X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Raport Białoruś

Białoruś: tortury i zmuszanie do współpracy z KGB

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2011 00:02
Uładzimir Kobec, opozycjonista zatrzymany po wyborach prezydenckich, opisał swoje przejścia w areszcie KGB. To już kolejny więzień polityczny, który mówi o znęcaniu się, torturach i zmuszaniu do współpracy.
Audio

Uładzimir Kobec podczas zeszłorocznych wyborów prezydenckich na Białorusi był szefem sztabu opozycyjnego kandydata Andreja Sannikaua. Wyjechał z Białorusi półtora miesiąca temu i jest teraz jest na terenie Unii Europejskiej. W liście, który napisał dla portalu Karta 97, ogłosił, że w areszcie znęcano się nad nim i zmuszono do podpisania zobowiązania do współpracy z KGB.

- Byliśmy zupełnie izolowani od informacji. Znęcali się nad nami ludzie w maskach, uzbrojeni w paralizatory i pałki. Rewidowali nas, zmuszali do rozbierania się do naga i do przysiadów, ustawiali nas w szerokim rozkroku i kopali butami po nogach, ganiali po okrągłych schodach w kajdankach, znieważając nas i uderzając po nogach - opisuje Kobec.

Pisze, że potem przesłuchiwano go bez adwokata i werbowano do współpracy.- Demonstrowano mi znajomość mojej biografii, pokazywano jakieś dokumenty finansowe, które widziałem po raz pierwszy. Funkcjonariuszy interesowały dwie kwestie: finanse i plany opozycji na 19 grudnia. Porażające było to, że dokładnie wiedzieli o tym, kto, kiedy i co mówił w naszym sztabie wyborczym - pisze współpracownik Sannikaua. Dodaje, że szantażowano go, m.in. losem jego bliskich.

- W końcu powiedziano mi, jaki jest warunek uwolnienia z aresztu w zamian za zobowiązanie do niewyjeżdżania z kraju - to podpisanie deklaracji o „dobrowolnej zgodzie na współpracę z organami bezpieczeństwa Republiki Białoruś podczas realizacji przez nie ich obowiązków konstytucyjnych”. (...) Wówczas postanowiłem, że trzeba w jakikolwiek sposób wyrwać się z KGB - pisze Kobec.

Opisuje, że po wyjściu z aresztu KGB opowiedział obrońcom praw człowieka z organizacji "Wiasna" o podpisaniu zobowiązania do współpracy, co potwierdził Walancin Stefanowicz, działacz tej organizacji.

Karta SIM z KGB

Kobiec pisze również, że wypuszczono go z więzienia w nocy, bez telefonu, bez dokumentów. Dzień później dostał specjalną kartę SIM, którą miał aktywować i miał pozostać w kontakcie cały czas. Wspomina, że po ucieczce Natalii Radziny otrzymał telefon z KGB, że ma być cały czas w domu i przy komputerze podłączonym do Internetu. - Co pół godziny ktoś do niego dzwonił i sprawdzał, czy nie chce uciec. Myśleli, że to będzie masowa ucieczka. Kazali mi dzwonić do wszystkich i pytać, gdzie jest Radzina – opowiada, zaznaczając, że do nikogo nie zadzwonił.

Dodaje, że był zdziwiony kilkoma propozycjami ze strony KGB. Po pierwsze, proponowali mu, żeby wziął udział w wyborach parlamentarnych. – Wydaje się, że chcą tam stworzyć frakcję KGB – zauważa Uładzimir Kobec. Po drugie, zachęcali go do realizacji jakiegoś własnego projektu, nie ważne jaki miałby być. – Mówili – dostaniesz finansowanie i nie będziesz nic robił. Na moją uwagę, że finansowanie z zagranicy jest nielegalne, odpowiedzieli: mamy poważne doświadczenia w tej pracy, mamy schematy – napisał Uładzimir Kobec. Dodał, że po wystąpieniu Michalewicza powiedziano również jemu, że filmowano rozmowy z nim w ukryciu.

agkm, PAP, charter97.org

 

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Aleś Michalewicz przesłuchany. KGB: robimy "film dokumentalny"

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2011 23:52
Były kandydat na prezydenta Białorusi Aleś Michalewicz, który oskarżył KGB o tortury, został przesłuchany w sobotę rano w KGB.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tortury na Białorusi: Parlament Europejski przyjmie rezolucję

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2011 21:10
Parlament Europejski przyjmie w czwartek rezolucję ws. łamania praw człowieka na Białorusi, w kontekście oświadczenia b. kandydata na prezydenta o torturowaniu go w areszcie śledczym KGB.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aleś Michalewicz wyjechał z Białorusi. "Nie wyszedłbym już z budynku KGB"

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2011 10:50
Były kandydat na prezydenta, który ujawnił informacje o torturach w areszcie, pisze na blogu, że był w niebezpieczeństwie. KGB znowu wezwało go na przesłuchanie.
rozwiń zwiń