Maciej Płaza: ta książka wzięła się z mojej fascynacji chasydyzmem

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2021 07:00
- Chasydzka pobożność to zjawisko, które obrosło folklorem. Zostało spopularyzowane przez pisarzy nie będących chasydami. Intryguje mnie ich niezwykły mistycyzm – to religia zamknięta, ortodoksyjna, ale radosna - opowiadał Maciej Płaza, autor powieści "Golem" o galicyjskim sztetlu.
Okładka książki
Okładka książkiFoto: materiały promocyjne

Krzysztof Wakuliński 1200.jpg
"Golem" Macieja Płazy głosem Krzysztofa Wakulińskiego

Posłuchaj
28:48 Rozmowy po zmroku 9.02.2021.mp3 Maciej Płaza o swojej najnowszej książce "Golem" (Rozmowy po zmroku/Dwójka)

"Golem" to barwny obraz galicyjskiego, żydowskiego miasteczka z początku XX wieku. To także na poły baśniowa, na poły realistyczna opowieść o tajemniczym mężczyźnie, którego pojawienie się w małym miasteczku na Podolu burzy spokój jego mieszkańców.

- To jest człowiek znikąd. Tajemnicza postać młodzieńca, wyraźnie niezdrowego, po jakichś strasznych przejściach. Jest głuchy, chociaż niektóre dźwięki jakby słyszy. Nie wiadomo, skąd się wziął, natomiast kierują go słowa, które rozbrzmiewają mu w głowie. Są to słowa modlitw i psalmów - wyjaśnił Maciej Płaza.

- Myśli chasydów owijają się wokół tego przybysza. Próbują zgłębić, kim jest, dlaczego przyszedł, czy nie próbuje ich zwieść. A jeśli jego przybycie to znak – czy nie jest fałszywy? Mieszkańcy zauważają również, że przybysz słyszy pewne dźwięki, identyfikowane jako trefne, np. szczekanie psów, krakanie kruka. Słyszy też dźwięki, które w miarę rozwoju akcji nabierają złowrogiego charakteru, jak ostrzenie noży. Słowem – jest wyczulony na dźwiękową aurę - podkreślił gość audycji.

Czytaj też:

Autor "Golema" tłumaczył, że te ponadnaturalne zdolności przybysza z jednej strony intrygują mieszkańców miasteczka a z drugiej przepełniają ich obawą. Główny bohater, chociaż przez dłuższy czas sam o tym nie wie, wyczuwa nadciągające zagrożenie. Jednak dopiero w toku akcji dowiadujemy się, jak niezwykle ważna jest jego umiejętność.

Maciej Płaza w swojej powieści pokazał wymyślone miasteczko na tle ważnych historycznych wydarzeń – pogromów żydowskich i nadciągających wojen. – Akcja dzieje się na początku XX wieku na Podolu. Ta mroczna aura, otaczająca społeczność, wynika z fali pogromów w XIX i XX wieku, które dotknęły też rodziny mieszkańców podolskiego sztetla. To był mroczny czas dla Żydów, którzy w tamtym czasie i miejscu żyli w stanie zagrożenia - mówił pisarz.

Czytaj też:

Gość audycji podkreślił, że jego książka powstała z ogromnej inspiracji literackim przetworzeniem żydowskiej postaci golema, czyli istoty utworzonej z gliny na kształt człowieka, ale pozbawionej duszy. Autor starał się też ukazać swoją fascynację chasydyzmem, który – w przeciwieństwie do judaizmu – oparty jest na afirmacji i radości wspólnego przeżywania wiary.

- To też religijność ekstatyczna, w której nie brakuje burzliwych dyskusji nad pismami, nie brakowało kieliszka gorzałki, fajki, tańca i śpiewu. Chasydyzm jest tą gałęzią, którą można się zachwycić i olśnić

Fragmentów powieści "Golem" mogą Państwo słuchać na naszej antenie w interpretacji Krzysztofa Wakulińskiego codziennie o 11.00 w cyklu "To się czyta".

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Prowadziła: Kinga Michalska

Gość: Maciej Płaza (prozaik, tłumacz, literaturoznawca, laureat Nagrody Literackiej Gdynia, Nagrody Kościelskich, Literackiej Nagrody Europy Środkowej "Angelus", finalista Nagrody Literackiej "Nike")

Data emisji: 9.02.2021

Godzina emisji: 21.30

Czytaj także

"Płaza zaczyna jak Reymont skrzyżowany z McCarthym"

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2017 17:00
- Mam przeczucie, że Maciej Płaza napisał tę powieść wcześniej niż "Skorunia", że to jest ten właściwy debiut. Może dobrze, że nie zadebiutował tą powieścią - mówił o książce "Robinson z Bolechowa" krytyk literacki Piotr Kofta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojciech Kudyba: to lektura z pytaniem o uwarunkowania, które tworzą społeczeństwa

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2021 17:00
Satyra na różne odmiany konformizmu. W "Literackich witaminach" obraz gorzko uśmiechniętego Leopolda Tyrmanda i cień smutnej powagi unoszący się nad książką "Chack. Gracze. Opowieść o szulerach" Włodzimierza Boleckiego.
rozwiń zwiń