Maciej Kawalski: "Lalka" to jest doznanie, które wymaga skupienia

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2026 11:00
- "Lalka" jest pasjonująca. To nie jest coś, co chcemy oglądać czy czytać jednym okiem. Chcemy się temu poświęcić, ale ona to nagradza. Nie jest trudna w takim znaczeniu, że wymaga dużego wysiłku, który jest tylko obciążeniem. Ona wymaga od nas atencji, ale nagradza bardzo cennym doświadczeniem i czytelniczym, i filmowym - mówił w Dwójce Maciej Kawalski, reżyser wyczekiwanego przez widzów i krytyków filmu na podstawie powieści Bolesława Prusa.
Reżyser Maciej Kawalski na premierze filmu Lalka
Reżyser Maciej Kawalski na premierze filmu "Lalka"Foto: VIPHOTO/East News

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>

Tytuł "Lalka" i nazwisko Bolesława Prusa są tej jesieni odmieniane przez wszystkie przypadki. Za nami emisja serialu w reżyserii Pawła Maślony, a już 30 września czeka nas premiera elektryzującej pełnometrażowej produkcji z Marcinem Dorocińskim (Stanisław Wokulski) i Kamilą Urzędowską (Izabela Łęcka) w głównych rolach.

"Lalka" - superprodukcja w reżyserii Macieja Kawalskiego

Film zapowiadany jest jako epicka superprodukcja z imponującą scenografią, dopracowanymi w najdrobniejszych detalach kostiumami i charakteryzacją oraz prawdziwie gwiazdorską obsadą. "Lalka" stawia przed filmowcami jednak paradoksalne wyzwanie: jest w niej zbyt wiele znakomitych wątków, by pomieścić je w jednej filmowej opowieści. Adaptacja musi więc oznaczać selekcję i bolesną rezygnację z wielu bohaterów i scen.

- Ten świat jest tak pełny, że aż chce się w nim być dłużej. Natomiast to, co w naturalny sposób prowadzi osobę, która podejmuje się adaptacji, jest sama postać Stanisława Wokulskiego. On jest tak magnetyczny, jest tak szeroki i charyzmatyczny, że jest wręcz idealnym bohaterem filmowym. Bo kino kocha bohaterów aktywnych; takich, którzy nie siedzą na podłodze i nie rozpaczają nad swoim losem, ale pokonują trudności. Stanisław Wokulski pokonuje je cały czas, przy czym połowa tych trudności leży w jego własnej głowie - podkreślił Maciej Kawalski.

Czytaj też:

Marcin Dorociński w roli Stanisława Wokulskiego

Od samego początku Maciej Kawalski w roli Stanisława Wokulskiego widział Marcina Dorocińskiego – aktora cenionego nie tylko w Polsce, ale również poza granicami naszego kraju. - Marcin czytał scenariusz od najwcześniejszych wersji, wtedy kiedy gotowych było jeszcze raptem parędziesiąt stron. Dawał mi cenne uwagi, odgrywał sceny. To było dla mnie fantastyczne doświadczenie. Jest raptem parę scen, a Marcin je czyta i natychmiast odgrywa i mówi, co rezonuje z nim, a co nie, co jeszcze poprawić. Wspólnie szukaliśmy tego Stanisława, jaki on powinien być, żeby pociągnąć nas w świat "Lalki". Jestem mu szalenie wdzięczny za to, co znalazł - zaznaczył reżyser.

Wokulski interesował Kawalskiego przede wszystkim jako bohater niejednoznaczny, łączący w sobie pozornie sprzeczne cechy. Z jednej strony jest człowiekiem działania, z drugiej – wrażliwym romantykiem.

- Dla mnie najważniejszy był jego zakres. To, że jest tak pełnym bohaterem, że potrafi mieć w sobie determinację, odwagę, szafować własnym życiem dla większej sprawy, ale potrafi też skupić się na nauce, na rozwoju, na pracy organicznej, na działaniach charytatywnych. Po czym jest w stanie za porywem serca wszystko to odrzucić, bo też tacy jesteśmy, że ostatecznie poryw serca jest silniejszy niż zimna logika. I właśnie to lubię w Stanisławie Wokulskim – że jest tak charyzmatyczny, tak porywający, a jednocześnie tak wrażliwy - dodał gość Dwójki.

Marek Kondrat w "Lalce". Wielki powrót na ekrany

Choć Stanisław Wokulski i Izabela Łęcka pozostają w centrum opowieści, siłę filmowej "Lalki" budują również bohaterowie drugiego planu. Za obsadę odpowiadała reżyserka castingu Nadia Lebik, która pracowała nad nią wspólnie z reżyserem, a także producentem Radosławem Drabikiem.

- Po prostu marzyli nam się najwybitniejsi polscy aktorzy i aktorki. I mamy ogromne szczęście, że oni się zgodzili wziąć udział w tym szaleństwie. Marek Kondrat, Agata Kulesza – doskonała para, bardzo zabawnie obsadzona. Andrzej Seweryn i Krystyna Janda, Maja Komorowska w świetnie dla siebie skrojonej roli, ale też Maria Dębska, która daje dodatkową energię, czy Borys Szyc. Każdego dnia zdjęć zbierałem szczękę z podłogi, patrząc, jak oni fenomenalnie grają - zdradził Maciej Kawalski.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Katarzyna Hagmajer-Kwiatek

Gość: Maciej Kawalski (reżyser i scenarzysta filmowy)

Data emisji: 29.09.2026

Godz. emisji: 8.30

oprac. Anna Myśliwiec

Czytaj także

"Lalka" Bolesława Prusa na ekranie. Pierwszy był Wojciech Jerzy Has

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2025 09:46
- "Lalka to był jego projekt marzenie. Has chciał go zrobić już pod koniec lat 50., i to widać na ekranie, że on to przemyślał. Chciał zrobić ekranizację w miarę możliwości jednak wierną literze Prusa, ale też wpisać to w swoją estetykę - mówił krytyk filmowy Janusz Wróblewski w Dwójkowym cyklu okolicznościowym na 100-lecie urodzin reżysera Wojciecha Jerzego Hasa.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Od "Łajdackiej powieści" do arcydzieła. 139 lat temu wydrukowano fragment "Lalki"

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2026 06:00
Potrafiła irytować, gorszyć i wprawiać w konsternację. 29 września 1887 roku wydrukowano w prasie pierwszy fragment "Lalki". Dziś powieść Bolesława Prusa należy do kanonu polskiej literatury. Jego droga do statusu arcydzieła nie była jednak oczywista. Krytykowano konstrukcję powieści, jej bohaterów i brak jednoznacznego morału. Dziś, 139 lat później, "Lalka" znów budzi emocje - tym razem za sprawą nowych ekranizacji. Jak "łajdacka powieść" stała się jednym z najważniejszych dzieł polskiej literatury?
rozwiń zwiń