– Pomimo tej odległości 15 tysięcy kilometrów od Polski są rodziny mieszkające w Australii, które chcą podtrzymywać polską tożsamość, chcą, żeby ich dzieci uczyły się języka polskiego, żeby mogły przyjechać, studiować, rozwijać się i poznawać Polskę – mówi Magdalena Delport.
Dla niej sobotnia praca w polskiej szkole jest czymś więcej niż dodatkowym obowiązkiem. Na co dzień pracuje bowiem również w australijskim systemie oświaty. W Polskiej Szkole Społecznej sobota jest jej szóstym dniem pracy.
– To jest misja krzewienia polskości, utrzymywania tej polskości na antypodach. Pomimo tego, że to jest szósty dzień pracy, ta praca sprawia mi wiele satysfakcji i widzę w niej wielki sens – podkreśla.
Szkoła, do której dzieci chcą przychodzić
Polska Szkoła Sobotnia w Rowville działa na terenie Domu Polskiego „Syrena”. Uczą się w niej dzieci i młodzież od czwartego roku życia. Placówka posiada akredytację wiktoriańskiego Departamentu Edukacji i może prowadzić nauczanie do klasy dziesiątej.
Jednym z największych wyzwań jest zróżnicowany poziom językowy uczniów. W najstarszej grupie, którą prowadzi Magdalena Delport, spotykają się dzieci w wieku od 9 do 16 lat, reprezentujące co najmniej trzy poziomy znajomości polskiego.
Dlatego przygotowanie zajęć wymaga od nauczycielki dużej elastyczności.
– W sobotę każdy chciałby trochę odpocząć. Moją misją jest prowadzenie zajęć w taki sposób, żeby były atrakcyjne, żeby nie było poczucia, że to jest przykry obowiązek – mówi.
Polska szkoła konkuruje bowiem o czas uczniów z zajęciami sportowymi, artystycznymi czy innymi aktywnościami organizowanymi w weekend.
Od wirtualnej podróży po Polsce po warsztaty kulinarne
Jednym ze sposobów na zainteresowanie młodych ludzi Polską są nowoczesne technologie. Magdalena Delport organizuje dla uczniów wirtualne podróże po kraju.
Podczas jednej z nich uczniowie „przejechali” pociągiem od Zakopanego do Gdańska, odwiedzając po drodze m.in. Kraków, Warszawę i Toruń. W ten sposób nauka języka została połączona z poznawaniem geografii, historii i współczesnej Polski.
– Staram się przedstawiać dzieciom Polskę w sposób bardzo atrakcyjny, pokazując im, jak ona wygląda w dzisiejszych czasach – wyjaśnia.
W programie są również polskie tradycje, historia, kultura i kuchnia. Uczniowie przygotowują m.in. pierogi, poznając przy okazji słownictwo i zwyczaje związane z polską kulturą.
Nauczycielka stara się także pokazywać związki między Polską i Australią. Jednym z przykładów jest postać Pawła Edmunda Strzeleckiego, który nazwał najwyższy szczyt Australii Górą Kościuszki.
– Jeżeli dzieci widzą ten związek między Polską i Australią, to motywuje je bardziej do uczenia się języka polskiego – mówi.
Język jako narzędzie przyszłości
Ważnym elementem działalności szkoły jest nie tylko zachowanie języka i tradycji, ale również pokazanie młodym ludziom, że znajomość polskiego może być ich atutem w przyszłości.
Uczniowie po zakończeniu nauki w szkole w Rowville mogą kontynuować edukację w Wiktoriańskiej Szkole Języków i przystąpić do matury z języka polskiego.
Zdaniem Magdaleny Delport to szansa, którą warto pokazywać młodym ludziom. Znajomość języka może bowiem ułatwić im późniejsze studia lub pracę w Polsce.
– Moim marzeniem jest, żeby Polska i w ogóle nauka języka polskiego stała się osobistym wyborem każdego uczącego się dziecka w Australii – podkreśla.
To podejście dobrze wpisuje się w jeden ze strategicznych kierunków działalności Instytutu Rozwoju Języka Polskiego: „Język polski językiem osobistego wyboru”. IRJP wskazuje na potrzebę zwiększania dostępności nauki języka polskiego poza granicami kraju, także dla osób, które nie mają polskich korzeni.
W przypadku dzieci polonijnych oznacza to jednak coś więcej niż samą możliwość nauki. Chodzi o stworzenie sytuacji, w której młody człowiek sam dostrzega wartość języka – jako sposobu kontaktu z rodziną, polską kulturą i krajem pochodzenia, ale również jako kompetencji, która może otwierać kolejne możliwości edukacyjne i zawodowe.
Instytut wspiera szkoły i nauczycieli
Magdalena Delport podkreśla znaczenie współpracy z Instytutem Rozwoju Języka Polskiego. Jak mówi, wsparcie nie ogranicza się do kwestii finansowych.
– Jesteśmy bardzo wdzięczni za wszelkiego rodzaju wsparcie, jakie Instytut Rozwoju Języka Polskiego nam dostarcza. Tutaj nie chodzi tylko o wsparcie finansowe, ale również o obecność, o przygotowywanie materiałów – zaznacza.
W 2026 roku jednym z podstawowych instrumentów IRJP jest konkurs „Edukacja polonijna – wsparcie szkół polonijnych za granicą”, którego celem jest poprawa jakości, atrakcyjności i efektywności nauczania języka polskiego oraz w języku polskim poza Polską i wzmocnienie potencjału szkół polonijnych.
Instytut rozwija również cyfrową ofertę edukacyjną. Jak informuje IRJP, celem jest zapewnienie szkołom polonijnym szerokiego dostępu do bezpłatnych materiałów dydaktycznych zgodnych z Ramą programową polonijnej edukacji językowo-kulturowej.
Dla szkoły działającej w Australii takie rozwiązania są szczególnie istotne, ponieważ nauczyciele muszą dostosowywać materiały do specyfiki życia na półkuli południowej.
Boże Narodzenie na plaży i potrzeba regionalnych materiałów
– U nas Boże Narodzenie obchodzi się latem, nie zimą. Często spędzamy je na plaży ze względu na wysoką temperaturę – zauważa Magdalena Delport.
W szkole tradycje pozostają jednak niezmienne. Podczas szkolnej Wigilii na stole pojawia się 12 potraw, a święto jest jednocześnie elementem zakończenia roku szkolnego, który w Australii przypada w grudniu.
Zdaniem nauczycielki warto rozwijać materiały edukacyjne uwzględniające właśnie takie lokalne uwarunkowania.
– Moim marzeniem jest, żeby pojawiły się wśród nich również materiały dostosowane do nauczania tego języka właśnie na półkuli południowej, w Australii – mówi.
Jej zdaniem dzieci powinny widzieć zarówno związek z Polską, jak i różnice wynikające z życia w Australii.
Technologia tak, ale z kontrolą nauczyciela
Magdalena Delport wykorzystuje w pracy internet, prezentacje, projekcje, iPady oraz narzędzia cyfrowe. Korzysta także ze sztucznej inteligencji, przede wszystkim podczas przygotowywania zajęć.
Jednocześnie podkreśla, że technologia nie może zastąpić nauczyciela.
– Sztuczna inteligencja oczywiście nie jest doskonała. Rolą nauczyciela jest zawsze sprawdzić treść, którą się przekazuje swoim uczniom, sprawdzić jej poprawność – zaznacza.
W szkole nie brakuje również tradycyjnych metod: pracy z tekstem, pisania, rozmowy, słuchania i ćwiczeń językowych. Jak podkreśla nauczycielka, rozwój kompetencji językowych wymaga połączenia różnych metod.
Swoim doświadczeniem w tym zakresie dzieli się również z innymi nauczycielami. Prowadziła szkolenia dotyczące nowoczesnych technologii dla nauczycieli szkół polonijnych, a także dla pedagogów reprezentujących szkoły etniczne w Melbourne.
Potrzeba nauczycieli, którzy sami się uczą
Zdaniem Magdaleny Delport ważną częścią pracy nauczyciela polonijnego jest stałe podnoszenie kwalifikacji. Podczas pobytów w Polsce uczestniczy w szkoleniach i wydarzeniach edukacyjnych, dzięki którym poznaje nowe metody pracy i zmiany zachodzące w kraju.
Niedawno uczestniczyła również w letniej szkole języka polskiego dla nauczycieli polonijnych z całego świata.
– Tego typu wizyty nauczycieli polonijnych w Polsce są niezmiernie ważne – podkreśla.
To również obszar, w którym działalność Instytutu obejmuje rozwój kompetencji nauczycieli. Wśród konkursów IRJP znajduje się m.in. program dotyczący podnoszenia kwalifikacji nauczycieli polonijnych za granicą.
„Chciałabym, żeby każde dziecko mogło wybrać polski”
Przyszłość szkoły w Rowville to przede wszystkim pozyskiwanie nowych uczniów i zachęcanie młodzieży do kontynuowania nauki języka polskiego aż do egzaminu maturalnego.
Magdalena Delport zwraca uwagę, że liczba młodych ludzi przystępujących do matury z polskiego w Australii nie rośnie. Dlatego jednym z najważniejszych zadań jest pokazanie uczniom, że język może być czymś więcej niż szkolnym przedmiotem.
Może stać się częścią ich tożsamości, narzędziem kontaktu z rodziną, sposobem poznawania kultury i kompetencją przydatną w dorosłym życiu.
– Moim marzeniem jest to, żeby wszystkie dzieci, które uczą się języka polskiego na antypodach, miały możliwość przylotu do Polski i doświadczenia tego, jak wspaniały i piękny jest to kraj – mówi Magdalena Delport.
Historia szkoły w Rowville pokazuje, że tysiące kilometrów od Polski język może nadal być żywym elementem codzienności. W dużej mierze dzięki nauczycielom, którzy traktują swoją pracę jako wolontariat i misję, ale także dzięki systemowemu wsparciu edukacji polonijnej, rozwijanemu przez Instytut Rozwoju Języka Polskiego.
Celem pozostaje nie tylko zachowanie języka odziedziczonego po rodzicach i dziadkach, ale doprowadzenie do sytuacji, w której młodzi ludzie sami powiedzą: chcę mówić po polsku, chcę poznać Polskę i chcę, żeby polski był również moim osobistym wyborem.
Z Magdaleną Delport, koordynatorką Polskiej Szkoły Sobotniej im. marszałka Józefa Piłsudskiego w Rowville, w Australii, rozmawiała Maria Wieczorkiewicz.
Rozmowy można również wysłuchać jako podcastu: https://www.polskieradio.pl/podcasty/jezyk-bez-granic-wolontariusze-polskosci/jezyk-polski-na-antypodach-magdalena-delport-o-jezyku-tozsamosci-i-nowoczesnej-edukacji
Projekt dofinansowany przez Instytut Rozwoju Języka Polskiego ze środków budżetu państwa.
Znaki Instytutu Rozwoju Języka Polskiego