X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
RCKL

Kolędy od pogan poszły

Ostatnia aktualizacja: 24.12.2019 09:00
Najkrócej mówiąc kolędowanie jest mierzeniem się z chaosem. Ale również myślowa wędrówka w głąb tego tematu jest iście wyczynem. 
Heiligabend: die Polen brechen die Oblatte
Heiligabend: die Polen brechen die OblatteFoto: Z archiwum NAC

Niemało etnografów i historyków to ekscytujące wyzwanie podejmowało. Z różnym skutkiem. Mapa meandrowania kulturowego w tym zakresie, rozciągnięta na obszarze Europy - przecież wielkim -  oraz na osi czasu - przecież nie wiadomo skąd się zaczynającej - jest daleko bardziej pogmatwana niż hafty Miao.

Wg Lindego "nogi chodzą mu po kolędzie" znaczy "plączą mu się". Warto więc choć trochę rozplątać te nogi i spróbować zebrać pokrótce garść najważniejszych, najciekawszych czy najrzadziej podważanych ustaleń (bo niepodważanych chyba nie ma).

W źródłach pisanych pierwszy raz słowo kolęda pojawia się w 1422 roku jako określenie daniny na rzecz duchowieństwa. Pierwszy tekst pieśni bożonarodzeniowej pochodzi z 1424 r., ale nazwa kolędy na określenie takiej pieśni pojawia się dopiero w XVI w.

Najpierw jednak może nie od rzeczy będzie, by na sprawę spojrzeć z szerszym dystansem, odwołać się do Inuitów, najdalej wysuniętej na północ kultury. Otóż wyjątkowo długą zimę o zabójczych mrozach i nie łaskawszych ciemnościach spędzali oni tradycyjnie w igloo. Po porze cieplejszej kiedy to, będąc w rozproszeniu zbierali zapasy, przed zimą skupiali się w większe gromady i budowali całe zespoły budowli - igloo mieszkalnych oraz igloo gospodarczych, połączonych tunelami, tak by nie musieć w ogóle wychodzić na zewnątrz, o ile to nie było absolutnie konieczne. Prowadzili wtedy wyjątkowo intensywne, bogate w obrzędy życie społeczne, sprawowali rytuały, prowadzili życie duchowe i miłosne, by tak rzec, na potęgę.

Pamiętając o proporcjach, czyż nie podobnie przebiegała zima w naszych szerokościach geograficznych, w tym w tradycyjnej kulturze polskiej? Począwszy od przesilenia zimowego, które przypada na 20-22 grudnia (do którego przygotowywano się powoli od jesiennych dziadów), świętowano nowy rok astronomiczny, a potem nowy rok wegetacyjny. Trwały zmagania karnawału z postem. Czas ten zaczynał się wymianą darów czyli kolędowaniem zimą, a kończył kolędowaniem wiosną. Kolędowanie oznaczało intensyfikację życia społecznego, ale nie tylko. Koło darów miało wymiar ludzki i kosmiczny. Szczodroba - towarzyszki jej ludzkość i łaskawość. My z bogiem szczodrze, on też szczodrym się nam stawi i łaskawym. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli nazywał się Gody. Wypełniały go święte wieczory, w czasie których zbierano się z krewnymi i sąsiadami, oczekując kolędników.

Chodziły dzieci, chodziła starsza młodzież – panny i kawalerowie. Ci ostatni obkolędowywali też w każdym domu najstarszą pannę, życząc jej znalezienia kawalera i zamążpójścia. Zapusty to był z kolei czas wesel. Większość wesel odbywała się zimą, właśnie wtedy oblubieniec oblubienicy daie i ona iemu dar składa. Dla kawalerów był to rodzaj inicjacji w wymiarze społecznym i transcendentnym, po raz pierwszy w życiu spełniali obrzęd, wchodzili w rolę sakralną. Składali życzenia gospodyni i gospodarzowi - wyjdźże, wyjdźże gospodarzu Bóg się szerzy w twym podwórzu. Szerzy się, czasem szczyrzy, czyli jest obecny, powiększa, rozmnaża. A słowa miały moc sprawczą.

Notabene według Heleny Kapełuś słowa szczodry [prasłowiańskie szczedr], szeroki i szczery [prawdopodobnie od greckiego skeirs] są znaczeniowo bliskie, występują u wszystkich Słowian. Czasownik szerzy się i przymiotnik szeroki zawierają najpewniej dawne pojęcie nieograniczonej przestrzenią wszechobecności Boga. Ten drugi używany odnośnie personifikacji sacrum wyszedł już dawno z użycia, choć jeszcze 50 lat temu Jerzy Śliziński zanotował na Podhalu „dzisiok pust od Syćkik Serokik” czyli post na Wszystkich Świętych. Mówimy szczere pole czyli rozległe i jednolite, nawet bez dzikiej gruszki na środku. Mówimy szczere złoto czyli czyste, bez domieszek. A od złota dawne ludowe kolędy aż się świecą i mienią. Świecą turze i jelenie rogi, "świnie ryją pod leliją i wyryły złota bryły", "a na dachu gołąb grucha i wygruchał bryłę złota", "złoty płużek orze" itp. Z tego złota złotnik odlewa kielich dla Jezusa, Maryi i Świętych. Zapewne można tu mówić o toposie kulturowym, snuć paralele między kolędnikami a argonautami, z wyprawą po Złote Runo do Kolchidy czy poszukiwaniem Świętego Graala.

Na złoto malowali rogi zwierząt ofiarnych starożytni Rzymianie, u których nazwę kalendae nosił pierwszy dzień każdego miesiąca, a kalendae styczniowe świętowali szczególnie, odwiedzając się i obdarowując wzajem. Być może stąd rozszerzył się na Europę i przeszedł do Słowian ten zwyczaj. Chociaż nic nie wiadomo, czy kiedyś u nas takim słowem to nazywano. Biegają dziatki po Nowym Lecie i przyjaciele dają sobie Nowe Lato pisał Jan Herburt za czasów Zygmunta Augusta. Dzieci chodziły też "po szczodrakach", za życzenia dostawali szczodraki czyli wypieki w kształcie zwierząt czy człowieka, później w formie podkowy czy rogala. Jak mówiła Anna Malec szczodrok musi być zakręcony, ino dobrze zakręcony.

Z drugiej strony Samuel Linde pisze za Popowem: Kаледà to imię bożka Kiiowskiego, który był mianym za boga świata, iak Ianus u Rzymian; w Kiiowie świątkowano mu 24 grudnia z weselem i biesiadowaniem, czego ieszcze ślady w igrach, tańcach, pieśniach. Kult Janusa jako światła i słońca w Italii pochodził jeszcze z czasów przedetruskich i nie był importem greckim. Imię jego pochodziło od ianua (brama, drzwi, wejście), kojarzono je także z czasownikiem irruo (wchodzić, wjeżdżać). Obdarowywano się wtedy m.in. wypiekanym z mąki ciastkiem zwanym ianual.

W źródłach pisanych pierwszy raz słowo "kolęda" pojawia się w 1422 roku jako określenie daniny na rzecz duchowieństwa. Pierwszy tekst pieśni bożonarodzeniowej pochodzi z 1424 r., ale nazwa kolędy na określenie takiej pieśni pojawia się dopiero w XVI w. Pieśni bożonarodzeniowe, dawniej rotuły, czy symfonie, a później kantyczki i pastorałki, które dzisiaj najchętniej śpiewamy, to pieśni pierwotnie nieludowe. Ale to już inna historia.

Przy okazji może warto zasiać sobie w ogródku szczodrzeniec?

Remek Hanaj

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy. 

Czytaj także

Drzewo, drewno, deska, sęk

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2019 09:53
Sęk w tym, że świat polski, a szerzej słowiański, skonstruowany został z desek. Wpośród świętych i świeckich drzew. Dotyczy to zarówno kultury materialnej, jak i duchowej, niematerialnej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Same nogi chodzą

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2019 08:53
A więc nie tylko do tańca rwą się same nogi przy dobrej muzyce, ale w ogóle do chodzenia, które jest podstawowym doświadczeniem uczestnictwa w świecie i poznania go. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jeszcze polka nie zginęła

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2019 11:23
Choć w XIX wieku Polski na mapie nie było i praca Polaków szła w sporej mierze na konto zaborców, to istniały eksportowe hity, które powszechnie w Europie i obu Amerykach identyfikowano jako "polskie".
rozwiń zwiń