W dniach 15-20 września w stolicy Węgier odbył się Budapest Classic Film Marathon, w ramach którego wyświetlono siedem filmów Andrzeja Wajdy, mających uczcić 100. rocznicę jego urodzin. Filmy wybrał węgierski reżyser, laureat Oscara, Istvan Szabo, a gościem honorowym festiwalu był jeden ze współpracowników Wajdy – światowej sławy operator Paweł Edelman.
Z okazji Roku Andrzeja Wajdy zorganizowano też koncert muzyki filmowej, podczas którego orkiestra symfoniczna Budafoki Dohnanyi Zenekar pod dyrekcją Apora Szutsa zagrała utwory z dzieł polskiego mistrza.
W galerii sztuki współczesnej Platan działającej przy Instytucie Polskim w Budapeszcie na początku miesiąca otworzono wystawę Andrzeja Leśniaka zatytułowaną "The Metaphysics of the sign". —Ostatnie tygodnie były dla nas bardzo intensywne i zarazem satysfakcjonujące. Po pierwsze, myślę o koncercie muzyki filmowej z okazji Roku Andrzeja Wajdy, który był największym przedsięwzięciem Instytutu od dekady, dzięki wsparciu szerokiego grona partnerów, na czele z Instytutem Adama Mickiewicza, Fundacją Felczaka i krakowskim Festiwalem Muzyki Filmowej — zauważył.
-Honorowymi gośćmi koncertu byli ministrowie kultury Polski, Marta Cienkowska, i Węgier, Zoltan Tarr, którzy następnego dnia odbyli rozmowy robocze. Przyjęto ambitny plan dynamizacji współpracy kulturalnej. Minister Cienkowska była pierwszym zagranicznym ministrem kultury, który odwiedził Budapeszt po wyborach parlamentarnych z kwietnia 2026 roku. W ten sposób nasze wydarzenie wpisało się w odnowę stosunków bilateralnych — podkreślił dyrektor Instytutu Polskiego w Budapeszcie.
Mówiąc o tym, do kogo na Węgrzech trafia polska kultura, Bajaczyk zauważył, że "węgierska Polonia i Polacy na Węgrzech to ważny punkt odniesienia, a czasem partner, ale zasadniczą misją wszystkich Instytutów Polskich, jako narzędzia polskiej dyplomacji kulturalnej, jest docieranie do społeczeństw miejscowych".
- Świadomie działamy tak, aby środowisko odbiorców naszej oferty stopniowo rozszerzać poza grupę tradycyjnie zainteresowaną Polską ze względu na korzenie rodzinne czy nostalgię z dalekiej przeszłości. W tym celu rozbudowujemy komunikację przez kanały cyfrowe, a program profilujemy tak, aby był atrakcyjny dla młodszych pokoleń oraz aktywnej klasy średniej — powiedział Bajaczyk.
- Inaczej mówiąc, w bliskiej współpracy z tutejszymi twórcami, festiwalami, muzeami, teatrami czy wydawcami nieustannie pracujemy nad tym, aby polska kultura, a z nią wiedza o Polsce, trafiała do Węgrów jako pełnoprawna część obiegu kulturalno-intelektualnego w Budapeszcie i innych ośrodkach — dodał rozmówca PAP.
Komentując podobieństwa w odbiorze sztuki przez Polaków i Węgrów, stwierdził, że są one "niezaprzeczalne i uwarunkowane dziejowo".
- Oba nasze narody łączą podobne doświadczenia historyczne: niełatwa walka o suwerenność, traumatyczne konsekwencje dwóch wojen światowych czy dekady za żelazną kurtyną, w tym piękna karta zrywu wolnościowego robotników Poznania w czerwcu i społeczeństwa węgierskiego w październiku 1956 roku. To właśnie ta wspólnota losu wykształciła zbliżony kod kulturowy i jest kwintesencją przysłowiowego polsko-węgierskiego braterstwa - zaznaczył dyrektor Instytutu Polskiego na Węgrzech.
- Zarówno w polskiej, jak i węgierskiej sztuce dostrzegamy głębokie przywiązanie do wolności i niezależności, które często manifestuje się w literaturze czy sztukach wizualnych, umiłowanie tradycji zespolone z potrzebą poszukiwania nowatorskich form wyrazu oraz podobne poczucie humoru i wrażliwość na ironię, co ułatwia odbiór polskiego kina, dramatu czy plakatu — wyliczył.
- Te historyczne i społeczne uwarunkowania są dla nas w Instytucie Polskim niezwykle pomocne. Nie musimy tłumaczyć podstawowych kontekstów; węgierski odbiorca intuicyjnie czuje emocje zawarte w polskiej sztuce. Naszym zadaniem jest budowanie na tym fundamencie i pokazywanie, że choć czerpiemy z tej samej bogatej historii, polska kultura odpowiada dziś na jak najbardziej współczesne, uniwersalne wyzwania. Przy okazji opowiadamy Węgrom o dynamicznym awansie społeczno-gospodarczym Polski w ostatnich dwóch dekadach. Wysyłamy dziennikarzy, twórców i ekspertów na wizyty studyjne, a wspólnie z Polską Organizacją Turystyczną intensywnie zachęcamy Węgrów do spędzania czasu wolnego w Polsce - podsumował dyrektor Instytutu Polskiego w Budapeszcie Jarosław Bajaczyk.
PAP/ks