Raport Białoruś

Białoruś zablokuje Tor, proxy i anonimizery. Ekspert: to niestety możliwe

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2015 23:59
Wchodzi w życie prawo o blokowaniu storn internetowych i serwerów anonimizujących, sieci Tor, proxy, które do tej pory pozwalały obejść cenzurę władz w Internecie.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Glow Images/East News

Władze białoruskie mogą od czwartku blokować nie tylko zakazane strony internetowe, ale także serwery anonimizujące, które pozwalają obchodzić tę blokadę. Odpowiednie postanowienie władz weszło właśnie w życie. [CZYTAJ WIĘCEJ ] >>>

Cios w Tor i  w proxy

Tym razem władze postanowiły walczyć nie tylko z niewygodnymi stronami internetowymi, ale i ze stosowanymi przez Białorusinów sposobami obchodzenia cenzury. - W razie stwierdzenia zasobów internetowych i środków zapewniania anonimowości (serwery proxy, sieci anonimowe typu Tor i in.), które pozwalają użytkownikom usług internetowych uzyskać dostęp do stron, których identyfikatory włączono na listę ograniczonego dostępu, państwowa inspekcja dodaje do listy także identyfikatory tych zasobów i środków zapewniania anonimowości - napisano w postanowieniu Ośrodka Operacyjno-Analitycznego przy prezydencie oraz Ministerstwa Łączności.

Blokady już wypróbowano

W grudniu władze białoruskie zablokowały na pewien czas dostęp do wielu popularnych stron opozycyjnych i niezależnych, w tym np. gazety internetowej "Biełorusskie Nowosti". Na innych niezależnych portalach opublikowano wówczas instrukcję, w jaki sposób można obejść tę blokadę.

Wielu odbiorców będzie odciętych

Ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa komputerowego Alaksiej Czarniajeu powiedział w Radiu Swaboda, że nowe postanowienie to "niewątpliwie ograniczanie wolności słowa w internecie".

Dodał, że blokowanie stron pozwalających obchodzić blokady jest możliwe. - Nie na sto procent, ale w dostatecznych stopniu, by odciąć znaczną część odbiorców zabronionych zasobów internetowych - ocenił.

Kontrowersyjna ustawa o mediach

Zgodnie z postanowieniem blokowane będą m.in. strony, których właściciele otrzymali co najmniej dwa pisemne ostrzeżenie od Ministerstwa Informacji lub które zamieszczają materiały związane z nielegalnych obrotem narkotykami lub inne zakazane informacje.

1 styczniu weszła na Białorusi w życie kontrowersyjna nowelizacja ustawy o mediach, która zdaniem niezależnych środowisk dziennikarskich zwiększa możliwość wywierania przez władze nacisków na media internetowe.

Nowelizacja wprowadza m.in. wymóg państwowej rejestracji mediów internetowych i zakazuje rozpowszechniania w Internecie informacji, które można zakwalifikować jako propagandę wojny, działalności ekstremistycznej, przemocy, a także wszelkich innych informacji, które mogą zaszkodzić interesom narodowym Białorusi.

Minister informacji Białorusi Lilija Ananicz podkreśliła, że właściciele stron internetowych będą ponosić odpowiedzialność także za nieodpowiednie komentarze użytkowników.

Postanowienie o blokowaniu anonimizerów zatwierdzono 19 lutego, ale opublikowano 25 lutego. Przypadało to dzień po wizycie wiceszefowej unijnej dyplomacji Helgi Schimd w Mińsku.

Do treści zakazanych zaliczono już fotografię prasową. Przypadek księgarni Łohwinau

W zeszłym roku za ekstremistyczny uznano np. na wniosek KGB obwodu grodzieńskiego album "Fotografia prasowa Białorusi 2011". KGB załączyło opinię ekspertów, którzy ocenili, że w albumie "zawarto rozmyślnie wypaczone, nieodpowiadające rzeczywistości wymysły o życiu w Republice Białoruś w sferze politycznej, gospodarczej, społecznej i innych, uwłaczające godności narodowej obywateli", a dobór materiałów "odzwierciedla tylko negatywne aspekty życia narodu białoruskiego". W albumie były bowiem m.in. zdjęcia ulicznych demonstracji przeciw reżimowi i ich brutalnego rozpędzania.

Wydawca albumu, Ihar Łohwinau, stracił licencję. Zarejestrował zatem firmę na Litwie. W grudniu w księgarni Łohwinaua zjawiła się inspekcja podatkowa; do kontroli wzięto dokumentację księgarni. Teraz sąd nakazał właścicielowi zapłacenie 961 mln rubli. Jest to suma, którą inspekcja uznała za roczny dochód z handlu książkami. Prócz tego sąd orzekł grzywnę w wys. 5 mln rubli za działalność bez licencji Ministerstwa Informacji.  W sumie kara wyniosła około miliarda rubli (250 tysięcy złotych).

Łohwinau twierdzi m.in., że 961 mln rubli to nie dochód księgarni, tylko jej obroty, które przeznaczano m.in. na wynajem pomieszczenia i pensje dla pracowników. "Taka decyzja sądu oznacza bankructwo firmy" - powiedział Radiu Swaboda.

Właściciel księgarni podkreśla, że od czasu, gdy na początku ubiegłego roku wszedł w życie wymóg posiadania licencji na prowadzenie księgarni, ośmiokrotnie składał wniosek do Ministerstwa Informacji o jej wydanie, ale za każdym razem mu odmawiano, podając różne przyczyny.

Łohwinau zbiera w Internecie środki, by móc zapłacić grzywnę

PAP/in./agkm

Tekst postanowienia o blokadach stron internetowych, opublikowany 25 lutego na portalu aktów prawnych na Białorusi  >>>

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś, serwis portalu PolskieRadio.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Białoruś: właściciele portali będą odpowiadać za komentarze

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2015 06:44
- Właściciele stron internetowych będą ponosić odpowiedzialność za nieodpowiednie komentarze użytkowników - oświadczyła w poniedziałek minister informacji Białorusi Lilija Ananicz podczas konferencji on-line na stronie agencji BiełTA.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Białoruś: sąd odrzucił pozew niezależnej gazety

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2015 16:00
Sąd Najwyższy Białorusi odrzucił pozew opozycyjnej gazety białoruskiej "Narodnaja Wola" przeciwko Ministerstwu Informacji, które wydało jej w listopadzie pisemne ostrzeżenie za tekst znanej publicystki Swiatłany Kalinkiny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Białoruskie władze mogą zablokować niewygodne portale w kilka dni. Nowe prawo dotyczy też anonimizerów

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2015 23:59
26 lutego wchodzi w życie postanowienie, które pozwala władzom Białorusi na szybką blokadę stron internetowych, a także narzędzi, które pozwalały obejść cenzurę władz - sieci Tor, anonimizerów.
rozwiń zwiń