Zmieniający się układ sił na świecie zmusza Polskę i całą Europę do poszukiwania nowych partnerów. Wojna Rosji przeciwko Ukrainie doprowadziła do zasadniczego pogorszenia relacji z Moskwą, stosunki z Chinami pozostają napięte, a przyszłość zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie jest coraz częściej przedmiotem dyskusji. W tej sytuacji rośnie znaczenie państw, które mogą stać się dodatkowymi filarami bezpieczeństwa i stabilności międzynarodowej.
To największa demokracja świata, państwo zamieszkiwane przez około półtora miliarda ludzi i jedna z najszybciej rozwijających się gospodarek. Indie konsekwentnie zwiększają swoje znaczenie polityczne, gospodarcze i militarne, a ich rola w światowej polityce będzie w kolejnych dekadach prawdopodobnie jeszcze większa.
Dla Polski oznacza to konieczność przemyślenia relacji z New Delhi. Nie chodzi przy tym wyłącznie o handel. Współpraca z Indiami może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa, nowych technologii, energetyki, obronności, edukacji i pozycji Polski w zmieniającym się systemie międzynarodowym.
Polska potrzebuje nowych globalnych partnerów
Polska przez ostatnie dekady budowała swoje bezpieczeństwo przede wszystkim w oparciu o współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, NATO i Unią Europejską. Była to i pozostaje fundamentalna część polskiej polityki bezpieczeństwa.
Rosja stała się dla Polski i zdecydowanej większości państw europejskich bezpośrednim zagrożeniem. Wojna przeciwko Ukrainie całkowicie zmieniła europejską politykę bezpieczeństwa. Z kolei Chiny są dla Europy jednocześnie ogromnym partnerem gospodarczym i strategicznym konkurentem. Coraz większe znaczenie ma także pytanie o przyszłą rolę Stanów Zjednoczonych w Europie i o to, jak będzie wyglądał transatlantycki podział odpowiedzialności za bezpieczeństwo.
W takim świecie Polska potrzebuje szerokiej sieci relacji międzynarodowych. Nie oznacza to oczywiście rezygnacji z sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi czy z członkostwa w NATO. Chodzi raczej o dywersyfikację partnerstw. Państwo średniej wielkości, takie jak Polska, nie może pozwolić sobie na uzależnienie swojej polityki zagranicznej od jednego kierunku. Indie mogą być jednym z państw, z którymi warto budować takie długoterminowe partnerstwo.
Indie – mocarstwo kierujące się własnym interesem
Współpraca z Indiami wymaga jednak realistycznego podejścia. New Delhi nie jest państwem, które automatycznie poprze stanowisko Warszawy czy Brukseli. Indie prowadzą politykę strategicznej autonomii. Oznacza to, że starają się utrzymywać dobre relacje z wieloma mocarstwami jednocześnie i nie chcą być częścią jednego, sztywnego bloku.
Z jednej strony rozwijają współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, Japonią, Australią i Europą. Z drugiej – utrzymują bliskie relacje z Rosją i prowadzą bardzo intensywne kontakty gospodarcze z Chinami. Ta polityka może być dla Europejczyków trudna do zaakceptowania, ale wynika z konkretnych interesów Indii.
New Delhi chce zwiększać swoją niezależność i możliwości działania, a nie podporządkowywać się któremukolwiek z globalnych mocarstw. Właśnie dlatego Polska nie powinna próbować przekonać Indii do całkowitego opowiedzenia się po jednej stronie. Znacznie bardziej realistyczne jest budowanie relacji opartych na wspólnych interesach.
Wojna w Ukrainie pokazuje granice współpracy
Największą różnicą między Polską a Indiami pozostaje stosunek do Rosji i wojny przeciwko Ukrainie. Polska należy do państw najbardziej zdecydowanie wspierających Ukrainę i sprzeciwiających się rosyjskiej agresji. Indie przyjęły natomiast stanowisko znacznie bardziej powściągliwe. New Delhi nie chce jednoznacznie potępiać Moskwy ani przyłączać się do zachodnich sankcji w takim zakresie, jakiego oczekują państwa europejskie. Powód jest prosty: Rosja od dziesięcioleci jest dla Indii ważnym partnerem strategicznym.
Relacje te obejmują współpracę wojskową, energetyczną, technologiczną i polityczną. Rosyjskie uzbrojenie przez lata stanowiło znaczącą część wyposażenia indyjskich sił zbrojnych. Dla New Delhi Moskwa pozostaje również jednym z istotnych partnerów w polityce międzynarodowej.
Indie potrzebują ludzi, Polska również
Współpraca gospodarcza wymaga jednak nie tylko kapitału i technologii. Potrzebni są także ludzie. Coraz więcej obywateli Indii przyjeżdża do Polski do pracy, na studia i w celach biznesowych. Ta mobilność może być bardzo korzystna dla obu państw. Polska gospodarka potrzebuje pracowników w wielu sektorach, a indyjscy specjaliści mogą uzupełniać niedobory na rynku pracy. Z kolei dla Polski może to być również szansa na rozwój sektora edukacyjnego. Indusi są jedną z największych grup studentów zagranicznych na świecie. Wielu z nich wybiera uczelnie w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy Australii. Za zagraniczną edukację płacą ogromne kwoty. Polskie uczelnie mogą próbować zdobyć część tego rynku. Nie chodzi jednak o masowe przyjmowanie studentów bez odpowiednich procedur. Potrzebny jest system, który z jednej strony umożliwi uczelniom pozyskiwanie zagranicznych studentów, a z drugiej zagwarantuje odpowiednią kontrolę i bezpieczeństwo.
Jedną z największych barier rozwoju kontaktów polsko-indyjskich pozostaje system wizowy. Jeżeli przedsiębiorca, naukowiec, student czy pracownik ma ogromne trudności z uzyskaniem wizy, może po prostu wybrać inny kraj. To z kolei ogranicza rozwój biznesu, nauki i kontaktów międzyludzkich. Dlatego kwestia wiz nie jest wyłącznie problemem administracyjnym. Ma również wymiar gospodarczy i strategiczny. Bez regularnych kontaktów między ludźmi trudno budować zaufanie między państwami.
Jednym z możliwych rozwiązań byłoby zawarcie przez Polskę i Indie kompleksowej umowy dotyczącej mobilności i migracji.
Więcej na ten temat w załączonej rozmowie. Gościem Katarzyny Semaan jest Patryk Kugiel z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.