X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Stefan Czarniecki – kontrowersyjny bohater Mazurka Dąbrowskiego

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2018 06:12
14 grudnia 1658 kawaleria polska pod wodzą Stefana Czarnieckiego przeprawiła się przez cieśninę morską w Danii. Wydarzenie to, opisane przez Jana Chryzostoma Paska, zostało uwiecznione przez Józefa Wybickiego w Mazurku Dąbrowskiego.
Audio
  • Audycja poświęcona postaci Stefana Czarnieckiego. Legenda narodowego bohatera, a wojenna XVII-wieczna rzeczywistość w trakcie wyprawy Czarnieckiego do Danii - z prof. Henrykiem Wisnerem rozmawia Andrzej Sowa. (PR, 14.03.2001)
Czarniecki pod Koldyngą. Obraz Józefa Brandta z 1870 roku. Fot. Wikimedia Commons
Czarniecki pod Koldyngą. Obraz Józefa Brandta z 1870 roku. Fot. Wikimedia Commons

Stefan Czarniecki był postacią niezwykle kontrowersyjną. Wybitny dowódca jazdy, a jednocześnie niewykształcony i brutalny człowiek.

- W momencie, gdy Wybicki tworzył hymn, legenda Czarnieckiego narastała. Narastała dlatego, że dokonywano pewnego utożsamienia klęsk, jakie spadały na Rzeczpospolitą końca XVIII wieku z tym, co było w połowie wieku XVII. Na tle tych niepowodzeń Czarniecki rysował się jako zwycięski wódz, który ani na moment nie poddał się zwątpieniu – tłumaczył historyk, profesor Henryk Wisner w rozmowie z Andrzejem Sową, nadanej w 2001 roku. 

To kwalifikowało go do wprowadzenia do panteonu narodowego. O tym, że grabił kościoły, nie płacił żołdu i mordował jeńców wtedy nie pamiętano. Jeśli postawa Czarnieckiego jako rycerza bez skazy jest mitem, to takim szczególnym mitem jest jego wyprawa do Danii.

Wyprawa duńska

W XVI wieku Szwedzi wyzwolili się spod panowania duńskiego. Duńczycy, nie mogąc się z tym faktem pogodzić, podejmowali kilka prób, by ponownie przejąć kontrolę nad Skandynawią. Wszystkie kończyły się dla nich tragicznie. W dobie potopu podjęli kolejną, wykorzystując zaangażowanie Szwedów w wojnę na terenie Polski.

Wtedy to powstał plan wspólnego działania Danii, Rzeczpospolitej oraz elektora branderburskiego, a zarazem księcia Prus Fryderyka Wilhelma. Jesienią 1658 roku, gdy ówczesna stolica Danii - Roskilde była oblegana przez Szwedów, z odsieczą ruszył polski hetman. Wojska Stefana Czarnieckiego, które przybyły na teren Półwyspu Jutlandzkiego liczyły ok. 5 tysięcy ludzi. Była to wyprawa dywersyjna, składająca się wyłącznie z jazdy konnej. Kampania duńska polegała na nieustannych oblężeniach z jednej strony i drobnych starciach oraz podjazdach z drugiej.

"Jak Czarniecki do Poznania"

Pomimo skromnej liczebności, wojska Stefana Czarnieckiego odnosiły sukcesy. Przy przeprawie na wyspę Alsen i zdobyciu twierdzy Koldyng Polacy wykazali się wielkim hartem ducha. Wydarzenia te przeszły do historii. W sposób wyidealizowany opisał je w swym pamiętniku uczestnik wyprawy, Jan Chryzostom Pasek.

- Do legendy przeszło stwierdzenie: "Dla ojczyzny ratowania puścił się przez morze". Z pamiętnika Paska wyglądałoby jakby Polacy zimą przepłynęli cieśninę. W rzeczywistości Polacy płynęli łodziami, a w lodowatej wodzie konie były ciągnięte – zaznaczał prof. Wisner.

Jednak to niespodziewane przekroczenie cieśniny i determinacja w walce o twierdzę były nielicznymi plusami wyprawy duńskiej.

Od początku kampanii stosunki między dywizją Czarnieckiego a pozostałymi sojusznikami układały się źle. Na półwyspie Jutlandzkim Duńczycy jako najeźdźców traktowali Polaków, a nie Szwedów. Nie ulega wątpliwości, że ludność miejscowa miała powody by żywić wrogie zamiary. Oddziały dowodzone przez Czarnieckiego zasłynęły rabunkiem, gwałtami i paleniem wsi.

- W tym aspekcie wyprawa miała dwa oblicza. Dopóki oddziały szły przez ziemie branderburskie, Czarniecki trzymał je żelazną ręką. W momencie, kiedy wkroczono do Danii żołnierze uznali, że są w kraju nieprzyjacielskim. Potraktowali Duńczyków jak wrogów – tłumaczył prof. Henryk Wisner.

Poza sukcesami militarnymi, nic dobrego o wyprawie skandynawskiej Czarnieckiego powiedzieć nie można. Była to wstydliwa karta w naszych dziejach, ale to ją uwiecznił w hymnie Józef Wybicki.

Po powrocie do Polski Stefan Czarniecki zasłynął zwycięstwami na wschodzie. Były to zwycięstwa tak przekonujące, że grzechy z przeszłości szybko mu zapomniano.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nasi biją Szwedów!

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2012 00:00
7 kwietnia 1656 Stefan Czarniecki rozbił wojska szwedzkie pod Warką.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Hetman Czarniecki nie był dżentelmenem

Ostatnia aktualizacja: 02.01.2018 06:00
- Stefan Czarniecki jest jednym z dwóch Polaków uwiecznionych w hymnie narodowym. Podobno jednak na miejsce w hymnie absolutnie nie zasłużył, okradał kościoły, nie płacił żołdu i mordował jeńców - mówił redaktor Andrzej Sowa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Potop szwedzki powstrzymała Jasna Góra

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2018 06:50
- Ogromną rolę w odpieraniu wroga, nie tylko militarną, ale również moralną, odegrał klasztor na Jasnej Górze z jej przeorem Augustynem Kordeckim, paulinami i innymi obrońcami twierdzy - mówiła w Polskim Radiu prof. historii Teresa Chynczewska-Hennel.
rozwiń zwiń