Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
To symboliczne, że wydana w sierpniu tego roku książka "Polki w polu. Nieznana historia polskich chłopek we Francji" jest wspólnym dziełem kobiet, pięciu badaczek: Maryli Laurent, Sylvie Aprile, Moniki Salmon-Siama, Janine Ponty i Elżbiety Łątka-Likh. Ostatnia z autorek, która odwiedziła audycję "O wszystkim z kulturą", jest polonistką i lingwistką specjalizującą się w badaniu relacji i struktur językowych na styku polszczyzny i języka francuskiego. W projekcie odpowiadała za kompleksowe opracowanie archiwalnych listów migrantek i przekład z języka francuskiego.
Kim była Julia Duval?
Bohaterki książki wyjechały do Francji wraz z falą migracji w okresie międzywojennym. Listy, które posłużyły za podstawę opracowania, datowane są na lata 1930-1935. Zaadresowano je do Julii Duval, inspektorki Komitetu Ochrony Cudzoziemek Zatrudnionych w Rolnictwie w departamencie Indre i Loary. Dzięki pracy badaczek udało się ustalić jej tożsamość.
– Na początku trudno było nam w ogóle stwierdzić, czy jest to Polka czy Francuzka, ponieważ w listach pojawiała się jako Julia Duval. Oczywiście piszące do niej kobiety często zmieniały formę jej imienia i nazwiska. Dzięki poszukiwaniom genealogicznym, dzięki studentom z Uniwersytetu w Lille byliśmy w stanie prześledzić losy Maurice'a Duvala, jego małżeństwo z Julią, losy jego syna i jego wnuka.
Czytaj również:
Julia Lachowicz-Duval okazała się Polką – Lwowianką, która wyszła za mąż za Francuza. – Wrażliwość Julii kształtowała się przez całe jej życie. Już na początkowym etapie, kiedy uczyła się w Szkole Sióstr Najświętszego Serca, zetknęła się z innymi klasami społecznymi, ponieważ siostry aktywnie działały tam na rzecz dziewcząt z uboższych domów. Tutaj we Francji, będąc już kobietą w wieku 55 lat, zdecydowała się podjąć pracę inspektorki z kobietami z niższych warstw społecznych, wykazując ogromną wrażliwość na ich los, walcząc o nie – opowiadała gościni Dwójki.
Losy zaklęte w papierze i atramencie
Lektura listów polskich migrantek ujawnia skalę i liczbę problemów, z którymi musiały się mierzyć. Mowa o samotności i wyobcowaniu, zagubieniu w gąszczu obcych przepisów, ale też przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej doznawanej ze strony francuskich gospodarzy. – Ta historia pokazuje tragiczny wymiar emigracji kobiet, które przyjeżdżają w poszukiwaniu lepszego losu, w poszukiwaniu pieniędzy, które mogłyby wysłać swojej rodzinie w Polsce, a trafiają na sytuacje, z którymi nie są w stanie sobie poradzić – tłumaczyła Elżbieta Łątka-Likh.
Julia Duval służyła im wsparciem, bywała też powierniczką, a czasem jedyną życzliwą osobą. "Kochana Mamusiu", "Droga Pani i Matko nasza" – zwracały się do niej listownie Polki. Dzięki pracy badaczek możemy prześledzić ich indywidualne losy.
– Są kobiety całkowicie bierne, które nie potrafią sobie poradzić w sytuacjach życia codziennego. W tym momencie jedyną ucieczką staje się dla nich właśnie Julia Duval. Ale są też kobiety, które sobie radzą i proszą o pomoc w kwestiach administracyjnych. Widać w tych listach, że część kobiet jest w stanie sobie sama znaleźć inne miejsce pracy i często po prostu informują o tym Julię. Te kobiety radzą sobie z tym same albo nie radzą, ale próbują. Mają w sobie determinację, chęć wzięcia swojego losu we własne ręce i poradzenia sobie z sytuacją – mówiła współautorka "Polek w polu".
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Marta Strzelecka
Gość: Elżbieta Łątka-Likh (polonistka, tłumaczka, współautorka książki "Polki w polu")
Data emisji: 14.09.2026
Godz. emisji: 19.10
oprac. Kamila Snopek