Rocznica wyzwolenia Auschwitz. "Widać było, że to początek końca"

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2023 09:20
- Od sierpnia 1944 r. Niemcy zaczęli opróżniać Oświęcim. Najpierw zaczęto wywozić w głąb Niemiec Rosjan i Polaków, transport za transportem. Widać było, że przygotowują się do ewakuacji obozu, ale krematoria jeszcze pracowały. Unieruchomiono je chyba dopiero pod koniec roku - wspominała jedna z bohaterek audycji dokumentalnej Pawła Sawickiego z cyklu "Auschwitz - między zbrodnią a świętością".
Niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-Birkenau
Niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz-BirkenauFoto: PAP/UPPA/Photoshot

Koniec koszmaru

W piątek (27.01) mija 78. rocznica wyzwolenia byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. To także Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Z tego powodu w audycji "Rozmowy po zmroku" przypomnieliśmy jedną z audycji dokumentalnych Pawła Sawickiego z cyklu "Auschwitz - między zbrodnią a świętością". 

Wydarzenia ostatnich chwil istnienia obozu i doświadczenia morderczej ewakuacji wspominają w niej byli więźniowie: Marianna Dróżdż, Anna Piotrowska-Zamecka, Zofia Posmysz-Piasecka, Alojza Trembicka, Zdzisław Beryt i Benedykt Kozielski.

Rozkaz ewakuacji

W styczniu 1945 r. w całych kompleksie KL Auschwitz przebywało jeszcze ok. 67 tys. Więźniów. W obliczu zbliżających się wojsk radzieckich w połowie miesiąca wyższy dowódca SS i policji we Wrocławiu wydał rozkaz ostatecznej ewakuacji obozów.

- Pewnego dnia usłyszałyśmy straszny huk. Myślałyśmy, że za chwilę barak runie nam na głowy. Potem okazało się, że zbombardowany został nie obóz, lecz lazaret w Płaszowie. Od zatrudnionego tak komanda Jugosławianek dowiedziałyśmy się, jak wielu SS-manów wtedy zginęło, i bardzo się ucieszyłyśmy. A była wtedy Wigilia. Do takiego momentu doszłyśmy... - opowiadała jedna z byłych więźniarek obozu w Auschwitz.

"Niemcy nie zostawiali po drodze świadków"

Ewakuację rozpoczęto 17 stycznia 1945 r. Łącznie z obozu macierzystego Birkenau i podobozów wyszło 58 tys. więźniów. Rozpoczął się wielki marsz na Zachód nazywany Marszem Śmierci.

Wyzwolenie Auschwitz-Birkenau - serwis specjalny >>>

-  Szliśmy w nieznane, ale cieszyliśmy się, że wreszcie wyszliśmy za kraty. Wkrótce rozległy się jednak strzały - opowiadał jeden z jego uczestników. - Gdy wzeszło słońce, ujrzeliśmy na poboczu trupy z rozłupanymi czaszkami. To ci, którzy nie radzili sobie z tempem marszu. Niemcy nie zostawiali po drodze świadków... - podkreślił.


Posłuchaj
30:22 2023_01_26 21_29_29_PR2_Rozmowy_po_zmroku.mp3 "Auschwitz - między zbrodnią a świętością" - audycja dokumentalna Pawła Sawickiego (Rozmowy po zmroku/Dwójka) 

Czytaj też: 

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Opracowała: Justyna Piernik

Data emisji: 26.01.2023

Godzina emisji: 21.30

pg

reklama

Czytaj także

"Boks uratował mu życie". Historia Tadeusza "Teddy'ego" Pietrzykowskiego

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2021 21:00
- To, co było w Auschwitz najgorsze, to być tylko numerem. Tadeusz Pietrzykowski zaryzykował, ale walka mu się opłaciła. Stał się rozpoznawalny i z więźnia o numerze 77 stał się bokserem. To już nie był anonimowy więzień, tylko bokser, "Teddy" - mówiła w Dwójce Renata Koszyk, kuratorka wystawy "Sport i sportowcy w KL Auschwitz".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Seweryna Szmaglewska: zeznanie w Norymberdze to była gigantyczna odpowiedzialność

Ostatnia aktualizacja: 08.07.2022 13:00
- Miałam za sobą Oświęcim i wizje potworniejsze niż z koszmarnych snów. A przed sobą Międzynarodowy Trybunał Wojskowy - pierwszy wymiar sprawiedliwości, który oczekiwał również i na moje słowa, na moją relację. Jednakże było to zadanie niesłychanie trudne - mówiła w archiwalnych wspomnieniach Seweryna Szmaglewska, była więźniarka obozu Auschwitz-Birkenau, a po wojnie świadek w procesie norymberskim.
rozwiń zwiń