Na cmentarzu Kukijskim w Tbilisi, nazywanym również polskim wzgórzem, spoczywają Polacy, których losy splotły się z historią Gruzji w czasach zaborów. Część z nich przyjechała tam, by pracować jako architekci, urzędnicy i specjaliści pomagający rozwijać miasto. Inni trafili na Kaukaz w znacznie mniej dobrowolnych okolicznościach, zesłani za działalność niepodległościową. O ich historii przypominają nagrobki, którymi od lat opiekują się wolontariusze Stowarzyszenia Odra-Niemen.
– Losy są dwojakie. Polacy znaleźli się tam między innymi dlatego, że studiowali w Petersburgu na politechnice, byli architektami i zostali wysłani, żeby pomóc odbudowywać Tbilisi. Pełnili też różne funkcje urzędowe – opowiada Piotr Kurpaska, członek zarządu Stowarzyszenia Odra-Niemen we Wrocławiu.
fot. odraniemen.org
Drugą grupę stanowili zesłańcy, którzy zaangażowali się w ruchy niepodległościowe i zostali ukarani przez władze carskie. Ich obecność na gruzińskiej ziemi jest więc również świadectwem represji, jakim poddawano Polaków w okresie zaborów.
Stowarzyszenie Odra-Niemen od 17 lat zajmuje się edukacją historyczną, renowacją miejsc pamięci oraz opieką nad weteranami, kombatantami i Sybirakami. Organizacja wspiera także Polaków mieszkających poza granicami kraju. Prace na cmentarzu w Tbilisi były jednym z przedsięwzięć, których celem jest zachowanie polskiego dziedzictwa rozsianego po świecie.
fot. odraniemen.org
Kiedy wolontariusze przyjechali na miejsce, zastali nagrobki w stosunkowo dobrym stanie, ale w dużej mierze ukryte pod gęstą roślinnością. Niektóre były przewrócone, inne niemal całkowicie zasypane ziemią i przykryte mchem. Odszukanie ich wymagało nie tylko pracy fizycznej, lecz także wiedzy o tym, gdzie szukać śladów dawnych pochówków.
Nieocenioną pomocą okazał się starszy mieszkaniec okolicy, Asyryjczyk, którego rodzina od pokoleń znała historię miejscowych polskich grobów. Informacje przekazywane mu przez matkę pozwalały ustalić, gdzie spoczywali przedstawiciele poszczególnych rodzin. Mężczyzna przez pewien czas sam doglądał mogił, a niektóre polskie rodziny przesyłały mu pieniądze na ich utrzymanie.
fot. odraniemen.org
To właśnie dzięki jego wskazówkom wolontariusze odnajdywali nagrobki, których nie było już widać na powierzchni. Pod warstwą ziemi i mchu kryły się między innymi solidne granitowe stele. Udało się je odkopać, oczyścić, ponownie ustawić i odnowić znajdujące się na nich inskrypcje.
– Przywróciliśmy godny pochówek tym Polakom, którzy tam spoczywają – podkreśla Piotr Kurpaska.
Prace nie ograniczały się do czyszczenia pojedynczych nagrobków. Wolontariusze usuwali chwasty, przycinali drzewa, odnawiali ogrodzenia i zabezpieczali miejsca pochówku. W porozumieniu z miejscowymi Polakami zdecydowali się również na montaż niewielkich ogrodzeń wokół niektórych grobów. W tym celu nawiązali współpracę z lokalnym rzemieślnikiem, który pomógł przygotować i zamontować metalowe konstrukcje.
fot. odraniemen.org
Potrzeba takiego zabezpieczenia wynikała również z trudnej sytuacji na samym cmentarzu. Brakuje tam miejsca na nowe pochówki, dlatego zaniedbane groby bywają przesuwane, aby zrobić przestrzeń dla kolejnych zmarłych. Odnowione i wyraźnie oznaczone mogiły mają większą szansę przetrwać, ponieważ widać, że ktoś się nimi opiekuje.
fot. odraniemen.org
Przedsięwzięcie wymagało czasu i dobrej organizacji. Wolontariusze pracowali w Tbilisi przez dziesięć dni podczas dwóch kolejnych lat. Najpierw wyszukiwali groby, identyfikowali je, opisywali i dokumentowali. Przygotowali również mapę, która ułatwia odnalezienie poszczególnych miejsc pochówku. Dopiero później podzielili się zadaniami, dostosowując je do umiejętności uczestników. Jedni zajmowali się renowacją inskrypcji, inni porządkowali teren, usuwali roślinność lub wykonywali prace przy ogrodzeniach.
fot. odraniemen.org
W zachowaniu polskiego dziedzictwa uczestniczy także młode pokolenie. Wolontariusze współpracowali z Sobotnią Polską Szkołą w Tbilisi, której uczniowie przychodzą na cmentarz, sprzątają przy polskich grobach i zapalają znicze. Dzięki temu pamięć o dawnych mieszkańcach miasta nie ogranicza się do jednorazowej akcji renowacyjnej.
Efekty pracy można dostrzec również po zakończeniu projektu. Jeden z wolontariuszy, który niedawno ponownie odwiedził cmentarz podczas wakacji, zauważył, że część grobów zaczęła już zarastać. W ciepłym klimacie roślinność szybko odzyskuje teren.
fot. odraniemen.org
Są jednak także pozytywne sygnały: przy niektórych mogiłach pojawiły się rozsypane kamyki, co może świadczyć o tym, że ktoś ponownie zaczął się nimi interesować i o nie dbać.
– Widać, że ktoś się tam zaopiekował, czyli to ma sens – mówi Kurpaska.
Dla wolontariuszy najważniejsze jest, by polskie groby poza granicami kraju nie znikały z pamięci kolejnych pokoleń. Prace w Tbilisi pokazują, że ratowanie historycznych nagrobków to nie tylko odnowienie kamienia czy odczytanie zatartych inskrypcji. To również przywracanie pamięci o ludziach, których życiowe drogi zaprowadziły daleko od ojczyzny, oraz troska o to, by ich historia nadal była częścią polskiego dziedzictwa.
pż