Monika Borzym: czułam się jak Rihanna na Wembley

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2020 19:39
- Brawa to symbol wymiany energii; tego, co się od publiczności dostaje, kiedy da się z siebie coś prawdziwego i szczerego. Jeżeli udaje się ten sygnał energetyczny wysłać niezaburzony tym, co siedzi w głowie i przeszkadza, to ten zwrot zawsze jest mocniejszy. Ostatnio w Zamościu czułam się Rihanna na Wembley - mówiła w Programie 2 Polskiego Radia Monika Borzym, wokalistka jazzowo-soulowa.
Monika Borzym
Monika BorzymFoto: Wojciech Kusiński/PR

Posłuchaj
27:15 Dwójka OWZK 16.09.2020.mp3 Monika Borzym o macierzyństwie, życiu w czasie kwarantanny, koncertach online i z publicznością oraz swojej najnowszej płycie (O wszystkim z kulturą/Dwójka) 

monika_borzym_cover 1200.jpg
Monika Borzym: "Radio-Hedonistycznie" to płyta, która nie miała być płytą

Monika Borzym niedawno została mamą. Jak podkreślała w rozmowie, macierzyństwo nie oznacza dla niej końca dotychczasowego życia, a po prostu nowy jego element. - Jestem wielką przeciwniczką takiego podejścia do dzieci, które kompletnie zmienia to, kim było się przed dzieckiem. Za bardzo lubię siebie, nas jako parę, swoje życie, żeby sobie na to pozwolić. Poza tym nie uważam, żeby to było dobre dla wychowania. Staramy się żyć z nim w takim duchu, że to on do nas dołączył, w pewnym sensie jest naszym gościem. Oczywiście dostaje od nas dużo uwagi, wszystko, co mamy najlepszego do zaoferowania, ale raczej żyje z nami naszym stylem życia. Mam nadzieję, że będzie mógł w nim tylko coraz bardziej uczestniczyć - tłumaczyła wokalistka.

Spowodowana epidemią koronawirusa domowa kwarantanna akurat zbiegła się w życiu Moniki Borzym z początkami macierzyństwa. - Biorąc pod uwagę nową rolę, którą dostaliśmy od losu dobrze się stało, bo uziemił nas ten covid. Przez kilka miesięcy nas syn miał nas cały czas na wyłączność. Dodatkowo, dzięki uprzejmości mojej mamy, mieszkaliśmy w wielkim domu w lesie, więc nie byliśmy uwięzieni w jakiś małych czterech ścianach. Ja oczywiście już pod koniec zaczęłam wariować. Najpierw myślałam sobie: "O jak miło, rodzinne wakacje", a potem zaczęło mi totalnie odwalać. Zdałam sobie sprawę, że dzieje się tak m.in. z powodu tak prostego faktu, że od miesięcy nikt nie bije mi brawo - zwierzała się artystka.

Pod koniec sierpnia ukazała się płyta "Monika Borzym śpiewa stare piosenki". Covidowa rzeczywistość wpływa jednak na częstotliwość koncertowania przez wokalistkę z nowym materiałem. - W normalnych okolicznościach byłabym teraz bardzo zajęta, a jestem zajęta umiarkowanie - przyznała.

O kulisach powstawania swojego najnowszego albumu Monika Borzym opowiadała w dalszej części audycji.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadził: Piotr Metz

Gość: Monika Borzym (wokalistka jazzowo-soulowa)

Data emisji: 16.09.2020

Godzina emisji: 17.30

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wschód Piękna. Grzech Piotrowski: wychodzimy poza krąg World Orchestra

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2019 12:41
- Dotychczas gościliśmy artystów związanych z World Orchestra. Tym razem postanowiłem pokazać takie zespoły i solistów, które zafascynowały mnie w roku 2018 i na początku 2019 - mówił w Dwójce kompozytor, multiinstrumentalista i organizator festiwalu Wschód Piękna.
rozwiń zwiń