Stanisław Staszic należał do pierwszego pokolenia uczonych tej części Europy, którzy próbowali czytać ziemię jak księgę – nie alegorycznie, lecz empirycznie. Jego geologia nie była hobby ani marginalnym zajęciem erudyty. Była projektem politycznym i cywilizacyjnym.
– Epoka Stanisława Staszica to moment, gdy Ziemia przestaje być wyłącznie sceną historii człowieka, a staje się historią samą w sobie. Spór między zwolennikami ognistego wnętrza planety a wyznawcami pierwotnego oceanu był czymś więcej niż naukową debatą. Był sporem o czas, o stabilność i miejsce człowieka w naturze – mówił w Dwójce dr Bartosz Działoszyński.
Posłuchaj w audycji "Stanisław Staszic - obywatel użyteczny" >>>
Debata i najważniejsi uczeni Europy
W tej debacie uczestniczyli najważniejsi uczeni Europy: Abraham Gottlob Werner, James Hutton czy Aleksander von Humboldt. Staszic – badając Tatry i Góry Świętokrzyskie – włączał się w tę rozmowę, choć działał w kraju pozbawionym państwowości.
– Jego geologia była zarazem geologią narodu bez państwa. Rozpoznanie bogactw mineralnych nie było tylko poznaniem natury, lecz aktem przyszłościowym. Wyobrażeniem Polski, która kiedyś znów będzie mogła istnieć jako materialna rzeczywistość – usłyszeliśmy w Dwójce.
Paryż i fascynacja Buffonem
Zainteresowanie geologią pojawiło się w życiu Staszica podczas jego pobytu w Paryżu. Po studiach teologicznych w Poznaniu wyjechał w dwuletnią podróż edukacyjną i uczestniczył w wykładach w Collège de France. – Wśród uczonych francuskiego oświecenia, których miał okazję słuchać, poznał Georgesa Buffona, autora ogromnego projektu filozofii przyrody – wyjaśnia dr Działoszyński.
Buffon próbował opisać historię Ziemi jako proces naturalny, niezależny od biblijnej narracji o stworzeniu świata. – Do tej pory historię planety opowiadano w kategoriach Księgi Rodzaju i sześciu tysięcy lat. Buffon zaproponował zupełnie inną perspektywę, historię Ziemi rozpisaną na długie epoki – tłumaczył.
Staszic tak bardzo przejął się tą wizją, że po powrocie do kraju przetłumaczył dzieło Buffona "Epoki natury". Polskie wydanie ukazało się w 1786 roku.
Książki, które "kształtują serca"
Przekład Buffona nie był jedynie przedsięwzięciem naukowym. Staszic potraktował go jako element programu oświecenia społeczeństwa. W przedmowie tłumaczył, dlaczego wybrał właśnie tę książkę. "Dużo się tłumaczy z francuskiego, ale nie zawsze tłumaczy się te książki, których Polacy potrzebują. Tłumaczy się komedyjki i romanse, a może by ktoś przetłumaczył Monteskiusza?" – pisał.
Samotny badacz w górach
Po okresie pracy translatorskiej Staszic sam ruszył w góry, prowadząc własne obserwacje przyrodnicze. Nie istniały wtedy instytucjonalne zespoły badawcze. Geologia dopiero się kształtowała. – On osobiście wyprawia się w góry, przemierza Tatry i Alpy. Te wycieczki miały plan badawczy, geologiczny, ale także szerzej przyrodniczy – mówi dr Działoszyński.
Dzienniki z podróży pokazują Staszica jako uważnego obserwatora natury. – Jeden z moich ulubionych opisów to scena, gdy orzeł atakuje koźlęta. Staszic obserwuje to zdarzenie i czyni z niego punkt wyjścia do refleksji nad instynktem zwierząt – dodał.
***
Tytuł audycji: Stanisław Staszic - obywatel użyteczny
Prowadzenie: Michał Nowak
Data emisji: 4.03.2026
Godz. emisji: 22.30
pg/zch