Wśród osób, które uczestniczyły w przygotowaniu społecznym do członkostwa Polski w Unii Europejskiej, znajduje się Anna Radwan, socjolożka i działaczka społeczna, przez wiele lat związana z Polską Fundacją im. Roberta Schumana. W swoich refleksjach wraca do okresu poprzedzającego akcesję jako czasu wyjątkowego napięcia między nadzieją a niepewnością.
Jak podkreśla, dyskusja o Unii Europejskiej w tamtym czasie miała charakter masowy i wykraczała daleko poza polityczne gabinety. „To był moment, w którym Europa przestała być abstrakcyjnym hasłem, a stała się realnym projektem zmiany codzienności” – wspomina Radwan, odnosząc się do atmosfery końca lat 90. i początku XXI wieku.
W jej pamięci szczególnie wyraźnie zapisuje się społeczny wymiar przygotowań do integracji. Tematy związane z Unią Europejską pojawiały się w szkołach, debatach publicznych, działaniach organizacji społecznych i lokalnych inicjatywach. Był to czas intensywnej edukacji obywatelskiej, ale też emocjonalnego oswajania zmiany, która miała dopiero nastąpić.
Radwan zwraca uwagę, że w tamtym okresie integracja europejska była doświadczeniem wspólnym, a nie jedynie politycznym projektem elit. Dotyczyła codziennych wyobrażeń o przyszłości, możliwości wyjazdu, studiowania, pracy za granicą oraz redefinicji aspiracji młodego pokolenia.
Szczególnym momentem pozostaje dla niej sam dzień 1 maja 2004 roku. „W 2004 roku nie zamknęliśmy procesu, tylko weszliśmy w zupełnie nową rzeczywistość, której dopiero się uczyliśmy” – podkreśla, wskazując na poczucie przejścia, a nie zakończenia.
Z perspektywy ponad dwóch dekad widać, że wejście do Unii Europejskiej stało się jednym z najważniejszych czynników modernizacji społecznej i gospodarczej Polski. Otworzyło nowe możliwości mobilności, edukacji i pracy, ale też wprowadziło Polskę w przestrzeń stałych negocjacji i kompromisów w ramach wspólnoty.
Jednocześnie, jak wynika ze wspomnień Anny Radwan, proces integracji nie miał charakteru liniowego. Już w pierwszych latach członkostwa widoczne było, że Unia Europejska jest strukturą dynamiczną, wymagającą ciągłego uczenia się i adaptacji. „Integracja nie jest stanem, tylko procesem, który nigdy się nie kończy” – zauważa.
Rocznice takie jak ta stają się więc nie tylko okazją do bilansów, ale również do powrotu do momentu, w którym Polska zaczynała na nowo definiować swoją obecność w Europie. Wspomnienia uczestników tamtego procesu pokazują, że akcesja była nie tylko wydarzeniem politycznym, ale przede wszystkim społecznym doświadczeniem zmiany.
pż