Historia

80 lat temu archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj wpadło w ręce zdrajcy

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2024 05:55
17 lutego 1944 podwójny agent sowiecki i niemiecki Bogusław Hrynkiewicz w towarzystwie bojowców AL i agenta Gestapo dokonał przejęcia archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj. Podczas akcji uprowadzono siedmiu żołnierzy AK - ślad po nich zaginął...
Ulica Poznańska w Warszawie, gdzie znajdowało się archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu, tuż po wojnie
Ulica Poznańska w Warszawie, gdzie znajdowało się archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu, tuż po wojnieFoto: PAP/CAF

Kto doprowadził do wsypy Archiwum Delegatury Rządu na Kraj?

Akcja rozbicia archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj była kulminacyjnym punktem szkodliwej działalności Bogusława Hrynkiewicza. On sam był jeszcze przed wojną członkiem Komunistycznej Partii Polski. Po napaści Niemiec i ZSRR na Polskę przeniósł się na obszary okupowane przez Sowietów. W lipcu 1940 roku rozpoczął współpracę z NKWD. Po napaści Niemiec na ZSRR próbował uciekać w głąb kraju, ale postęp wojsk niemieckich był zbyt szybki i Hrynkiewicz postanowił przedostać się do Warszawy. Zaoferował swoje usługi tutejszemu kierownictwu wywiadu sowieckiego. Prawdopodobnie okazał się jednak trudny do kontroli i radzieccy towarzysze zerwali z nim współpracę. Nie oznacza to, że agent zaprzestał swojej działalności. Zmienił się tylko zleceniodawca. Hrynkiewicz został agentem wywiadu Gwardii Ludowej, prowadzonym osobiście przez zastępcę szefa sztabu tej organizacji Mariana Spychalskiego. 

Jeszcze od wywiadu sowieckiego Hrynkiewicz otrzymał zadanie przeniknięcia do konspiracyjnej prawicowej organizacji "Miecz i Pług". Agentowi udało się rozkruszyć jej struktury od środka, rzucając oskarżenia o współpracę jej członków z Gestapo (co ułatwiał fakt, że dowódcy organizacji utrzymywali kontakty z niemieckimi organami bezpieczeństwa). W tym czasie Hrynkiewicz niezależnie współpracował z wywiadem sowieckim, rozpoczynał współpracę z wywiadem GL i... nawiązał współpracę z wywiadem niemieckim. Z tym ostatnim skontaktował się przy okazji pracy w "Mieczu i Pługu" - Hrynkiewicz pośredniczył w przekazywaniu przez Niemców pieniędzy i broni dla tej organizacji. Okupanci, działając w imię zasady "dziel i rządź", liczyli, że "Miecz i Pług" zajmie się walką z organizacjami lewicowymi. 

Zrządzeniem losu praca w "Mieczu i Pługu" niespodziewanie dała agentowi dostęp do archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj. Przez jednego z członków "Miecza i Pługa" poznał Wacława Kupeckiego, kierownika archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj. Dokumenty znajdujące się pod jego opieką, w jego prywatnym mieszkaniu przy ul. Poznańskiej 64 w Warszawie dotyczyły wywiadu antykomunistycznego i najbardziej uciążliwych funkcjonariuszy niemieckich. Kupecki zaproponował Hrynkiewiczowi pracę w charakterze pomocy technicznej przy archiwum. Dla agenta była to żyła złota - dzięki nowej funkcji przekazywał treść najważniejszych dokumentów prosto do Spychalskiego. 

Informacji było tak dużo, że na początku 1944 roku Hrynkiewicz nie radził sobie już z przekazywaniem ich mocodawcy z Armii Ludowej (zmiana nazwy z GL na AL nastąpiła na początku roku 1944). To wówczas opracował na polecenie Mariana Spychalskiego plan zabicia Kupeckiego i rozbicia archiwum.

- Zdobycie archiwum ukierunkowane było na pozyskanie wiedzy na temat tego, czym Delegatura Rządu na Kraj, a także dowództwo Armii Krajowej, dysponuje na temat rozpoznania potencjału podziemia komunistycznego w Polsce, jaką wiedzą dysponuje wywiad i kontrwywiad - mówił historyk prof. Tomasz Gajownik w audycji Piotra Łodeja z cyklu "Niezła historia". 


Posłuchaj
04:51 Niezła historia wsypa ak.mp3 Rozbicie archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury Rządu na Kraj. Audycja Piotr Łodeja z cyklu "Niezła historia". (PR, 17.02.2022)

 

Sprawa była pilna, bo wśród nazwisk komunistycznych agentów znajdowało się nazwisko, zdjęcie oraz dane z fałszywego dowodu osobistego Mariana Spychalskiego. Największym atutem planu było to, że wszystko miało się odbyć rękami Gestapo.

Akcja rozbicia archiwum

Przewrotny plan komunisty zakładał, że całą odpowiedzialność za rozbicie archiwum wezmą na siebie Niemcy. By zachęcić Wolfganga Birknera, oficera Gestapo odpowiedzialnego za walkę z polskim podziemiem, i Włodzimierza Bondorowskiego, rosyjskiego kolaboranta i agenta Abwehry (niemieckiego wywiadu), do przeprowadzenia akcji, Hrynkiewicz poinformował ich, że Kupecki bierze udział w likwidowaniu Niemców. 

Ostatecznie Niemcy przystali na plan rozbicia archiwum. Do jego realizacji skierowano oficera Gestapo, trzech ludzi Bondorowskiego i dwóch ludzi Hrynkiewicza - byli to, o czym Niemcy nie wiedzieli, żołnierze AL, którzy mieli pilnować, by dokumenty dotyczące komunistów nie dostały się w ręce niemieckie. 

Wieczorem dnia poprzedzającego wsypę Hrynkiewicz pojawił się z wódką u Kupeckiego. Stróż archiwum upił się do nieprzytomności. Wówczas agent wyciągnął materiały archiwum ze skrytki. Nad ranem Hrynkiewicz wpuścił do mieszkania grupę likwidatorów, a sam opuścił mieszkanie z dokumentami dotyczącymi komunistów. 

Wskutek działań Hrynkiewicza w ręce Niemców wpadły nie tylko bezcenne dokumenty, ale też siedmioro żołnierzy Armii Krajowej z samym Kupeckim na czele. Ich los po akcji pozostaje nieznany. Najprawdopodobniej zostali zabici przez Gestapo. 

Operacja może służyć za sztandarowy przykład współpracy (choć nie do końca świadomej) komunistów z gestapo. W ręce tych pierwszych wpadły dokumenty dotyczące komunistów i Armii Krajowej. "Była tam kartoteka członków PPR i GL na około 700 [nazwisk], szereg meldunków z sieci wywiadowczej »Antyku« przeciw PPR, GL i lewicy, fotografie szeregu ludzi, kopie dokumentów osobistych, między innymi kopia mojego dowodu osobistego na nazwisko Sokołowskiego Macieja [...] Znajdowały się tam także sprawozdania, opracowania o robocie, działaniach PPR i GL" pisał później Spychalski, który osobiście dostarczył dokumenty do Moskwy. Materiały dotyczące wymierzonych w Niemców akcji AK przejęło Gestapo.

bm

Korzystałem z artykułu Roberta Spałka "Z dziejów komunistycznego wywiadu. Casus Bogusława Hrynkiewicza i Mariana Spychalskiego (1940–1944)" 

Czytaj także

"Wielka wsypa" elitarnej jednostki Armii Krajowej

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2024 05:50
5 czerwca 1943 roku w kościele św. Aleksandra w Warszawie Gestapo aresztowało 89 osób. Większość z nich należała do elitarnego oddziału Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej "Osa-Kosa". 
rozwiń zwiń