna. Mistrzowie ballroomów szybko porzucili jej nauczanie, ponieważ "zwulgaryzowała się". 

Według portalu tance.edu.pl twórcą tańca był Henri Cellarius (1805-1902), tancerz i nauczyciel tańca, wielki admirator tańców polskich, autor popularnego podręcznika "La Danse des Salons" wydanego w Paryżu w 1847 r. Mazur, który w I poł. XIX przejął po polonezie prymat wśród narodowych tańców polskich był jednak dość trudny, dlatego ceniący go Cellarius skojarzył mazura z walcem i stąd powstała w 1847 r. salonowa mazurka, a potem właśnie salonowa varsovienne. Jak możemy też przeczytać na portalu niektóre źródła autorstwo tańca przypisują innemu francuskiemu tancerzowi o imieniu Désiré, inne wspominają o hiszpańskim tancerzu, który stworzył warszawiankę w 1853 r. w Paryżu. (Warszawianka w wersji „burżua”).

Z wyżej wymienionych tropów ciekawy jest ten hiszpański, z dwóch powodów: po pierwsze zastanawia wyjątkowa popularność tańca w obszarze Ameryki Łacińskiej (szczególnie Środkowej), gdzie jak się uważa mogli go upowszechnić żołnierze francuscy Napoleona III, którego interwencja militarna w Meksyku trwała przecież ładnych parę lat (1861-67). Po drugie i tu się robi ciekawie melodia o tytule Varsoviana została znaleziona w datowanym na 1830-40 zbiorze rękopisów muzycznych Archivo Gerolamo Folle (Montevideo, Urugwaj) przez muzykologa urugwajskiego Lauro Ayestarána. Wprawdzie jest to melodia różniąca się od tej przynależnej warszawiance (notabene mało wariantowej), ale również taneczna, w rytmie na 3/4 i zapisana obok np. polki redowy i innych tańców.

1840, Montevideo

Czyżby więc geneza tańca była starsza? Nie musi to wykluczać autorstwa Cellariusa, który jak się okazuje miał w swojej karierze epizod południowoamerykański: otóż jak ustalił historyk brazylijski Fernando Santos Berçot Cellarius w 1826 r. był solistą-tancerzem w jednym z teatrów w Rio de Janeiro. [maitre-a-danser.blogspot.com] Mógł przecież stworzyć taniec na miejscu, albo już przywieźć ze sobą z Europy. Wg innej hipotezy melodię mógł przywieźć gitarzysta romantyczny i kompozytor z Genui - Esteban Massini, którego koncerty w 1822 r. w Montevideo odbiły się szerokim echem (osiadł potem w Buenos Aires).

Najstarszy wyśledzony przeze mnie druk z nutami tańca pochodzi z 1845 (zbiory LOC) i nosi tytuł „La Varsovienne. Polski Mazurka” i został wydany za oceanem w Bostonie. Tak więc bez wątpliwości rodowód warszawianki jest starszy niż się sądzi. W Meksyku, gdzie taniec (z przyśpiewką) ten traktowany jako element narodowego dziedzictwa i znany był w setkach lokalnych odmian panuje mniemanie, że liczy sobie 200 lat. Czy jest to rodzaj legendy? W celu jej zweryfikowania trzeba by się tam udać. A oto tekst meksykańskiej przyśpiewki do varsoviany:

Varsoviana, varsoviana quien te trajo aquí,

yo solita, yo solita vine a parar aquí.

comadre juana, vamos a bailar

la varsoviana que van a tocar.

W 1857 r. J. Albert Jarvis napisał, że "Varsoviana obecnie jest jednym z najpopularniejszych tańców, jakie kiedykolwiek wprowadzono, bardzo wdzięcznym i eleganckim o charakterze Mazurki (…)  i nie powinna być ekstrawagancka". Jej kariera była jednak efemeryczna. Mistrzowie ballroomów szybko porzucili jej nauczanie, ponieważ "zwulgaryzowała się". Jako taniec ludowy czy drobnomieszczański z elementami mazurki, walca i polki, czasem w dość urozmaiconych i niekoniecznie parowych formach, przetrwała do dziś w wielu regionach Europy od Niemiec na zachód oraz w Skandynawii. (Warszawianka francuska bezparowa, warszawianka francuska łączona z bourree).

Analogiczny proces zaszedł w krajach Ameryki Środkowej, tam jednak pamięć o niej jest dużo bardziej żywa. W USA przetrwała tylko w południowych stanach, Kalifornii, Teksasie, Arizonie i Nowym Meksyku, gdzie ją tańczono na prowincji do poł. XX wieku. Podobnie w Australii, gdzie rozpowszechniła się zresztą w wersji... skandynawskiej. Na koniec ciekawostka: melodia warszawianki rozbrzmiewa w jednej ze scen „Tramwaju zwanego pożądaniem” Elie Kazana. Chyba nie bez powodu?

Nowy Meksyk 1940
Kalifornia 1939

Czy spodobała Wam się któraś z wersji? Nadaje się do adaptacji w jakimś nowym polskim wariancie AD 2020? Mogłaby być tańczona w domach tańca między oberkami?

Remek Hanaj

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy. 

Czytaj także

Pół wieku Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2016 20:04
50. odsłona prestiżowego festiwalu śpiewaków i kapel ludowych rozpoczyna się w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Z okazji jubileuszu wspominaliśmy w Dwójce dokonania tej wyjątkowej imprezy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Oj, ty chmielu, czyli felieton etnobotaniczny

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2019 10:33
Centralnym obrzędem życia wspólnot tradycyjnych naszego kręgu kulturowego było przez wieki wesele. Centralną, decydującą częścią wesela były oczepiny, a te odbywały się do wtóru pieśni „Oj, chmielu, chmielu”, która zresztą mówi explicite o chmielu: „nie będzie bez cię żadne wesele”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kolędy od pogan poszły

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2019 09:00
Najkrócej mówiąc kolędowanie jest mierzeniem się z chaosem. Ale również myślowa wędrówka w głąb tego tematu jest iście wyczynem. 
rozwiń zwiń