Historia

"Wielka wsypa" elitarnej jednostki Armii Krajowej

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2020 05:50
77 lat temu, 5 czerwca 1943 roku, w kościele św. Aleksandra w Warszawie Gestapo aresztowało 89 osób. Większość z nich należała do elitarnego oddziału Kedywu Komendy Głównej AK "Osa-Kosa". 
Audio
  • Słuchowisko dokumentalne Tadeusza Nowakowskiego poświęcone nieudanemu zamachowi na Friedricha Krugera i "wielkiej wsypie" w kościele św. Aleksandra w Warszawie w 1943 roku. (RWE, 26.12.1961)
Kościół św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży w Warszawie w 1940 roku. Trzy lata później stał się miejscem wielkiej wsypy, w wyniku której aresztowano wielu żołnierzy AK.
Kościół św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży w Warszawie w 1940 roku. Trzy lata później stał się miejscem "wielkiej wsypy", w wyniku której aresztowano wielu żołnierzy AK.Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Gestapo dzięki konfidentom dowiedziało się, że 5 czerwca 1943 roku w warszawskim kościele św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży odbędzie się ślub żołnierza AK Mieczysława Uniejewskiego ps. Marynarz i Teofili Suchanek - siostry kolegi z oddziału "Osa-Kosa".

Wśród gości weselnych, oprócz rodziny państwa młodych, znajdowało się wielu pozostałych członków oddziału. Ich obecność była złamaniem zasad konspiracji, które zakazywały zgromadzenia w jednym miejscu większej liczby członków podziemia.

W czasie Mszy św. kościół został obstawiony przez Gestapo i policję. Funkcjonariusze wkroczyli do wnętrza, kiedy para młoda odchodziła od ołtarza. Goście weselni początkowo myśleli, że stali się ofiarami jednej z łapanek, które w tym czasie w stolicy nie omijały nawet kościołów. Na miejscu aresztowano 89 osób. Zatrzymania uniknął jedynie brat panny młodej i jeden z gości, którzy na krótko przed rozpoczęciem ceremonii udali się do sklepu.

Aresztowanych natychmiast przewieziono na Pawiak. Po krótkim wywiadzie zwolniono około trzydziestu osób, przeważnie członków rodzin, co do których Gestapo nabrało pewności, że nie są związane z podziemiem. Pozostałych poddano brutalnym przesłuchaniom. 

Gestapo w mieszkaniu jednej z aresztowanych posługującej się niemieckimi dokumentami - Krystyny Mili, znalazło notatnik, w którym zapisała pod datą 22 kwietnia 1943 roku, że "Tadek musiał uciekać z Krakowa". Śledczy od razu powiązali ten fakt z zamachu na dowódcę SS i Policji Generalnego Gubernatorstwa Friedricha Kruegera. Wkrótce aresztowali Tadeusza Battka, który w trakcie śledztwa przyznał się do udziału w zamachu i wyjawił nazwiska swoich współpracowników.

Szczególnym torturom została poddana łączniczka Aleksandra Sokalówna. W trakcie brutalnego przesłuchania przyznała się jedynie do tego, że jest rdzenną Polką i nie ujawniła żadnych istotnych dla Niemców informacji. Odstawiona do karceru, popełniła samobójstwo, połykając cyjanek potasu.

Po kilku miesiącach, we wrześniu 1943 roku, na Pawiaku rozstrzelano wielu zatrzymanych w kościele św. Aleksandra oraz Tadeusza Battka i Andrzeja Jankowskiego. Pan młody - Mieczysław Uniejewski - zginął miesiąc później w ruinach getta. Jego świeżo poślubioną żonę i jej rodziców zesłano do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Rodzina przetrwała tam wojnę.

Elitarni żołnierze Armii Krajowej

Rozbicie oddziału "Osy-Kosy" była jedną z najbardziej dotkliwych strat zadanych polskiemu podziemiu przez Niemców. Akcja odbiła się szerokim echem w okupowanej Warszawie. Oddział nie został już później odbudowany. Do dziś wśród historyków i w środowiskach kombatanckich trwa dyskusja na temat tego, w jaki sposób doszło do "wsypy" i kto mógł poinformować Niemców o uroczystości w kościele.

Oddział Specjalnych Akcji Bojowych "Osa" Komendy Głównej AK powstał w 1942 roku. W jego strukturach istniała komórka "Zagra-Lin" pod dowództwem kapitana Bernarda Drzyzgi, której zadaniem było przeprowadzenie dywersji na terenie III Rzeszy oraz ziemiach polskich wcielonych do Niemiec. W jej skład wchodziło kilkudziesięciu dobrze zakonspirowanych żołnierzy świetnie znających język niemiecki oraz przeszkolonych z zakresu używania ładunków wybuchowych.

W lutym 1943 roku oddział "Osa" przeszedł pod rozkazy Kedywu Komendy Głównej AK, otrzymując kryptonim "Kosa". Oddział wsławił się wieloma udanymi akcjami dywersyjnymi przeprowadzonymi na terenie III Rzeszy. Pod koniec lutego udało mu się dokonać dwóch zamachów bombowych w Berlinie – w wyniku jednego z nich zginęło 36 osób, a 78 odniosło rany. W kwietniu żołnierze "Osy-Kosy" przeprowadzili kolejne dwa – jeden na dworcu w Berlinie, a drugi we Wrocławiu. Na terenie okupowanej Polski, żołnierze tego oddziału atakowali także niemieckie transporty kolejowe przewożące broń i amunicję.

Oddział "Osa-Kosa" 20 kwietnia 1943 roku w Krakowie dokonał nieudanego zamachu na dowódcę SS i Policji Generalnego Gubernatorstwa Friedricha Kruegera, bliskiego współpracownika Heinricha Himmlera, który był osobiście za stosowanie polityki terroru na ziemiach polskich.

W akcji wzięło udział dwóch żołnierzy oddziału: Andrzej Jankowski ps. Jędrek i Tadeusz Battek ps. Góral. Pomagała im łączniczka Aleksandra Sokalówna ps. Władka posługująca się niemieckimi dokumentami na nazwisko Evi Keller. Żołnierzom, po rzuceniu wiązek granatów wydawało się, że wpadły one do wnętrza samochodu. W rzeczywistości spadły one obok auta, a sam Krueger został jedynie ranny. Jeszcze tego samego dnia wieczorem rozkazał on rozpocząć intensywne śledztwo w celu wykrycia sprawców.

Posłuchaj o zamachu na Friedricha Kruegera w audycji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

seb/PAP

Źródło: Daria Czarnecka, Z bohatera konfident [w:] Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej "Pamięć.pl" nr 1/2015.


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Akcja AK pod Celestynowem - odbicie więźniów z pociągu

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2020 05:55
Dzięki żołnierzom Armii Krajowej, z transportu wiozącego więźniów do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau udało się uwolnić 49 osób. W tej brawurowej akcji wziął udział m.in. Tadeusz Zawadzki ps. Zośka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbiorowe egzekucje w ruinach warszawskiego getta

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2020 05:45
Niemieccy okupanci wykorzystali ruiny warszawskiego getta do przeprowadzenia masowych egzekucji więźniów Pawiaka. Do największej z nich doszło 29 maja 1943 roku. Zginęło wtedy około 600 osób.
rozwiń zwiń