Celem Warszawy jest stałe miejsce w G20 — grupie największych gospodarek świata. Ekonomista Adam Czerniak ze Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie mówi w rozmowie z Euronews, że Warszawa musi rozbudować swoją dyplomację gospodarczą.
"USA zaprosiły Polskę do udziału w obradach G20 na pełnych prawach. To bardzo ważny krok na drodze do członkostwa" — wyjaśnia ekspert.
Zdaniem Czerniaka sam wzrost polskiej gospodarki jednak nie wystarczy. Aby Polska na stałe zasiadła przy stole największych gospodarek, musi ona rozbudować swoje międzynarodowe zaplecze polityczne. Szczególnie istotne może okazać się poparcie ze strony państw reprezentujących Unię Afrykańską — organizacji będącej członkiem G20.
Ekonomista podkreśla, że Polska musi znacząco rozwinąć swoją dyplomację gospodarczą. Nie chodzi tu jedynie o zacieśnienie relacji z najważniejszymi państwami europejskimi i USA, lecz także o obecność polskich przedsiębiorstw i instytucji w innych regionach świata.
"Potrzebujemy globalnego spojrzenia. Musimy być obecni — czy to w Azji Południowo-Wschodniej, w Afryce, czy w Ameryce Południowej. Sama wielkość PKB nie wystarczy. Istotna jest również rola państwa na arenie międzynarodowej oraz jego znaczenie przy kształtowaniu światowej agendy w kwestiach makroekonomicznych" — powiedział Czerniak.
Jednym z najważniejszych filarów polskiej polityki gospodarczej pozostają relacje z USA. Polska należy do najbardziej proamerykańskich państw w Europie, a w ostatnich latach Warszawa znacząco rozwinęła współpracę z Waszyngtonem, między innymi w dziedzinie bezpieczeństwa i energetyki.
Czerniak ostrzega jednak przed traktowaniem szczególnie bliskich relacji z USA jako zamiennika europejskiej współpracy gospodarczej.
"Podchodziłbym bardzo sceptycznie do postawy zakładającej, że skoro Europa odwróciła się od Stanów Zjednoczonych, to my postawimy całkowicie na USA. Musimy mieć świadomość, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej i że to Unia musi być naszym priorytetem" — wyjaśnia.
businessinsider.com.pl/pż