Redakcja Polska

Powstanie listopadowe 1830–1831: od Nocy Listopadowej do Wielkiej Emigracji

29.11.2025 15:00
195 lat temu, w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku, w Warszawie wybuchło powstanie listopadowe – największy polski zryw niepodległościowy XIX wieku. Przez blisko jedenaście miesięcy około 140–150 tysięcy Polaków stanęło do walki z Imperium Rosyjskim – wówczas największą potęgą militarną Europy. Choć militarnie zakończyło się klęską, zaważyło na losach Królestwa Polskiego, doprowadziło do Wielkiej Emigracji i na trwałe ukształtowało polską pamięć historyczną.
Wzięcie Arsenału. Marcin Zaleski (17961877)
Wzięcie Arsenału. Marcin Zaleski (1796–1877)Marcin Zaleski

Królestwo Kongresowe: niespełnione obietnice

Żeby zrozumieć, dlaczego młodzi podchorążowie z Warszawy sięgnęli po broń, trzeba cofnąć się do roku 1815. Na kongresie wiedeńskim, kończącym epokę napoleońską, z większości ziem dawnego Księstwa Warszawskiego utworzono Królestwo Polskie – państwo związane unią personalną z Rosją. Car Aleksander I został jednocześnie cesarzem Rosji i królem Polski. 

Nowe państwo, zwane Królestwem Kongresowym, otrzymało jedną z najbardziej liberalnych konstytucji w ówczesnej Europie: gwarantowano wolność słowa, polski był językiem urzędowym, istniał własny sejm, administracja i wojsko. W praktyce jednak car traktował konstytucję jako gest dobrej woli, który można dowolnie ograniczać. Od końca lat 10. XIX wieku postanowienia ustawy zasadniczej były coraz częściej łamane: wprowadzono cenzurę prewencyjną, ograniczano jawność obrad sejmowych, rozszerzano działanie tajnej policji

Symbolem rosyjskiej władzy w Warszawie stał się wielki książę Konstanty – brat cara, faktyczny naczelny wódz armii Królestwa Polskiego. Uchodził za brutalnego i porywczego, publicznie znieważał polskich oficerów, rozbudowywał aparat policyjny. Równolegle zaostrzano represje wobec środowisk niepodległościowych: rozbito Wolnomularstwo Narodowe i Towarzystwo Patriotyczne, prześladowano filomatów i filaretów na ziemiach litewsko-białoruskich. 

Na nastroje w Królestwie wpływały także wydarzenia międzynarodowe. W całej Europie narastała fala ruchów wolnościowych: walczyli Grecy, w 1830 roku doszło do rewolucji lipcowej we Francji i powstania niepodległościowego w Belgii. System Świętego Przymierza, który miał gwarantować powojenny ład, wydawał się chwiać. Dla polskiej młodzieży te rewolucje były inspiracją – dowodem, że z absolutyzmem można się zmierzyć. 

Tajne sprzysiężenia i droga do Nocy Listopadowej

W atmosferze narastającego buntu już w 1828 roku w warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty podporucznik Piotr Wysocki zawiązał tajne Sprzysiężenie Podchorążych. Organizacja, licząca około 200 członków, utrzymywała kontakty ze środowiskiem studenckim i inteligencją, przygotowując się do zbrojnego wystąpienia. 

Rok 1830 przyniósł radykalizację nastrojów także wśród mieszczan i rzemieślników – w Warszawie rosły ceny żywności, pojawiało się bezrobocie, dochodziło do rozruchów. Jednocześnie z Europy napływały wiadomości o zwycięskich rewolucjach we Francji i Belgii. Car Mikołaj I, chcąc bronić kongresowego ładu, rozpoczął przygotowania do interwencji zbrojnej przeciw Belgom i ewentualnie Francji, a razem z armią rosyjską w pole miało pójść także Wojsko Polskie. 

19–20 listopada 1830 roku wydano rozkazy stawiające w stan pogotowia zarówno armię rosyjską, jak i polską. Wśród spiskowców narastało przekonanie, że to pretekst do wprowadzenia większych sił rosyjskich do Królestwa, likwidacji konstytucji i polskiej armii oraz do masowych aresztowań konspiratorów. Wieści o dekonspiracji części sprzysiężenia tylko przyspieszyły decyzję: trzeba działać natychmiast. Datę wyznaczono na 29 listopada

Noc Listopadowa: od ataku na Belweder do zdobycia Arsenału

Powstanie rozpoczęło się 29 listopada 1830 roku około godziny 18. Wówczas Piotr Wysocki wkroczył do sali wykładowej Szkoły Podchorążych w Łazienkach, przerwał zajęcia z taktyki i wezwał młodych oficerów do broni. Podchorążowie ruszyli w stronę Belwederu – rezydencji wielkiego księcia Konstantego. Jednocześnie miał zostać podpalony browar na Solcu – sygnał do ogólnomiejskiego wystąpienia.

Atak na Belweder, prowadzony m.in. przez Ludwika Nabielaka i Seweryna Goszczyńskiego, nie zakończył się pełnym sukcesem: Konstantemu udało się wymknąć, a część spiskowców nie otrzymała na czas sygnału do działania. W mieście panował chaos – wielu wyższych polskich oficerów odmówiło przyłączenia się do „młodzieńczej awantury”, za co część z nich zapłaciła życiem. W Noc Listopadową z rąk powstańców zginęło sześciu polskich generałów przeciwnych zrywowi. 

Przełomem okazało się zdobycie Arsenału przy współudziale ludności Warszawy i żołnierzy 4. pułku piechoty. Uzbrojony lud i oddziały wojskowe zaczęły stopniowo przejmować kontrolę nad kluczowymi punktami miasta. Nad ranem 30 listopada praktycznie cała stolica, z wyjątkiem kilku rejonów, znalazła się w rękach powstańców. Wielki książę Konstanty, niepewny nastrojów w polskiej armii, wycofał wierne sobie oddziały pod Warszawę. 

Warszawa była wolna, ale społeczeństwo – głęboko podzielone. Lud i radykalna inteligencja domagali się kontynuowania walki, natomiast część elit politycznych liczyła na kompromis z carem. 

Od „wybryku młodzieży” do wojny polsko-rosyjskiej

Brak przygotowanego zawczasu programu politycznego i władz powstańczych sprawił, że inicjatywę początkowo przejęli konserwatywni politycy. Rada Administracyjna próbowała negocjować z księciem Konstantym i Petersburgiem, licząc na utrzymanie Królestwa w dotychczasowej formie. Przeciw takiej taktyce występował Klub Patriotyczny z Joachimem Lelewelem i Maurycym Mochnackim na czele, domagając się przekształcenia buntu w ogólnonarodowe powstanie. 

Pod wpływem presji opinii publicznej 3 grudnia 1830 roku powołano Rząd Tymczasowy z księciem Adamem Jerzym Czartoryskim jako prezesem. Wkrótce władzę wojskową objął generał Józef Chłopicki, który przyjął tytuł dyktatora powstania. Chłopicki nie wierzył w możliwość zwycięstwa militarnego nad Rosją – starał się raczej wynegocjować z carem utrzymanie dotychczasowych swobód Królestwa. 

Kierunek wydarzeń zmienił się ostatecznie 25 stycznia 1831 roku, kiedy sejm Królestwa Polskiego ogłosił detronizację Mikołaja I jako króla Polski. Formalnie oznaczało to zerwanie unii personalnej z Rosją i przekształcenie powstania w regularną wojnę polsko-rosyjską. 

Dziedzictwo: powstanie w kulturze i pamięci

Choć powstanie listopadowe zakończyło się militarną klęską i utratą autonomii Królestwa, jego znaczenie wykracza daleko poza rok 1831. Zryw stał się jednym z fundamentów polskiego romantyzmu: doświadczenie klęski i poświęcenia znalazło odbicie w twórczości Adama Mickiewicza („Reduta Ordona”), Juliusza Słowackiego („Kordian”) czy później Stanisława Wyspiańskiego („Noc listopadowa”). W sztuce malarskiej motywy powstańcze utrwalili m.in. Marcin Zaleski, Wojciech i Juliusz Kossak.

Powstanie listopadowe jest też jednym z kluczowych punktów ciągłości polskich walk o niepodległość – między insurekcją kościuszkowską a powstaniem styczniowym. Zryw ukształtował kolejne pokolenia – zarówno tych, którzy pozostali w zaborach, jak i tych, którzy tworzyli „Polskę na wychodźstwie”. Do dziś dzień 29 listopada jest w Wojsku Polskim obchodzony jako Dzień Podchorążego – na pamiątkę młodych oficerów, którzy jako pierwsi chwycili za broń w Noc Listopadową.

PAP/Dzieje.pl, bs

Polska gra historyczna za darmo. Zalecana jest jako pomoc w edukacji szkolnej

17.11.2025 10:00
This War of Mine to pierwsza, w historii polskiej edukacji, propozycja materiału edukacyjnego do podstawy programowej w formie gry wideo. Zachęcamy do włączenia jej w proces dydaktyczny uczniów i uczennic szkół ponadpodstawowych. Już dziś jest dostępna do pobrania za darmo.

Łączy pamięć historyczną ze współczesną architekturą. Trwa budowa Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918–1919

20.11.2025 13:22
U stóp Wzgórza Świętego Wojciecha w Poznaniu powstaje nowa siedziba Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918–1919. Inwestycja, która w najbliższych latach stanie się jednym z najważniejszych miejsc pamięci w regionie, już dziś przyciąga uwagę skalą podziemnej konstrukcji i architektoniczną koncepcją zakładającą połączenie historii z nowoczesną formą.

Akcja "Dowody Pamięci": walka o odzyskanie rodzinnych historii

24.11.2025 16:31
Na co dzień rzadko zastanawiamy się, kim byli ludzie, od których pochodzimy. Wspomnienia o dziadkach czy pradziadkach giną wraz z odejściem najstarszych członków rodziny, a to, co zostaje – kilka fotografii, szkolne świadectwa, strzępy opowieści – często nie pozwala już odtworzyć pełnego obrazu ich życia. Tymczasem istnieje miejsce, w którym ślady po naszych przodkach wciąż czekają, choć większość z nas nawet nie wie o jego istnieniu. To koperty dowodowe, niepozorne teczki przechowywane w urzędach miast i gmin, które dla genealogów stanowią bezcenne źródło informacji. O ich znaczeniu, o tym, dlaczego coraz trudniej do nich dotrzeć, i o obywatelskiej walce o prawo rodzin do swojej historii opowiada w rozmowie Jakub Wolniewicz, genealog, historyczny influencer i twórca popularnego konta "Rodowody" na Instagramie.

Norymberga na ekranie i w historii: rewelacyjny film na 80. rocznicę procesów przywódców III Rzeszy

28.11.2025 12:40
Dziś do kin wchodzi film o procesach norymberskich miał budzić kontrowersje – od nieoczywistej obsady po ryzyko, że Hermann Göring zostanie przedstawiony zbyt atrakcyjnie. Tymczasem, jak mówi krytyk filmowy Krzysztof Połaski, to „jeden z najmocniejszych filmów końcówki roku”, a Russell Crowe „daje najlepszą rolę od wielu lat”. W produkcji, która opiera się głównie na dialogu, bohaterowie „toczą pojedynek na słowa, a nie na akcję”, a siła filmu wynika z historycznej prawdy – także tej dotyczącej sensu i paradoksów procesu norymberskiego. Historyk dr Michał Przeperski podkreśla, że był to „najważniejszy proces w dziejach współczesnej Europy i fundament całego powojennego prawa międzynarodowego”.

107 lat temu Polki otrzymały prawa wyborcze

28.11.2025 19:20
28 listopada 1918 roku stał się jedną z najważniejszych dat w historii polskiej demokracji. Tego dnia kobiety w odradzającym się państwie polskim uzyskały pełnię praw wyborczych na mocy dekretu o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego, podpisanego przez Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Oznaczało to możliwość zarówno udziału w głosowaniu, jak i ubiegania się o mandaty. Polska wyprzedziła w tej kwestii wiele państw Zachodu, m.in. Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Francję i Szwajcarię.