"By człowiek nie bał się być obywatelem"

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2015 20:00
– Ludziom trzeba czasem podać rękę, by obudzić w nich odruch obywatelski – mówiła działaczka społeczna Zofia Romaszewska o Biurach Interwencyjnych.
Audio
  • Zofia Romaszewska o swoim życiu i o pomaganiu pokrzywdzonym przez system (O wszystkim z kulturą/Dwójka)
Zofia Romaszewska
Zofia Romaszewska Foto: Grzegorz Śledź/PR2

serwis specjalny
sierpień 80 1200
Sierpień '80

W czasach PRL wspólnie z mężem - zmarłym w lutym 2014 r. senatorem Zbigniewem Romaszewskim - współpracowała z KOR-em i współtworzyła radio "Solidarność". Ich życiorysy połączyła przede wszystkim działalność na rzecz ludzi pokrzywdzonych przez brak praworządności.

Zofia Romaszewska uczestniczyła w pracy m.in. Biura Interwencyjnego Międzyzakładowego Komitetu Związkowego, a po 1989 r. Biura Interwencji Kancelarii Senatu. W Dwójce tłumaczyła, czym działalność biur różni się od typowej pomocy charytatywnej, a także zwracała uwagę, że niesprawiedliwość społeczna to problem, który wciąż istnieje i wymaga podania ręki obywatelom.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzenie: Jerzy Kisielewski

Goście: Zofia Romaszewska (działaczka społeczna, opozycjonistka w czasach PRL)

Data emisji: 28.08.2015

Godzina emisji: 18.00

mc/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Broniąc jednego człowieka, każdy bronił swojej godności"

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2015 14:54
Tak w wywiadzie przeprowadzonym kilka dni po podpisaniu Porozumień Sierpniowych, we wrześniu 1980 roku, mówiła legenda Solidarności, Anna Walentynowicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

KOR. Szalone początki legalnej opozycji w PRL

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2015 14:42
– Pomyśleliśmy, że skoro znaleźli się tacy wariaci, nie mamy innej możliwości niż pójść z nimi do więzienia – mówił Andrzej Gwiazda o powstaniu KOR.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Opowieść Bogdana Borusewicza, czyli jak zaplanować historyczny strajk

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2015 09:00
– Strajk zaplanowałem, gdy wyrzucili z pracy Annę Walentynowicz. Zrozumiałem wówczas, że zdecydowano się na ostre represje w stosunku do robotników – wspominał w Dwójce Bogdan Borusewicz.
rozwiń zwiń