Amerykański odwrót i „Papierowy Tygrys”
Donald Trump po raz kolejny zszokował sojuszników, deklarując w wywiadzie dla „The Telegraph”, że „poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO”. Dla amerykańskiego przywódcy Sojusz stał się „papierowym tygrysem”, którego użyteczność kwestionuje przez pryzmat braku wsparcia w rejonie Cieśniny Ormuz.
Profesor Arkadiusz Modrzejewski z Uniwersytetu Gdańskiego ostrzega, że tych słów nie można traktować jedynie jako retoryki wyborczej. Według politologa, Stany Zjednoczone przestały być gwarantem bezpieczeństwa dla świata zachodniego. Najgroźniejszym efektem tej polityki jest erozja funkcji odstraszania – wypowiedzi płynące z Białego Domu wysyłają sygnał, że sojusznicy NATO mogą stać się celem ataku bez gwarancji amerykańskiej odpowiedzi.
Eksperci, w tym prof. Bohdan Szklarski z UW, zauważają, że choć formalne wyjście z paktu wymaga zgody Senatu, USA mogą „wypisać się” z NATO faktycznymi działaniami: redukcją kontyngentów i wstrzymaniem zaopatrzenia dla walczącej Ukrainy. Powodem ma być m.in. wyczerpanie zasobów zaangażowaniem Ameryki w konflikt z Iranem.
Polska dyplomacja w sercu Ukrainy
W obliczu amerykańskiego izolacjonizmu, polska dyplomacja intensyfikuje działania na wschodzie. Minister SZ Radosław Sikorski, odwiedzając Kijów i Buczę, przypomniał światu o istocie rosyjskiej agresji.
„Ukraina walczy nie tylko o siebie” – podkreślał Sikorski podczas spotkań z ukraińskimi ministrami.
Głównym tematem rozmów było odblokowanie europejskiej pomocy finansowej. Sikorski wprost oskarżył Węgry o nadużywanie prawa weta i łamanie traktatu z Lizbony. Według Warszawy, polityka Budapesztu nie jest „lojalną współpracą”, lecz działaniem na korzyść agresora.
Węgierski łącznik i rosyjskie trolle
Sytuacja wewnątrz Unii Europejskiej zaogniła się po doniesieniach portalu Vsquare o bliskich kontaktach węgierskiego szefa MSZ, Pétera Szijjártó, z Siergiejem Ławrowem. Premier Donald Tusk nie przebierał w słowach, twierdząc, że rząd Viktora Orbána „opuścił Unię Europejską”.
W samej Budapeszcie wrze. Na cztery dni przed wyborami parlamentarnymi (zaplanowanymi na kwiecień 2026 r.) opozycyjna partia TISZA pod wodzą Petera Magyara osiągnęła rekordową przewagę nad Fideszem – wynosi ona już 900 tysięcy wyborców.
Kluczowe punkty kampanii na Węgrzech to rosyjska dezinformacja: Sieć trolli „Matrioszka” zalewa internet fejkami o atakach ukraińskich uchodźców, próbując zdyskredytować opozycję.
Biały Dom potwierdził natomiast , że wiceprezydent USA odwiedzi Budapeszt tuż przed wyborami, co jest odczytywane jako wyraźne wsparcie dla rządu Orbána.
Na magazyn Mija Tydzień zaprasza Katarzyna Semaan.