>>> Posłuchaj audycji Muzyczne spotkania
Podróżniacy to 21-osobowa grupa młodych muzykantek i muzykantów pochodzących ze Zdziłowic, Latyczyna, Chrzanowa, Zagród, Wólki Batorskiej i Sułowca – malowniczych wsi na południowej Lubelszczyźnie, pofalowanej jak roztoczańskie melodie.
- Plan na płytę „Chodźwa!” jest taki, by pokazać rok z życia młodego orkiestranta, czyli wszystkie okazje, które może ograć. Począwszy od kolędowania, przez wiosnę i pieśni majowe. Lato to wesela, pieśni żniwne, a jesień to czas potańcówkowy, trochę patriotyczny... – wspominał Filip Majerowski, kapelmistrz i tubista Orkiestry Podróżniacy.
To właśnie z nim w piątkowy wieczór rozmawialiśmy o codzienności zespołu, dbaniu o lokalną tradycję, wyzwaniach stojących przed inicjatorami takich działań, ale też o wiejskiej muzyce Roztocza i o tamtejszych tradycjach orkiestrowych.
Album ukazuje się w serii Źródełko Radiowego Centrum Kultury Ludowej i Polskiego Radia Dzieciom.
Warszawa, 26.10.2025, Studio S4 O-2, Nagranie zespolu Podróżniacy, fot. Cezary Piwowarski / Polskie Radio
Orkiestra Podróżniacy to najmłodsza tradycyjna roztoczańska orkiestra dęta. Dwa lata temu zwyciężyła w konkursie Polskiego Radia Nasze Muzyczne Źródełko dla dzieci i młodzieży grających i śpiewających muzykę tradycyjną. Podróżniacy zostali też docenieni na słynnym Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu. Teraz zespół wydał swój debiutancki album. „Chodźwa!” to zaproszenie na Roztocze rozbrzmiewające polkami, walcami i fokstrotami.
Melodie zawarte na płycie są przekazane przez muzykantów starszego pokolenia, od których młodzi Podróżniacy uczą się swojej muzyki. Podróżniakom przewodzi Filip Majerowski, którego przygoda z orkiestrą dętą rozpoczęła się po przeciwnej stronie kraju – w Wielkopolsce Zachodniej.
- W tamtym regionie orkiestry były popularne, ale grały repertuar nowoczesny, klasyczny. W Wielkopolsce spędziłem kilkadziesiąt lat życia zanim się przeniosłem na Roztocze. Właśnie za muzyką! – wspomina kapelmistrz Podróżniaków. – Pamiętam, jak byłem na festiwalu Na Rozstajnych Drogach, który odbywał się w Zdziłowicach. Wracając ze spaceru wieczornego, gdy już się ściemniało, usłyszałem jakiś dziwny dźwięk małej kapeli. Dla mnie brzmiało to jak kosmiczny obój, słyszalny z bardzo daleka. Okazało się, że to klarnet, a gra na nim kapelmistrz z tamtejszej orkiestry Eugeniusz Skrzypek. Po chwili zagrał z dziesięcioosobową orkiestrą do tańca. To był bezpośredni powód, dlaczego się zdecydowaliśmy się z moją partnerką Inez przeprowadzić na Roztocze i zająć się tą muzyką na poważnie.
Inez Girek wraz z Filipem Majerowskim prowadzi Fundację Piszczałka, która działa w regionie Roztocza i animuje życie wokół muzyki tradycyjnej.
Dla Filipa spotkanie z Orkiestrą Dętą ze Zdziłowic to doświadczenie multisensoryczne – z jednej strony dźwiękowe: absolutnie niepowtarzalne brzmienie orkiestry dętej, której sposób gry Majerowski przyrównuje do orkiestry bałkańskiej. Sama sceneria i obraz orkiestry w akcji uważa za bardzo inspirujące.
Dęta galopada – jak zrodziły się orkiestry dęte na Roztoczu
- Muzyka dęta nie wydawała mi się częścią świata polskiej muzyki tradycyjnej. Wiadomo, królowały i królują skrzypce. Ta muzyka była najlepiej uchwycona w czasach powojennych.
Czasy przedwojenne, około dekady przed II wojną światową, to czas, kiedy orkiestry dęte powstawały w okolicy, choć wciąż mocno trzymały się wtedy kapele skrzypcowe. Mniej więcej w połowie XX wieku rozpoczął się okres „dętej galopady” (jak mówił jeden ze Majerowskiemu świadków powstawania orkiestr). Wracający z wojska mężczyźni przynosili ze sobą instrumenty (wcześniej część instrumentów trafiała na Roztocze jako pozostałość po cofającej się carskiej armii).
- Nagle kilkanaście osób zaczynało się uczyć się na nich grać, często pod wodzą bardziej wykształconego muzyka z okolicy. Tak tworzyły się orkiestry. Później młodzi ludzie ze wsi trafiali do wojska, zapisywali się do orkiestry wojskowej, gdy wracali, grali bawiąc społeczność na weselach i potańcówkach – tłumaczy Majerowski.
To moment, w którym orkiestry dęte ogrywały i pięć wesel tygodniowo, a dla członków tego typu (około dziesięcioosobowych) zespołów weselne potańce stały się głównym zajęciem. Trwało to około 20 lat – do lat 70. XX w. Ten intensywny czas powoli zaczął wygasać. Ostatnie orkiestry dęte ogrywające wesela w pełnym wymiarze – od rana, przez oczepiny, do końca wesela – zapamiętano na początku lat 90. XX w.
Podróżniacy. Młodzi orkiestranci
- Z naszej obserwaci w terenie wynikało jasno, że jeżeli nie zapewnimy gruntu pod sztafetę pokoleń, tradycja orkiestr może nie przetrwać. Same działania popularyzatorskie nie wystarczą, żeby to zjawisko mogło funkcjonować – wskazuje kapelmistrz orkiestry dziecięco-młodzieżowej Podróżniacy.
Założenie zespołu zbiegło się w czasie z rodzącymi się w Polsce ogniskami muzyki tradycyjnej. Jedno z nich – z inicjatywy Piszczałki – powstało w Zdziwicach.
- Nagle okazało się, że mimo trudnych początków, bo była to formuła trochę nieznana, od lat nie prowadzono tego typu edukacji, mieliśmy wręcz pospolite ruszenie lokalnej młodzieży! Zapisali się do tego ogniska, zaczęli uczyć się gry na instrumentach pod moim okiem. Ja zacząłem się uczyć tego, jak ich uczyć w tym repertuarze i kontekście, bo znałem klasyczny model kształcenia.
Z obserwacji naszego rozmówcy wynika, że zwiększyło się także zainteresowanie lokalnej społeczności – radość wokół tego, że młodzież gra oraz szansy na to, że ta tradycja przetrwa.
Majerowski zaproponował swoim uczniom – tworzącym obecnie ponad dwudziestoosobową Orkiestrę Podróżniacy – wspólne granie praktycznie od początku. „Dążyłem do tego, żeby jak najszybciej poznali smak pracy zespołowej”, wspomina. To podejście było kluczem do sukcesu – stworzenia grupy, w której każdy się wspiera, zna swoją rolę i gra z innymi jak jeden organizm.
- Bycie orkiestrantem to nie jest tylko granie na zabawach i potańcówkach, weselach. Jest też dużo momentów w roku, które są po prostu pełnieniem funkcji społecznej, czyli odpowiadaniem na potrzeby roku liturgicznego czy obrzędowego. To wszystko jest przeplataniem tego, co ja lubię najbardziej, czyli tradycyjnego repertuaru tanecznego w wykonaniu orkiestr dętych takimi utworami, które są bardziej w porządku klasycznej orkiestry dętej.
***
Tytuł audycji: Muzyczne spotkania
Poprowadzi: Hanna Szczęśniak
Data emisji: 19.12.2025
Godzina emisji: 23.05