Posłuchaj audycji "Kwadrans bez muzyki" >>>
Elliott Erwitt urodził się w 1928 roku w Paryżu. Jest uważany za jednego z największych fotografów naszych czasów, a także czołowego przedstawiciela nurtu fotografii humanistycznej. Był jednym z twórców agencji Magnum, uznawanej za jedną z najważniejszych agencji fotografii dokumentalnej na świecie.
- Był wielkim artystą, wspaniałym fotografem, dokumentalistą, ale też komentatorem z wielkim poczuciem humoru i szacunkiem - podkreślała Katarzyna Puchalska. - Na zdjęciach widać niesamowitą czułość i szacunek do ludzi. Nawet jak mamy śmieszne zdjęcie, to wiemy, że ono nie ośmiesza bohatera - dodała.
Retrospektywna wystawa zdjęć Eliotta Erwitta
"Elliott Erwitt. Retrospektywa" to pierwsza w Polsce tak obszerna ekspozycja, ukazująca ponad 70 lat pracy tego amerykańskiego artysty, który do dziś inspiruje fotografki i fotografów różnych pokoleń na całym świecie. Na wystawie prezentowanych jest prawie 130 prac artysty. Ekspozycja jest dostępna do 20 września br.
W wielu pracach Eliotta Erwitta powracają psy. Pierwsze takie zdjęcie powstało w 1946 roku – zupełnie przypadkiem, a jedno z nich miało pierwotnie służyć jako reklama butów. - Pewnego razu, przeglądając swoje stykówki, zauważył, że tych psów jest naprawdę sporo i one są ciekawym komentarzem. Nie opowiadają o samych psach, ale też o ich właścicielach - wyjaśniła dyrektorka DSH.
Czytaj też:
Eliott Erwitt - fotograf komentujący codzienność
Elliott Erwitt już wcześniej budował swoją pozycję jako fotograf – pracował przy dokumentacji wojennej, później publikował m.in. w magazynie "Life", zdobywał też liczne nagrody. Na jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych zdjęć, wykonanym w 1953 roku, uwiecznił swoją żonę, córkę Ellen i kota Brutusa. Fotografia, prezentowana później w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, powstała tuż przed jego dołączeniem do agencji Magnum. - Erwitt był fotografem ludzi znanych, jednak jego ulubionymi bohaterkami i bohaterami w fotografii są zwykli ludzie - podkreśliła Katarzyna Puchalska.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć tego autora jest kadr przedstawiający postać z parasolem uchwyconą w momencie skoku. - To też pokazuje jego stosunek do fotografii: to zdjęcie jest bardzo mocno skontrastowane, widać krople deszczu i fantastyczną kompozycję – ktoś biegnie, ktoś idzie. To wygląda jak scena ustawiona, ale on musiał wyczekać ten moment. Robił to analogowo, więc nie wierzę, że ustawił biegacza tak, żeby pojawił się dokładnie w tej chwili. To jest w tym niesamowite - dodała kuratorka wystawy.
O wystawie opowiadały w audycji: Katarzyna Puchalska - dyrektor Domu Spotkań z Historią i Kaja Stępkowska, rzeczniczka prasowa DSH.
***
Tytuł audycji: Kwadrans bez muzyki
Przygotowanie: Katarzyna Sanocka
Data emisji: 21.04.2026
Godz. emisji: 11.00
am/pg