Historia

Klęska hetmana Żółkiewskiego pod Cecorą

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2020 05:35
- Mimo, że Żółkiewski popełnił wiele błędów w tej kampanii, to winą za klęskę należy obciążyć towarzyszących mu magnatów, którzy przyczynili się do anarchii i zamętów w taborze - mówił historyk Mirosław Nagielski.
Bitwa pod Cecorą, obraz Witolda Piwnickiego
Bitwa pod Cecorą, obraz Witolda PiwnickiegoFoto: Witold Piwnicki/wikipedia/dp

16 września 1620 roku pod Cecorą wojska polskie dowodzone przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego stoczyły bitwę z Turkami.

Wobec rosnącego zagrożenia ze strony Imperium Tureckiego 73-letni hetman Żółkiewski zorganizował zbrojną wyprawę na Mołdawię, by w ten sposób wyprzedzić uderzenie nieprzyjaciela.

Pod Cecorą nad rzeką Prut złożona z wojsk kwarcianych, wojsk prywatnych (magnackich) i lisowczyków armia polska starła się ze znacznie liczebniejszymi wojskami turecko-tatarskimi. Walki trwały dwa dni, polskie oddziały wobec pięciokrotnej przewagi tureckiej zostały zmuszone do wycofania się do obozu. Następnego dnia hetman chciał przystąpić do kolejnej bitwy, ale sprzeciwili się temu magnaci.

Stanisław Żółkiewski relacjonował tę sytuację w liście do swojej żony Reginy: "Tu w obozie mym jakby jakowy rokosz powstał, tak się rycerstwo spiknęłoby na własna zgubę i chcą koniecznie odchodzić od sprawy, że onych ledwo uhamować mogłem. Przeto nie turbuj się wasza miłość, najukochańsza małżonko. Bóg czuwać będzie nad nami. A chociażbym i ja poległ, też ja stary i na usługi Rzeczpospolitej już niezdatny. […] Na wypadek jaki bądź zalecam waszej miłości najukochańszej małżonce miłość dla dziatek, pamięć na moje zwłoki bo je sterałem ku usłudze Rzeczypospolitej".

Wobec niesubordynacji wojsk prywatnych (magnaci zdecydowali, że wracają do kraju na własną rękę), ucieczki niektórych dowódców i części wojsk Stanisław Żółkiewski został zmuszony do odwrotu. Pozostałe pod jego rozkazami siły uformowały się w tabor i wyruszyły ku Polsce. W trakcie tego marszu armia nękana była nieustannymi atakami, odparła 17 szturmów nieprzyjaciela.

Jeszcze w Mołdawii, przed podjęciem odwrotu, w zamieszaniu wywołanym przez sprzeciwiających się decyzjom hetmana magnatów, doszło do licznych kradzieży. Sprawców miano ukarać po powrocie do kraju. Kiedy wojska polskie dotarły już prawie do granicznego Dniestru i od Rzeczypospolitej dzieliło je zaledwie 10 km w obozie wybuchła panika. Buntownicy zaczęli uciekać i tabor został rozerwany od środka.

Turcy i Tatarzy przypuścili szturm i rozpoczęła się rzeź. Większość dezerterów, którzy uciekali zginęła. Opór stawili jedynie ludzie pod komendą hetmana. Przewaga liczebna przeciwnika zadecydowała jednak o klęsce obrońców.

Do niewoli dostali się m.in.: syn hetmana Jan Żółkiewski, a także hetman polny koronny Stanisław Koniecpolski. Sam hetman wielki koronny Stanisław Żółkiewski zginął w walce, z szablą w ręku. Jego odciętą głowę Iskender Pasza podarował sułtanowi tureckiemu na znak zwycięstwa.

- Tragiczny, acz bohaterski zgon Żółkiewskiego wyniósł go do narodowego panteonu nieskazitelnych wielkich Polaków - komentował historyk Mirosław Nagielski.


Posłuchaj
06:26 kronika polska cz_106____1643_01_iv.mp3 Cecora, Chocim i pokój z Turcją - audycja Andrzeja Sowy. (PR, 18.04.2001)

 

Rok później, w 1621 roku Rzeczpospolita wystawiła 100 tys. wojska i stawiła skuteczny opór armii Imperium Tureckiego

Słowa wyryte na nagrobku hetmana Żółkiewskiego: "Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor" tzn. "Niech z kości naszych powstanie mściciel" wypełniły się w zwycięstwach odnoszonych nad Turkami przez jego prawnuka – Jana III Sobieskiego, króla Polski.

mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jerzy Ossoliński – bardziej Europejczyk niż Polak

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2013 06:00
– Polska była dlań przez pewien czas obca, choć pod panowaniem dwóch królów urząd kanclerza sprawował. I on był obcy Polakom, którzy zwali go "bierzmowanym Niemcem” – mówił dziennikarz Zygmunt Nowakowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska i Rosja pod jednym berłem

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2020 05:30
- Nawet ci, którzy później byli przeciwnikami Polaków, życzyli sobie, by to właśnie Władysław IV Waza zasiadał na tronie moskiewskim – mówił historyk Janusz Osica.
rozwiń zwiń