>>> Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki"
Stare Powązki to najstarszy zachowany cmentarz Warszawy, założony w 1790 roku. Spoczywają tu m.in. Moniuszko, Prus i Reymont, a wiele grobów to prawdziwe dzieła sztuki. Czas jednak robi swoje: kamień kruszeje, napisy znikają, rzeźby pękają. Dlatego od ponad pół wieku z inicjatywy Jerzego Waldorffa co roku 1 i 2 listopada przy bramach nekropolii stają kwestarze.
Stare Powązki jak galeria rzeźby
Datki na renowację zabytkowych nagrobków i kwater zbierają do puszek aktorzy, artyści, dziennikarze i społecznicy. Od wielu już lat w tym gronie jest również Jerzy Kisielewski. - Jerzy Waldorff miał ten dar, że jeśli rzucał pomysł, to nie był tylko pomysł, ale miał też gotowy scenariusz, jak go później zrealizować. Tak było z wykupywaniem willi "Atma" w Zakopanem. Nikogo nie pytał, zrobił akcję i Muzeum Szymanowskiego stoi do dziś. Tak było z pomnikiem Paderewskiego, "przestawianym" przez Waldorffa. W swoich felietonach, także tych radiowych na antenie Dwójki, podkreślał jak bardzo przywiązany jest do polskiej kultury, do tego świata, który odszedł - opowiadał gość "Poranka Dwójki".
Pomysł na ratowanie Starych Powązek był naturalną konsekwencją takiego podejścia. - Jerzy Waldorff odkrył, że niektóre z tych pięknych, artystycznych grobów należą do rodzin, które zniknęły pod wpływem wojny albo rozpierzchły się po świecie, więc trzeba się nimi zająć. Tym bardziej, o czym też przypominał, że podczas zaborów nie wolno było stawiać pomników w mieście. W związku z tym na grobach pojawiły się rzeźby dłuta czołowych ówczesnych rzeźbiarzy. Dlatego Powązki to jednocześnie galeria rzeźby - podkreślał Kisielewski.
Czytaj także:
Sztafeta pokoleń z puszkami na kweście
Społeczny Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami Jerzy Waldorff założył w 1974 roku za namową prof. Stanisława Lorentza, wieloletniego dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie. Od tamtej pory na terenie najstarszej stołecznej nekropolii co roku odbywa się kwesta, pieniądze płyną i udaje się remontować kolejne zabytkowe nagrobki. Niepowtarzalna jest także sama atmosfera towarzysząca zbiórce datków.
- Przed laty na apel Jerzego Waldorffa stawiła się pani Maja Komorowska, która była obecna przez te wszystkie lata, z jednym wyjątkiem, gdy musiała być na planie filmowym za granicą. Alina Janowska, Andrzej Szczepkowski, Marek Perepeczko... no długo by wymieniać listę tych nieobecnych już kwestarzy. A Jerzy Waldorff zapowiadał: "mnie zabraknie, wy musicie to kontynuować". I ta sztafeta jest, skoro teraz spotykamy Joannę Szczepkowską, jeśli przychodzą kolejne pokolenia Damięckich... - przekonywał wiceprzewodniczący Komitetu Powązkowskiego.
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Gość: Jerzy Kisielewski (wiceprzewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami im. J. Waldorffa, publicysta)
Data emisji: 29.10.2026
Godz. emisji: 8.15
opracowanie: Piotr Grabka