"Świat się na Świrszczyńską spóźnił". Nowa biografia poetki

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2026 12:21
O takiej postaci trochę wstyd pisać frazesami, ale ten jeden jest w jej przypadku wyjątkowo trafny. Anna Świrszczyńska, poetka, dramatopisarka, feministka i wegetarianka zdecydowanie wyprzedziła swoją epokę. – Dopiero w tej chwili, czterdzieści już parę lat po śmierci autorki tomów "Jestem baba" i "Budowałam barykadę", zaczynamy ją doganiać i mamy przy tym niezłą zadyszkę – mówiła w Dwójce Małgorzata I. Niemczyńska, biografka artystki.
Anna Świrszczyńska, poetka, dramatopisarka, tłumaczka, autorka scenariuszy. O jej nowej biografii Baba na barykadzie rozmawialiśmy z Małgorzatą I. Niemczyńską w audycji Wybieram Dwójkę
Anna Świrszczyńska, poetka, dramatopisarka, tłumaczka, autorka scenariuszy. O jej nowej biografii "Baba na barykadzie" rozmawialiśmy z Małgorzatą I. Niemczyńską w audycji "Wybieram Dwójkę"Foto: PAP/CAF - Witold Rozmysłowicz

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>

Pretekstem do spotkania była premiera książki "Baba na barykadzie" autorstwa Małgorzaty I. Niemczyńskiej, która ukaże się na rynku 21 października. Biografka z wielką starannością rekonstruuje życiorys swojej bohaterki, dociera do nieznanych faktów i zapomnianych dzieł, obala także narosłe mity.

Anna Świrszczyńska na nowo

Była artystką wszechstronną: poetką, dramatopisarką, autorką scenariuszy do słuchowisk radiowych i książek dla dzieci, a także tłumaczką. Inspirowała muzyczne albumy, a cytaty z jej wierszy trafiają dzisiaj na koszulki. Anna Świrszczyńska (1909-1984) to zdecydowanie postać, w której możemy się przeglądać.

– Wyprzedziła swoje czasy, mówiąc tak bardziej potocznie. Ze swoim feministycznym światopoglądem, ze swoim stylem życia, który polegał m.in. na tym, że już w głębokim PRL-u praktykowała jogę, była wegetarianką. Można też dodać, że pisała o chłopkach już pół wieku przed Joanną Kuciel-Frydryszak – mówiła w audycji "Wybieram Dwójkę" Małgorzata Niemczyńska.

Opowieść o odwadze i przemianie

W swoim opracowaniu autorka nie pomija żadnego z epizodów w życiu poetki: od dzieciństwa i młodości spędzonych w Warszawie, przez okupację i powstanie warszawskie, w którym Świrszczyńska wzięła udział jako sanitariuszka, po krakowski etap życia wypełniony pracą twórczą na wielu polach, późne małżeństwo i macierzyństwo.


Czytaj również:


– Mnie też bardzo zależało na tym, żeby pokazać jej przemianę. Znaczy to, jak ona się budowała w swojej osobowości, w swojej pewności siebie, w swoim światopoglądzie. Jak się odnajdywała w tym świecie i jak dojrzała w końcu do tego, żeby stawić mu czoła i nie pozwalać na to, żeby to on jej cokolwiek dyktował – deklarowała biografka.

– Myślę, że to jest opowieść, która może stać się inspiracją dla wielu kobiet dojrzałych. Takich, które czują, że wchodzą w ten moment w swoim życiu, kiedy świat przestaje mieć do nich interes. I ważne, żeby nie dały się zagonić w kąt, bo jeszcze niejedno może je czekać – dodawała Niemczyńska.

Pisać o tym, o niewygodne

W swojej twórczości Świrszczyńska wielokrotnie wypowiadała się właśnie na temat sytuacji kobiet. Za szczytowe osiągnięcie w tej sferze uważany jest tom wierszy "Jestem baba" z 1972 roku. – To jest wczesny "gierek", który dzisiaj nam się kojarzy z tym, że pojawiła się Coca-Cola w sklepach, że wyjechały maluchy na ulicę, że było to hasło: "aby Polska rosła w siłę i żyło nam się dostatniej". Ale już rzadziej pamięta się o tym, że to był też taki moment konserwatywnego zwrotu w polityce PZPR, który wiązał się z tym, że wskaźniki dzietności leciały w dół. I nikt już wtedy nie wysyłał kobiet na traktory, tylko raczej próbowano je z powrotem zagonić do domu, do rodzenia dzieci, do tej pracy reprodukcyjnej – opisywała panującą ówcześnie atmosferę badaczka.

– I właśnie w takich okolicznościach Świrszczyńska wjeżdża z mocną, prowokacyjną książką "Jestem baba", która spotkała się z żywym przyjęciem. Byli tacy, na których to, co Świrszczyńska pisała, zrobiło wrażenie i umieli to docenić, ale było też sporo zniesmaczenia. W tej części książki, która składa się z erotyków, dopatrywano się wręcz pornografii, a w tej, w której ona przede wszystkim pochyla się nad losem chłopek, nad tą ich straszną niedolą – z kolei anachronizmu. No bo jak to? Przecież prawa kobiet już dawno wywalczono. I to też pokazuje, w jakim wyparciu żyli ci ludzie, którzy, no owszem, mogli się podeprzeć konstytucją, w której były stosowne zapisy, ale do obyczajowości to się miało nijak, zwłaszcza na wsiach – tłumaczyła gościni Dwójki.

***

Tytuł audycji: "Wybieram Dwójkę"

Prowadzenie: Monika Zając

Gość: Małgorzata I. Niemczyńska (autorka biografii "Baba na barykadzie. Opowieść o Annie Świrszczyńskiej")

Data emisji: 15.10.2026

Godz. emisji: 16.30

oprac. Kamila Snopek

Czytaj także

"Od jednego Lucypera", czyli historia kilku pokoleń śląskich kobiet

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2026 17:19
- To przede wszystkim książka o tym, jak przeszłość jest w stanie na nas wpływać. Ale nie musi determinować naszego życia, jeśli odpowiednio się do tego przygotujemy i postaramy się z nią zmierzyć. Ta książka mówi o czymś wciąż aktualnym, o doświadczeniu mojego pokolenia, pokolenia millenialsów. Mam na myśli odkrywanie przeszłości własnych rodzin, mierzenie się z różnego rodzaju traumatycznymi doświadczeniami naszych rodzin - mówiła w Dwójce pisarka Anna Dziewit-Meller.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Hłasko/Osiecka. O relacji zupełniej nie-prostej w książce Felberg i Młynarczyka

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2026 16:45
– To, co ich łączyło, nie wyczerpuje ani formuły związku takiego stałego, ani formuły narzeczeństwa, ani nie wyczerpuje formuły miłości, bo formuła miłości jest zbyt pojemna i zbyt prosta – tłumaczyli Karolina Felberg i Radosław Młynarczyk, współautorzy książki "Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości", o której rozmawialiśmy w audycji "Wybieram Dwójkę".
rozwiń zwiń