REKLAMA

Życie nad przepaścią. "Tu liczy się każdy krok"

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2018 19:15
- Z biegiem lat nauczyłem, że wspinając się po górach, nie wolno znikać z oczu partnerowi, z którym zdobywa się szczyt. Raz popełniłem błąd zimą w Alpach Szwajcarskich, gdzie za szybko odbiegłem od przyjaciela i wpadłem w szczelinę. Na ratunek musiałem czekać aż 6 godzin – powiedział Piotr Pustelnik.
Audio
  • Piotr Pustelnik o blaskach i cieniach himalaizmu (O wszystkim z kulturą/Dwójka)
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne.Foto: Shutterstock.com/Lian Deng

- Najciekawsze jes to, że to nie był wierzchołek Monte Rosy, gdzie latem jedną z tras pokonuje pełno ludzi. Ja jednak zachowałem się wówczas nieprofesjonalnie i oddalając się od kolegi, pozbawiłem się szansy na szybką pomoc z jego strony – podkreślił gość Dwójki, który opowiadał również o tym, jak cechy narodowe mają wpływ na styl działania himalaistów.

- Śmiejemy się, że jak w wielonarodowym obozie trzeba wyjść po kogoś chorego, to Słowianie już wiążą buty, a osoby z krajów zachodnich deliberują, jak doszło do wypadku i jakie jest prawdopodobieństwo, że przy akcji ratowniczej coś im się stanie - dodał Piotr Pustelnik.

Z czego słyną Polacy na górskim szlaku i jak się zachować w przypadku choroby wysokościowej? O tym m.in. w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzący: Michał Nowak

Gość: Piotr Pustelnik (himalaista)

Data emisji: 9.02.2018

Godzina emisji: 17.30

mz/ac

Czytaj także

"»Niemiłość« to film o Rosjanach, którzy śnią cudzy sen"

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2018 20:00
- Jego bohaterami są reprezentanci rosyjskiej klasy średniej, którzy chcieliby żyć życiem takim, jak na Zachodzie - mówił w Dwójce krytyk Łukasz Adamski, uczestnik dyskusji o najnowszym filmie Andrieja Zwiagincewa. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Przypadek z makakami to inne klonowanie niż owieczka Dolly"

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2018 19:25
- W przypadku Dolly przełom polegał na tym, że z dorosłej owcy pobrano komórkę, wydłubano z niej jądro komórkowe i włożono do oocytu, co zaowocowało narodzinami owcy. Natomiast to, czego dokonali naukowcy w Chinach różni się tym, że oni użyli płodu makaka, czyli komórki płodowej - mówił w Dwójce prof. Piotr Stępień, genetyk.
rozwiń zwiń