Bracia Maśniakowie z Kościeliska

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2020 17:30
Józef, Stanisław, Andrzej, Tadeusz, Marian, Zdzisław i Bronisław Styrczula-Maśniak początkowo grali na zmianę jako „starsza” i „młodsza” kapela braci Maśniaków. W latach 50.  połączyli siły i tak powstał słynny zespół „Maśniaki”, który później został mianowany oficjalną wizytówką Zakopanego. Z kapelą grywał m.in. słynny prymista Stanisław Nędza-Chotarski. W Źródłach posłuchaliśmy archiwalnych nagrań i wypowiedzi czterech z braci Maśniaków: Józefa (1922-1998), Stanisława (1926-1986), Mariana (ur. 1935) i niedawno zmarłego Tadeusza (1934-2020). Większość z nagrań wykorzystanych w audycji nagrał w 1979 r. Marian Domański.
Audio
  • Bracia Maśniakowie z Kościeliska (Dwójka/Źródła)
Od lewej stoją: Józef Styrczula-Maśniak, Stanisław Nędza-Chotarski, Stanisław Styrczula-Maśniak, Marian Styrczula-Maśniak, Tadeusz Styrczula-Maśniak, (kuzyn) Józef Frączysty-Karbowiec, Andrzej Styrczula-Maśniak.
Od lewej stoją: Józef Styrczula-Maśniak, Stanisław Nędza-Chotarski, Stanisław Styrczula-Maśniak, Marian Styrczula-Maśniak, Tadeusz Styrczula-Maśniak, (kuzyn) Józef Frączysty-Karbowiec, Andrzej Styrczula-Maśniak.Foto: Z archiwum Stanisława Styrczuli-Maśniaka

Stanisław Styrczula-Maśniak urodził się w Kościelisku, na Kierpcówce. Od małego podsłuchiwał muzykantów, wykorzystując do tego każdą wolną chwilę. W czasie okupacji zaczął paść owce na hali. Tam grał z kolegami juhasami na skrzypcach. Od tego czasu coraz bardziej pociągała go muzyka góralska,  rozmiłował się także w naturze gór. „Na hali człowiek jest swobodny!” - mówił. W wieku 16 lat chodził już „po muzykach”, ucząc się gry. W czasie wesel wymykał się z domu i biegł pod okna, podsłuchiwać lepszych muzykantów np. Nędzę-Chotarskiego czy Szczepaniaka.

Nuty góralskie same przychodzą do głowy. Taniec i muzyka musi być we krwi! Zapisać można, ale to nie będzie to samo. Stanisław Styrczula-Maśniak

- Nuty góralskie same przychodzą do głowy. Taniec i muzyka musi być we krwi! Zapisać można, ale to nie będzie to samo – taka muzyka zapisana przez kompozytorów. Bo każdy gra inaczej – ozdabia nutę, nie ozdabia. Nie wiadomo, która piękniejsza – mówił Stanisław Maśniak.  

Stanisław Maśniak przybliżył także specyfikę poszczególnych nut góralskich, każdą ilustrując grą na skrzypcach. I tak np. „ozwodne” gra się na wstęp tańca góralskiego, ale i...

- Jak idziemy na wesele, nie wiadomo, czy pani młoda już ubrana, to pomału ciągniemy taką nutę – tłumaczył skrzypek – A „wierchowa” wzięła się stąd, że, jak wychodzimy na wierch, na wierchu staniemy, to zagramy nutę w takiej tonacji, żeby nas dziewczyny w dolinie usłyszały. Są to melodie na wysokich tonach, daleko je słychać.

Słuchacze podcastu poznają także odpowiedź na pytanie: „czemu każdy góral, jak gra, to „cupka” (przytupuje).

Kolejnym bohaterem audycji był Marian Styrczula-Maśniak – stolarz, lutnik, prymista, instruktor i założyciel zespołów góralskich. Przez lata filar kapeli Maśniaków. Budował skrzypce, złóbcoki, basy, piszczałki, dwojnice. W rozmowie z Polskim Radiem przybliżał tajniki lutnictwa.

- Spód, boki i główka skrzypiec są z jawora. Wybiera się ładne drzewo, żeby miało takie „baranki”. A góra to musi być świerk albo jodła. Świerk jest szlachetniejszy, jodła – nośniejsza. U nas skrzypce, po dawnemu, nazywają się „gęśle”, a to, co teraz przyjęło się jako „gęśle”, u nas nazywało się „złóbcoki”.

U nas skrzypce, po dawnemu, nazywają się „gęśle”, a to, co teraz przyjęło się jako „gęśle”, u nas nazywało się „złóbcoki”. Marian Styrczula-Maśniak

W 2010 roku odbył się koncert muzyki Podhala, w którym udział wziął Tadeusz Styrczula-Maśniak. Ten doskonały basista, śpiewak i tancerz odszedł 14 października br. W czasie wspomnianego koncertu opowiadał o tym, jak dawniej muzykowało się na Podhalu.

Rodzina Styrczuli-Maśniaków była szalenie muzykalna. Grał ojciec, wujek, najstarszy z braci uczył się snycerstwa jeszcze przed wojną, a był tam rozkochany w góralszczyźnie profesor Bednarz, który nie tylko uczył ich stolarki, ale i podstaw lutnictwa i gry. Jeszcze w latach pięćdziesiątych, gdy nie wszędzie na Podhalu był prąd, większość prac gospodarskich wykonywało się ręcznie. Do pomocy zbierała się cała rodzina i sąsiedzi. Ponieważ muzyka była nierzadko formą zapłaty za wspólną pracę przy gospodarstwie, Maśniakowie grali coraz częściej. Wreszcie stali się muzyczną wizytówką Zakopanego, uświetniając nie jedno wydarzenie góralską nutą. Zespół został powołany w późnych latach 60. przy Związku Podhalan jako „Ludowy Teatr Ziemi Podhalańskiej”, następnie jako ZPiT „Maśniaki”. Kapela zjeździła całą Europę, wyjeżdżała też za ocean. Gdy Marian Styrczula-Maśniak w latach 80. wyjechał do USA, kapela zawiesiła działalność. 

***

Tytuł audycji: Źródła

Prowadziła: Magdalena Tejchma

Data emisji: 19.10.2020

Godzina emisji: 15.15

mg 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Są obowiązki, które wyzwalają ochotę do śpiewu

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2018 11:23
W ostatniej audycji prezentowaliśmy dużo muzyki ludowej. Nie zabrakło też rozmów z laureatami festiwalu Nowa Tradycja oraz Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wspominamy Tadeusza Styrczulę-Maśniaka

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2020 12:01
14 października 2020 r. zmarł Tadeusz Styrczula-Maśniak - śpiewak, tancerz, członek słynnej kapeli Maśniaków z Kościeliska, wieloletni pracownikiem Tatrzańskiego Parku Narodowego i ratownik TOPR. Był ważną postacią góralskiej kultury tradycyjnej.
rozwiń zwiń