Bez nut. Dziedzictwo skrzypka Tadeusza Kubiaka

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2020 13:28
„Bez nut – Muzyka Łęczycka” to dwupłytowy album z muzyką Tadeusza Kubiaka i jego kapeli oraz ich następców – Kapeli im. Tadeusza Kubiaka z Leśmierza. Joanna Skowrońska oraz Joanna Gancarczyk – współtwórczynie albumu – przybliżyły postać Tadeusza Kubiaka, jego podejścia do muzyki, mówiły także o płycie i specyfice melodii łęczyckich. Ponadto Tomasz Knittel, reżyser filmu „Agonia”, opowiedział o pracy nad dokumentem oraz o swojej fascynacji polską muzyka tradycyjną.
Audio
  • Magdalena Tejchma, Tomasz Knittel, Tadeusz Kubiak, Joanna Gancarczyk, Joanna Skowrońska
Tadeusz Kubiak, skrzypek łęczycki
Tadeusz Kubiak, skrzypek łęczyckiFoto: Piotr Baczewski/Muzyka Zakorzeniona

Wsłuchać się w to, co w sercu miał Adam Strug

 „Agonia” to film drogi. Patrzymy na nią oczami Adama Struga, przemierzającego całą Polskę – od kurpiowszczyzny, poprzez Ziemię Radomską, na Podhalu kończąc. W każdym z odwiedzonych miejsc prowadzący spotyka się z reprezentantami różnych środowisk działających na rzecz muzyki tradycyjnej, by postawić diagnozę dotyczącą jej obecnego stanu. Teoria Adama Struga jest jednoznaczna i drastyczna – oto nadszedł zmierzch tego niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Czy wszyscy bohaterowie się z nim zgodzą?

Produkcja filmu zajęła rok. To niewiele, jak zauważa reżyser – Tomasz Knittel – tym bardziej, że prace nad filmem przerwała na cztery miesiące epidemia koronawirusa. „Agonia” zamyka tryptyk filmów o polskiej muzyce tradycyjnej, na który składają się jeszcze: „Polska – ścieżki tańca” i „Kapelmistrze”. Reżyser nie ukrywa, że duży wpływ na jego zainteresowanie kulturą ludową miała z początku jego matka – Jagna Knittel – śpiewaczka i badaczka folkloru. Ale to szczerość i dzikość muzyki tradycyjnej, swego rodzaju punkrockowość omamiła go na dobre. Film można zobaczyć na Warszawskim Festiwalu Filmowym, następnie pojawi się na festiwalu Human Doc.


okładka płyty Bez Nut z muzyką Tadeusza Kubiaka okładka płyty Bez Nut z muzyką Tadeusza Kubiaka

Rozsmakować się w dźwiękach

- Z początku nie wiedziałam, co sądzić o tej muzyce. Cała moja wiedza o muzyce tradycyjnej opierała się wówczas na radomskich mazurkach, szalonych, dzikich. Tutaj, w łęczyckim, ma się wrażenie, że w muzyce jest dużo wyrafinowania i elegancji. Dłuższe są frazy, wolniejsze tempo. Tadeusz Kubiak mówił, że trzeba grać ze smakiem - wspominała Joanna Skowrońska.

Ewa Sławińska-Dahlig, etnomuzykolog, recenzentka płyty, tak opisywała styl gry Kubiaka: „grał płynnie, wdzięcznie i lekko, w tempie rubato, z dużym talentem improwizatorskim, bogactwem wariantów i ozdobników. Grał jakby od niechcenia, jednocześnie ze stałym skupieniem i równowagą czuwał nad muzycznym przebiegiem. Jest to muzyka silnie nacechowana indywidualnym stylem, za którym kryje się człowiek o wysublimowanej wrażliwości i wyjątkowym kunszcie. Kubiak znajdował szczerą przyjemność w wykonywanej muzyce, wyrażał w niej swoje usposobienie i temperament”.

Muzyka trzyma przy życiu

Na Tadeusza Kubiaka nietrudno było trafić. Był znany i szanowany w muzykanckim środowisku, zatem, gdy szukałyśmy muzykantów w okolicy Ozorkowa, szybko wpadłyśmy na jego ślad – mówiła w audycji „Źródła” Joanna Gancarczyk.

Co ciekawe, Tadeusz Kubiak późno założył własną kapelę – było to w roku 1994, kiedy miał już siedemdziesiąt lat. Dekadę później po raz pierwszy wystąpił na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych, gdzie od razu zdobył pierwszą nagrodę dla solisty. Według współautorek płyty dowodzi to, jak wielką miłością do muzyki pałał Kubiak. Nie mógł się od niej oderwać do samego końca. Granie było dla niego aktywnością trzymającą go przy życiu.

- Trzeba coś robić! Bo jak się położyć, to może być trudno wstać! - mówił z uśmiechem Kubiak w rozmowie z Kubą Borysiakiem sprzed kilku lat.

Polka? Lepsza byłaby Niemka, a najlepszy – owczarek

- Kubiak najchętniej grywał kawałki „na 3” – kujawiaki, kujony, obery. Jak się go prosiło, żeby zagrał jakąś polkę, odpowiadał „e, polka, lepsza by była Niemka!” Na kujawiaki mówił „kujawiony”. To były te najbardziej rozwleczone, dostojne kawałki z długimi, przeciągniętymi smyczkami - wspominała Joanna Gancarczyk.

Najbardziej charakterystyczny dla Tadeusza Kubiaka był jednak „Owczarek” – znalazł się na pierwszym miejscu na płycie „Bez nut”. Ale skrzypek lubił też „Kowola”. Z tą melodią związana była historia, którą Kubiak z lubością opowiadał jako preludium do gry. Kiedyś na weselu jeden z gości bardzo chciał, by kapela zagrała mu pewną melodię. Hańbą dla kapeli było nie powtórzyć zasugerowanej przez śpiewającego melodii. Niestety ta była wyjątkowo trudna do zrozumienia... W końcu Kubiak, bardziej łapiąc się słów „kowol, kowol”, niż wyśpiewywanych nut, zrozumiał, o jaką melodię chodzi. Zagrał „kowola” i kapela wyszła z wesela obronną ręką.

Ponadto na płycie znajdziemy marsze, bardzo popularne w regionie łęczyckim. Brakuje mazurków – Tadeusz Kubiak nigdy nie mówił, że gra mazurki – grał mazury. W albumie znalazł się również skoczny „Freum”, zwany rzez Kubiaka „Frajmem” – melodia zasłyszana u Żyda z Kutna, również trójmiarowa.

Wyobraźnia muzyczna tradycyjnego muzykanta jest zupełnie inna. To muzyka, która sama się opowiada, sama się klei. Nie da się jej ubrać w nuty. Nie da się całego charakteru gry nutami zapisać. Natalia Kamecka

Dziedzictwo Tadeusza Kubiaka

W założonej przez Kubiaka kapeli grały skrzypce, harmonia trzyrzędowa i bęben. Niekiedy dołączał klarnet, kornet czy saksofon. Muzycy, których usłyszeć można na pierwszej płycie albumu „Bez nut” to: Tadeusz Kubiak – skrzypce, Paweł Ladorucki – harmonia, Andrzej Dobierzewski – bęben.

Druga płyta jest hołdem obecnego składu – Kapeli im. Tadeusza Kubiaka – dla zmarłych muzykantów. Usłyszymy na niej: Natalię Kamecką – młodą skrzypaczkę, uczennicę Kubiaka, Pawła Ladoruckiego, który przejął rolę prowadzącego kapelę oraz bębnistę – Marka Bartczaka.

Natalia Kamecka jest absolwentką szkoły muzycznej na skrzypce, gra również na klarnecie. Trafiła do kapeli Kubiaka przez warsztaty Mistrz Tradycji. To, co ją uderzyło to zapowiedź, że na warsztatach nie używa się nut. Wyobraźnia muzyczna tradycyjnego muzykanta jest zupełnie inna. Kamecka mówi, że to muzyka, która sama się opowiada, sama się klei. Nie da się jej ubrać w nuty. Nie da się całego charakteru gry nutami zapisać.

***

Tytuł audycji: Źródła

Prowadziła: Magdalena Tejchma

Goście: Tomasz Knittel (reżyser filmowy), Joanna Gancarczyk, Joanna Skowrońska (współtwórczynie albumu "Bez nut...")

Data emisji: 14.10.2020

Godzina emisji: 15.15

mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Agonia". Bardzo współczesny film o muzyce tradycyjnej

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2020 17:49
- Łatwo jest z takiego tematu zrobić film-skansen. Mam wrażenie, że udało nam się zrobić rzecz szalenie współczesną; że to nie jest skostniały język. Zabieramy widza w podróż, która ma rytm klipu; podróż, w czasie której zmieniamy regiony, spotykamy się  kolejnymi osobami, ale to wszystko ma bardzo dzisiejszy sznyt - mówił w audycji "Wybieram Dwójkę" Tomasz Knittel, reżyser filmu "Agonia".
rozwiń zwiń