Malina Prześluga: wierzę, że literatura i teatr pomagają w szukaniu sensów

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2026 11:59
– Mam wrażenie, że życie polega na szukaniu sensu tego życia i czasami udaje się to na chwilę. Ja szukam sensu i każę szukać go moim postaciom. Wierzę też w to, że literatura, teatr pomagają innym w szukaniu ich sensów, więc po prostu o tym piszę – mówiła Malina Prześluga, świeżo upieczona laureatka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej za utwór "Ślepa plamka".
Malina Prześluga, tegoroczna laureatka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej za utwór Ślepa plamka, gościła na antenie Dwójki
Malina Prześluga, tegoroczna laureatka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej za utwór "Ślepa plamka", gościła na antenie DwójkiFoto: PAP/Andrzej Jackowski

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>

Malina Prześluga jest cenioną dramatopisarką, która swoją twórczość adresuje do widza w różnym wieku. Kapituła Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, która doceniała jej utwory już w przeszłości ("Jeszcze tu jesteś", "Debil"), w tym roku po raz kolejny zdecydowała o przyznaniu autorce najcenniejszego lauru. Nagrodzony dramat "Ślepa plamka" to wielogłosowa opowieść o próbie znalezienia porozumienia i oswojenia "obcego" w codzienności. Opowieść szczególnie dzisiaj bardzo potrzebna.

Malina Prześluga: artystka, która zagląda w okna

U podstaw dramatopisarstwa Prześlugi leży empatia i zainteresowanie człowiekiem. – Spacerując, wędrując czy jadąc samochodem, kocham zaglądać ludziom przez okna, patrzeć, jak mieszkają. Nie chodzi o wścibskość, bo ja nie szukam sensacji. Jestem po prostu bardzo ciekawa, w jaki sposób ktoś zechciał sobie skonstruować i umeblować swoje życie – przyznała artystka w rozmowie z Dwójką.

Czytaj również:

Te zupełnie banalne sprawy – zepsuta pralka, zakupy, odebranie dziecka z przedszkola, przejście na pasach na końcówce zielonego światła – zostały w "Ślepej plamce" poddane swoistej literackiej "wiwisekcji".

– Wycięłam skrawek z tej naszej zwykłej małej codzienności i przyglądam się zdarzeniom, patrząc oczami różnych osób na to samo. Starałam się odkrywać, co ci inni ludzie mogą w tej historii widzieć, mieć dla siebie: jak patrzymy na siebie nawzajem i jakie czasami błędne przekonania nami kierują. To może powodować jakiś wewnętrzny lęk, opór przed tym drugim człowiekiem – opowiadała Prześluga.

Pułapka ślepej plamki

Pomysł na tytuł dramatu autorka zaczerpnęła z medycyny. – Plamka ślepa to miejsce na siatkówce oka, w którym nerw wzrokowy opuszcza gałkę oczną i biegnie do mózgu. Czyli to jest taki punkcik w oku, gdzie nic nie widać. Nasz mózg nie lubi pustki, więc sobie to puste pole wypełnia tym, co mu się wydaje, że tam powinno być. Czyli jakimiś osądami, opiniami na temat świata, a nie tym, jaki rzeczywiście świat jest – tłumaczyła rozmówczyni Doroty Kołodziejczyk.

Przewodnikami po rzeczywistości wykreowanej w "Ślepej plamce" są wszyscy bohaterowie i bohaterki. – Pisząc, po prostu kieruję się tym, co znam, co jest mi bliskie. Ola, od której zaczyna się cała opowieść – ta jej wędrówka przez codzienność, przez to miasto, przez obowiązki – jest troszkę lustrem dla mnie samej, ja się w tym przeglądam. Natomiast później oddaję głos i sprawiedliwość tym postaciom, które ona spotyka. Pozwalam im wypowiedzieć się na ten temat, dzięki czemu być może udaje się uzyskać jakiś pełniejszy obraz. Może udaje się spojrzeć na to wszystko z większą empatią: na siebie samych i na siebie nawzajem. Ja w ogóle bardzo, bardzo szukam empatii w lekturze i w moim pisaniu – wyjaśniała Prześluga.

Dramat – gatunek skrojony pod nasze czasy

W swoich utworach pisarka lubi sięgać po humor, a życiowe zmagania postaci portretuje z dystansem i czułością. –  Bardzo ważne jest dla mnie, żeby zauważać chwile takiego codziennego absurdu, w który wpadamy, trochę z tym grać, trochę bawić się tym żartem, który samoistnie się po prostu pojawia. Chciałabym, żeby te teksty były przyjemne w odbiorze, żeby nie były osaczające, przygnębiające, tylko żeby tam znaleźć trochę frajdy – mówiła gościni Dwójki.

Zdaniem Maliny Prześlugi kontakt z dramatem jako gatunkiem kojarzonym błędnie się ze szkolną nudą może przynieść współczesnemu odbiorcy dużo satysfakcji. – Dramat w lekturze jest trochę taki jak nasza codzienność, on pędzi do przodu, tam jest dialog i akcja, tam się cały czas coś dzieje, tam nie ma opisów przyrody nad Niemnem. To płynie trochę tak, jak stream w telefonie, więc powinno się czytać dramaty. Bardzo, bardzo wierzę, że ten gatunek za chwilę przeżyje w lekturze swój renesans – podzieliła się nadzieją artystka.

Dramat "Ślepa plamka" i inne utwory autorstwa Maliny Prześlugi został wydane w antologii "Wszystko jest dobrze. Jesteśmy szczęśliwi" (Państwowy Instytut Wydawniczy, 2026).

***

Przygotowanie: Dorota Kołodziejczyk

Gość: Malina Prześluga (dramatopisarka)

Data emisji: 3.11.2026

Godzina emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę".

oprac. Kamila Snopek

Czytaj także

Malina Prześluga: dramat jest najszybszym narzędziem do komentowania rzeczywistości

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2026 10:41
Samotność, wojna, rodzicielstwo, kobiecość, kryzys tożsamości i trudności w porozumieniu – to tylko część tematów, z którymi mierzy się Malina Prześluga w antologii "Wszystko jest dobrze. Jesteśmy szczęśliwi". Jedna z najciekawszych współczesnych polskich dramatopisarek po raz kolejny udowadnia, że teatr absurdu może być zaskakująco trafnym językiem do opowiadania o dzisiejszym świecie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Między obrzędem a rave’em. "Dziady" w Teatrze Polskim we Wrocławiu

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2026 16:11
- Brakuje mi dzisiaj relacji i wspólnotowości. Tak postrzegam współczesność. Właśnie tutaj dostrzegam związek z "Dziadami". Potrzebujemy obrzędowości, spotkania, rozmowy z innymi ludźmi, ale też z tymi, którzy odeszli. Chcemy rozwiązywać różne problemy i dotykać samej istoty życia. "Dziady" to próba połączenia publiczności i aktorów we wspólnym obrzędzie, podczas którego przywołujemy różne tematy związane z pytaniami o to, czym są życie i śmierć - mówiła w Dwójce reżyserka i aktorka Aleksandra Popławska. 
rozwiń zwiń