"Lalka" jak gąbka. Co współczesność robi z powieścią Prusa?

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2026 12:22
Dwie nowe ekranizacje "Lalki" Bolesława Prusa: film Macieja Kawalskiego i serial Pawła Maślony, wywołują gorące dyskusje. Czy tak rozbudowaną powieść można zamknąć w filmowych ramach? Co we współczesnych adaptacjach pozostaje z jej najważniejszych tematów: miłości, pieniędzy, rozczarowania, ambicji i społecznych przemian?
Bolesław Prus na rycinie z XIX wieku
Bolesław Prus na rycinie z XIX wiekuFoto: Polona

Wysłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą"<<<

Fora internetowe są rozgrzane do czerwoności, zarówno za sprawą serialu, który od kilku tygodni można oglądać na jednej z platform streamingowych, jak i filmu kinowego, który oficjalnie wszedł do kin wczoraj.

Jak zmieścić "Lalkę" w dwóch godzinach?

- Wyszłam z kina z wrażeniem, że "Lalka" to powieść, której w filmie po prostu nie da się zmieścić. Każda próba jest więc wycięciem czy wykadrowaniem pewnych wątków z powieści, co ją spłyca i w jakiś sposób sprawia, że zatraca się jej wieloaspektowy wymiar. Nie mówię tutaj o tym, że muszą być zachowane w stu procentach realia historyczne, bo adaptacje są też po to, żeby opowiadać "Lalkę" nam współcześnie - mówiła w audycji Monika Kopcik. 


- Mam wrażenie, że "Lalka" po prostu w kinie obronić się nie może, bo jest zbyt wielka. Nie da się jej zamknąć w formacie dwóch godzin. Wybiórczość wątków tak czy inaczej była tam w jakiś sposób rozegrana - dodała dziennikarka Dwójki.

Czytaj także:

Emocjonalna szamotanina i egzystencjalne zapętlenie

Michał Dębski-Wachowicz podkreślił, że podczas oglądania interesowała go emocjonalna szamotanina i współczucie związane z tą szamotaniną, a także egzystencjalne zapętlenie.

- Lubię czytać książki raczej w kluczu egzystencjalnym niż społecznym, dlatego akurat ten film do mnie przemówił. W odróżnieniu od serialu, który ma ciekawe wątki. W sumie w ogóle nie chodzi o to, żeby zadawać sobie pytanie, ile jest procent "Lalki" w tej "Lalce". Twórcy mają prawo robić z tym właściwie cokolwiek. Tylko pytanie brzmi: czy w stosunku do tego serialu to ma sens? Moim zdaniem nie bardzo - zaznaczył w rozmowie.

"Lalka" to coś więcej niż miłość i pieniądze

Piotr Matwiejczuk podkreślił, że reżyser i scenarzyści próbowali zmieścić w filmie zbyt wiele wątków z "Lalki", co jest nie do zrobienia w dwie i pół, a nawet w pięć godzin. - Zagubili to, co jest w "Lalce" Prusa najistotniejsze. Bo dla mnie to nie jest powieść o miłości i o pieniądzach. To jest tylko powierzchnia. U Prusa chodzi o wiele innych rzeczy. To jest książka o rozczarowaniu, które spotyka wszystkich bohaterów właściwie we wszystkich działaniach, które podejmują. To jest książka o bezsilności, w związku z tym o rozpaczy, o gniewie, o zemście - zaznaczył wicedyrektor Dwójki. 


- Wokulski mści się na wszystkim po kolei: na ideach niepodległościowych, na nauce, na Małgorzacie Minclowej, na miłości do Izabeli, na Izabeli, na Rzeckim, na sklepie, na spółce do handlu z cesarstwem i tak dalej. Jest to też książka o kłamstwie. Nikt z nikim nie rozmawia tam szczerze, a już na pewno nie najwięksi przyjaciele ze sobą, czyli Rzecki i Wokulski. Oni nigdy nie mówią sobie prawdy - dodał Matwiejczuk.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzenie: Małgorzata Szymankiewicz

Data emisji: 1.10.2026

Godz. emisji: 19.10

Czytaj także

Prof. Ryszard Koziołek: Prus zwraca uwagę, że najbardziej interesują nas plotki

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2026 10:00
- Mamy Himalaje wypowiedzi na temat "Lalki", wielkie artykuły, wspaniałe książki, które dokumentują niezwykłość i oryginalność Prusa. A ja zadałbym sobie takie pytanie czytelnicze: dlaczego to jest takie dobre? Dlaczego nam się to podoba? Nie zasłaniając się wielkimi nazwiskami badaczy "Lalki", spróbowałbym wrócić do tekstu - mówił w Dwójce prof. Ryszard Koziołek, literaturoznawca, badacz literatury polskiej XIX i XX wieku.
rozwiń zwiń