Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Jedna Wigilia i tysiące wigilii

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2021 00:00
We współczesnych formach świętowania czas ulega rozprężeniu. Kiedy w tradycyjnej kulturze polskiej okres Bożego Narodzenia wyznaczano od 24 grudnia do święta Trzech Króli, tak obecnie rozszerzył się on na kilka tygodni przed Wigilią, znajdując swój początek wśród pierwszych czekoladowych mikołajów w supermarkecie.

W kulturze współczesnej nie ma jednej Wigilii, a jest ich tysiące. Te wigilie, pisane małą literą, zwane również spotkaniem opłatkowym, opłatkiem czy spotkaniem świątecznym, odbywają się w okresie od końca listopada do 24 grudnia, a ich dokładna data jest ustalana zwykle demokratycznie przez jej uczestników bądź zostaje z góry narzucona przez organizatora, którym bynajmniej nie jest ani ustawodawca, ani Kościół.

Wydawać by się mogło, że tego typu spotkania mają swoje źródło w popkulturze i są tradycją niedawno zapożyczoną. Tymczasem w Polsce obchodzono je już w pierwszej połowie XX wieku jako spotkania mające na celu integrację współpracowników. Wigilie pracownicze odbywały się przede wszystkim w instytucjach państwowych, takich jak urzędy czy szkoły, a także w zakładach pracy. Te spotkania miały charakter uroczysty: należało się na nie ubrać odświętnie, a stoły uginały się od rozmaitych potraw (wśród których znajdowały się te, które zwykle jadano podczas Wigilii) i alkoholu. Na spotkanie opłatkowe można było przyprowadzić swoją rodzinę - dziś ten zwyczaj należy raczej do rzadkości.

Wydawać by się mogło, że tego typu spotkania mają swoje źródło w popkulturze i są tradycją niedawno zapożyczoną. Tymczasem w Polsce obchodzono je już w pierwszej połowie XX wieku jako spotkania mające na celu integrację współpracowników

Obecnie wigilie pracownicze nie są tak powszechne w instytucjach publicznych, jak w prywatnych zakładach pracy, zwłaszcza w korporacjach. Dla pracowników spotkania opłatkowe to kolejny benefit pracowniczy (czy po prostu część funduszu socjalnego), a dla pracodawcy często okazja do pochwalenia się całorocznymi osiągnięciami firmy czy po prostu do motywacji pracowników.

Wigilie pracownicze są organizowane w miejscu pracy albo w specjalnie na tę okazję wynajętej sali, restauracji czy w hotelu. Obowiązkowym elementem tego typu spotkania jest poczęstunek, czasem uroczysta kolacja, alkohol, nierzadko dodatkowe atrakcje, np. gra w kręgle czy tańce. Jeśli w spotkaniu uczestniczy przełożony, zwłaszcza zajmujący wysokie stanowisko w firmie, to w trakcie wigilii wygłasza on swoistą orację - przemowę podsumowującą cały rok wraz z życzeniami dla pracowników.

Sprawiającym wiele problemów elementem tego typu spotkań jest dzielenie się opłatkiem oraz składanie życzeń. Podczas badań prowadzonych przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie w latach 2017-2019 na temat praktyk społecznych związanych z życzeniami, rozmówczynie i rozmówcy określali składanie życzeń z przełożonym jako opresyjne, gdyż w tradycyjnej kulturze polskiej dzielenie się opłatkiem jest naznaczone pewną intymnością i niesie ze sobą ciężar relacji rodzinnych. Usłyszenie życzeń od obcej osoby, zwłaszcza od przełożonego, który występuje z pozycji władzy, jest momentem niekomfortowym i niedemokratycznym: przełożonemu bowiem trudno składa się życzenia, zwłaszcza te „od serca”.

W starannie zaaranżowanej scenerii mamy oto „pseudociepło” wigilii firmowej, gdzie sztywnieje się w uścisku nieżyczliwej szefowej, a potem wszystko wraca do normy. Przy czym norma ta daleka jest od relacji opartych na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Dorota Majkowska-Szajer

Antropolożka Dorota Majkowska-Szajer pisze: W starannie zaaranżowanej scenerii mamy oto „pseudociepło” wigilii firmowej, gdzie sztywnieje się w uścisku nieżyczliwej szefowej, a potem wszystko wraca do normy. Przy czym norma ta daleka jest od relacji opartych na wzajemnym szacunku i zaufaniu. „Może to jest fajne, może to jest obrzydliwe” – zastanawia się jedna z rozmówczyń, gdy wspomina łamanie się opłatkiem ze współpracownikami. „Nigdy nie wiem, kiedy tam idę, czy to będzie obrzydliwe, czy to jeszcze przeżyję, czy to może mnie uspokoi w jakiś sposób i… usytuuje w tym miejscu razem z nimi”.

Problem dyskomfortu związanego ze składaniem życzeń w pracy paradoksalnie rozwiązała pandemia. W związku z restrykcjami dotyczącymi imprez i zgromadzeń wiele firm i instytucji musiało zrezygnować z wigilii pracowniczych. Kadry czy inaczej zespoły HR zaczęły prześcigać się w pomysłach, w jaki inny sposób można by zagospodarować potrzebę (konieczność?) integracji pracowników w czasie świątecznym. Rozwiązaniem okazały się niezobowiązujące spotkania na platformach online. Mają one charakter bardziej kameralny, bo odbywają się w mniejszych zespołach. Natomiast zamiast uroczystego posiłku w restauracji, firma wysyła pracownikom do odbioru w paczkomacie drobny poczęstunek oraz alkohol, składniki i przepisy na drinki do samodzielnego przygotowania.

Część pracodawców zdecydowała się, by fundusze przeznaczone na spotkanie wigilijne przekazać pracownikom w postaci premii okolicznościowych bądź bonów podarunkowym. Dzięki temu każdy będzie mógł świętować” według własnego pomysły, bez (o)presji albo po prostu przeznaczyć ten fundusz na rzecz świąt tradycyjnych.

 

Agnieszka Marczak


Bibliografia:

Dorota Majkowska-Szajer, Zimno, ciepło, gorąco… Opłatek!, [w:] Życzenia, [red.] Agnieszka Marczak, Karolina Pachla-Wojciechowska, Kraków 2020, s. 23. 

***

Po więcej felietonów dotyczących świąt i ludowych rytuałów zapraszamy do naszej zakładki świętujemy.

Czytaj także

 Osiemnastka

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2021 00:00
Biba osiemnastkowa to magiczny próg, po którym już wszystko wolno. Można się napić alkoholu, zapalić skręta, ohajtać na legalu czy nawet… zaszczepić. Na osiemnastkę nastolatkowie czekają, przebierając nóżkami, negocjując z rodzicami kosztorys imprezy oraz zamieszczając w internecie filmiki z przygotowań. Osiemnastka – współczesny rytuał włączający w krąg starszyzny, mielący w machinie popkultury elementy różnych obrzędów inicjacyjnych i tworzący nowy, sobie tylko właściwy twór.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Komunia

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2021 00:00
“Maseczka komunijna biała dziecięca z regulacją IHS” – ta nazwa produktu w pewnym sklepie internetowym mogłaby posłużyć za zwięzły, a trafny opis współczesnych doświadczeń związanych z pierwszą komunią świętą. Jest dziecięca niewinność, jest Chrystus (IHS), jest komercjalizacja (bo w końcu to przecież produkt sklepowy). No i jest pandemia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szamani murawy, świątynie futbolu i kibice-wyznawcy. Piłka nożna jako rytuał

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2021 00:00
Wkrótce znów miliony osób zasiądą na trybunach i przed telewizorami, by wziąć udział w globalnym rytuale i doświadczyć “drżenia nieba”, o którym śpiewała Maryla Rodowicz podczas otwarcia Mundialu. Zaczynają się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Mężczyzn. Bądź co bądź, istne święto.
rozwiń zwiń