Doktor Olga Śmiechowicz: antyk wraca na scenę, bo wciąż mówi o nas

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2026 17:03
Starożytny dramat coraz częściej wraca na współczesne sceny i to nie jako muzealny eksponat, lecz jako żywy materiał teatralny. O tym, skąd bierze się to zainteresowanie i jak antyk rezonuje dziś z rzeczywistością, mówiła w Dwójce dr Olga Śmiechowicz - filolożka klasyczna, teatrolożka i tłumaczka związana z Uniwersytetem Jagiellońskim.
Dlaczego współczesny teatr wraca do starożytnego dramatu? - Jak przekonuje dr Olga Śmiechowicz, odpowiedź nie tkwi wyłącznie w historii literatury, la w aktualności tych tekstów i ich zdolności do opisywania współczesności.
Dlaczego współczesny teatr wraca do starożytnego dramatu? - Jak przekonuje dr Olga Śmiechowicz, odpowiedź nie tkwi wyłącznie w historii literatury, la w aktualności tych tekstów i ich zdolności do opisywania współczesności.Foto: Shutterstock

Choć dziś nazwisko Olgi Śmiechowicz kojarzone jest z przekładami dla teatru, ona sama przyznaje, że nie był to świadomy wybór zawodowy. - Nigdy nie marzyłam, żeby być tłumaczem. Studiowałam filologię klasyczną, ale w życiu nie pomyślałabym, żeby pracować jako tłumacz. Przez długi czas zajmowałam się naukowo komediami Arestofanesa, ale pod kątem analizy, analizy historycznej, analizy literackiej i analizy teatrologicznej - wyjaśniła w Dwójce. 

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>> 

Przekład nie tylko w kontekście filologicznym

Jak przyznała, decydujący moment przyszedł wraz z pandemią, kiedy zatrzymały się teatry i pojawiła się przestrzeń na pierwsze przekłady. - Zbigniew Kadłubek powiedział, że bardzo by chciał, żebym przełożyła dla niego Lizystratę Arestofanesa. I bynajmniej nie miał być to przykład filologiczny. Miałam zastanowić się nad przekładem w kontekście strajku kobiet. To był dla mnie pomysł wybitny po prostu. Ja bym w życiu o czymś takim nie pomyślała - wyznała dr Olga Śmiechowicz.

Czytaj także:

Jedno zdanie, które zmienia wszystko

Choć dziś Arystofanes jest centralną postacią jej pracy, początek tej relacji był zupełnie nieoczywisty. Przełom przyniosła lektura "Żab". - Dionizos w pewnym momencie mówi do Heraklesa: "nie właź w mą duszę, masz swoje mieszkanie". I ja oszalałam, jak to przeczytałam. Jeżeli dwa i pół tysiąca lat temu mamy do czynienia z dramatopisarzem, który tak formułuje myśli, to to jest coś niesamowitego po prostu - podkreśliła w "Wybieram Dwójkę" filolożka klasyczna.

Jak zaznaczyła, to doświadczenie stało się początkiem wieloletniej fascynacji. - W tamtym momencie stwierdziłam, że jednak na Arestofanesa trzeba spojrzeć życzliwszym spojrzeniem - dodała. 

Teksty, które wymagają uważności

Olga Śmiechowicz zaznaczyła, że komedie Arystofanesa wymagają znacznie więcej niż jednorazowej lektury. - To nie jest po prostu taka komedia, którą sobie przeczytamy, wiemy o co chodzi, możemy ruszyć z życiem dalej. Tylko rzeczywiście, żeby zrozumieć, o czym te komedie są, to naprawdę trzeba się naczytać mnóstwa rzeczy dookoła - mówiła wskazując, że to właśnie wielowarstwowość sprawia, że antyk staje się materiałem szczególnie atrakcyjnym dla współczesnego teatru.

***

Rozmowa: Justyna Nowicka

Gość: dr Olga Śmiechowicz (filolożka klasyczna, teatrolożka i tłumaczka związana z Uniwersytetem Jagiellońskim)

Data emisji: 8.04.2025

Godzina emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę".

zch/pg

Czytaj także

Leszek Mądzik na fotografiach Stefana Ciechana w reaktywowanej Galerii Saskiej

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2026 18:04
- Galeria Saska była autorskim projektem prof. Leszka Mądzika. Początkowo nazywała się Galerią na Płocie. Podejmowała tematy przeróżne, zawsze pod kuratorstwem profesora Mądzika. Po jego śmierci, po dwuletniej przerwie pojawiały się coraz donośniejsze głosy, żeby reaktywować tę przestrzeń wystawienniczą. Oczywistym rozwiązaniem było objęcie jej opieką przez Ośrodek Rozdroża - mówił w Dwójce Adam Czaja, reprezentant lubelskiej instytucji.
rozwiń zwiń