Studia ukończyli m.in. Andrzej Grodzki z Bonn w Republice Federalnej Niemiec oraz Sławek Kazek z MPC-TV, Telewizji Społecznej działającej w środkowej Irlandii. Jak podkreślają, program nie tylko spełnił ich oczekiwania, ale w wielu aspektach je przewyższył.
„To przeszło najśmielsze oczekiwania”
Andrzej Grodzki zwraca uwagę, że studia były połączeniem wiedzy teoretycznej z praktyką.
– To, co dostaliśmy, przeszło najśmielsze oczekiwania – mówi. Jak podkreśla, uczestnicy otrzymali nie tylko solidną podstawę merytoryczną dotyczącą komunikacji i dziennikarstwa, ale również praktyczne wskazówki dotyczące budowania relacji z odbiorcami.
Szczególnego znaczenia nabiera to w czasach, gdy media muszą mierzyć się z dezinformacją, fałszywymi informacjami i szybko zmieniającym się środowiskiem komunikacyjnym.
Sławek Kazek podkreśla natomiast znaczenie zajęć prowadzonych przez ekspertów i wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego. Wśród najcenniejszych elementów programu wymienia poznanie nowych sposobów komunikowania się – od mediów społecznościowych, przez podcasty, po wideocasty.
Istotnym elementem była również sztuczna inteligencja i jej zastosowanie w pracy medialnej.
– Bardzo cenne było poznanie, jak działa sztuczna inteligencja, jak działa AI dzisiaj przy tworzeniu różnych tekstów, przy redagowaniu, wyszukiwaniu i researchu – zaznacza Sławomir Kazek.
Profesjonalizacja mediów polonijnych
Zdaniem absolwentów tego rodzaju inicjatywy mogą odegrać ważną rolę w podnoszeniu poziomu mediów polonijnych.
Andrzej Grodzki zwraca uwagę, że media tworzone przez Polaków za granicą często powstają z potrzeby działania na rzecz lokalnej społeczności. Ich twórcami nie zawsze są jednak zawodowi dziennikarze.
– Media polonijne to ludzie, którzy są owładnięci jakąś ideą, jakąś niesamowitą siłą, która ich pcha do tworzenia tych przekazów. Natomiast bardzo często nie są to profesjonalni dziennikarze – zauważa.
Dlatego możliwość zdobycia profesjonalnego przygotowania dziennikarskiego, poznania nowych technologii i zasad współczesnej komunikacji może być dla środowisk polonijnych szczególnie cenna.
Sławek Kazek podkreśla z kolei znaczenie praktyki. Jego zdaniem samo zdobycie wiedzy to dopiero początek – najważniejsze jest późniejsze wykorzystywanie jej w codziennej pracy.
Największe wyzwanie? Zdobyć i utrzymać odbiorcę
Jednym z najważniejszych problemów, z jakimi mierzą się dziś media polonijne, jest konkurencja o uwagę odbiorców.
Andrzej Grodzki zwraca uwagę, że rozwój internetu całkowicie zmienił sposób korzystania z mediów. Polak mieszkający za granicą może dziś w każdej chwili sięgnąć po treści największych polskich redakcji, programy radiowe, podcasty czy materiały niezależnych twórców z całego świata.
– Dlaczego mam słuchać redakcji, która nadaje dwie ulice dalej w moim niemieckim mieście, skoro mogę posłuchać sobie Programu Pierwszego Polskiego Radia albo Polskiego Radia dla Zagranicy? – pyta.
Dlatego media polonijne muszą szukać własnego sposobu na przyciągnięcie odbiorcy i przede wszystkim oferować treści, których nie można znaleźć w ogólnopolskich mediach.
Lokalność jest największą wartością
Właśnie lokalność może być jednym z najważniejszych atutów mediów polonijnych.
Dziennikarze mieszkający na co dzień w konkretnym kraju czy mieście znają lokalne realia, problemy społeczności oraz osoby i instytucje, które mają wpływ na życie Polaków za granicą.
– Lokalni dziennikarze, którzy żyją tam na co dzień, znają realia, są najlepiej poinformowani o tym, jak działa kraj, gmina, rejon, kto jest kim – mówi Sławek Kazek.
Jego zdaniem wartościowe reportaże i materiały przygotowywane przez lokalne media polonijne mogą być również wykorzystywane przez większe redakcje, w tym Polskie Radio i Polskie Radio dla Zagranicy.
Współpraca między mediami lokalnymi i dużymi redakcjami może zatem pozwolić na szersze prezentowanie tematów dotyczących życia Polaków poza krajem.
Studia zakończone, ale nauka trwa dalej
Choć studia podyplomowe już się zakończyły, ich absolwenci nie zamierzają poprzestać na zdobytej wiedzy.
Andrzej Grodzki przyznaje, że brakuje mu już weekendów spędzanych na zajęciach oraz kontaktu z wykładowcami i środowiskiem akademickim. Jak zapowiada, rozważa rozpoczęcie kolejnych studiów podyplomowych.
Sławek Kazek również podkreśla, że zdobyta wiedza powinna być teraz przede wszystkim wykorzystywana w praktyce.
Przywołuje przy tym popularne angielskie powiedzenie dotyczące występów w nowojorskiej Carnegie Hall: „Practice, practice, practice” – ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.
Dla absolwentów studiów „Nowe media w organizacjach polonijnych” oznacza to dalszą pracę nad warsztatem, rozwijanie własnych projektów i wykorzystywanie nowych narzędzi komunikacji.
Media polonijne w nowej rzeczywistości
Rozmowa z absolwentami pokazuje, że współczesne media polonijne stoją przed podwójnym wyzwaniem. Z jednej strony muszą zachować swoją podstawową funkcję – informować Polaków o wydarzeniach i życiu lokalnej społeczności. Z drugiej powinny nadążać za zmianami technologicznymi i sposobami konsumpcji informacji.
Media społecznościowe, podcasty, wideocasty oraz narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję stają się częścią codziennej pracy dziennikarskiej. Jednocześnie rośnie znaczenie weryfikacji informacji i przeciwdziałania dezinformacji.
Zdaniem absolwentów studiów na Uniwersytecie Warszawskim profesjonalizacja środowiska polonijnych mediów może pomóc sprostać tym wyzwaniom. Kluczowe pozostają jednak lokalność, wiarygodność, dobry warsztat i umiejętność dotarcia do odbiorcy.
Bo w świecie, w którym odbiorca ma dostęp do niemal nieograniczonej liczby informacji, samo istnienie medium już nie wystarcza. Trzeba jeszcze znaleźć powód, dla którego odbiorca będzie chciał do niego wracać.
Z Andrzejem Grodzkim i Sławomirem Kazkiem, absolwentami studiów podyplomowych „Nowe media w organizacjach polonijnych”, zorganizowanych przez MSZ i UW, rozmawiała Halina Ostas.