Mózg w galerii sztuki. Jak obcowanie z pięknem karmi nasze zmysły i dobrostan

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2026 12:31
Czy obcowanie ze sztuką zmienia pracę naszego mózgu? To pytanie coraz częściej stawiają sobie naukowcy i artyści, działający w obszarze neuroarts. Neurosztuka i neuroestetyka pokazują, że doświadczenie estetyczne można mierzyć i badać, a także określać jego wpływ na emocje, zmysły i działania. - Tworzenie sztuki ma zbawienny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu - mówiła w Dwójce arteterapeutka i artystka multimedialna Dellfina Dellert.
Od 2019 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje sztukę  zarówno obcowanie z nią, jak i jej tworzenie  za jeden z kluczowych elementów wspierających zdrowie psychiczne, fizyczne i ogólny dobrostan
Od 2019 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje sztukę – zarówno obcowanie z nią, jak i jej tworzenie – za jeden z kluczowych elementów wspierających zdrowie psychiczne, fizyczne i ogólny dobrostanFoto: Shutterstock/Spiroview Inc

Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki" >>>

Od 2019 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje sztukę – zarówno obcowanie z nią, jak i jej tworzenie – za jeden z kluczowych elementów wspierających zdrowie psychiczne, fizyczne i ogólny dobrostan. To właśnie w odpowiedzi na te obserwacje powstała fascynująca dziedzina naukowa neuro arts, która bada, jak doświadczenia estetyczne wpływają na nasz mózg, emocje i samopoczucie.

Neuro arts - jak wpływa na nas sztuka

- Ta dziedzina, na styku nauki, sztuki i technologii, bada w jaki sposób doświadczenia artystyczne wpływają na nasze zdrowie: mózg, ciało, dobrostan. Bada też – co zdecydowanie ważniejsze – jakie konkretne praktyki pomagają. W tej chwili jest około 600 rozpoznanych precyzyjnie praktyk i to jest fascynujące, bo sztuka może wspierać nas od pierwszego do ostatniego oddechu - mówiła Dellfina Dellert.

Już od pierwszych dni życia sztuka może działać cuda. Badania pokazują, że wcześniaki, którym regularnie śpiewa się lub puszcza kojące dźwięki, szybciej przybierają na wadze, sprawniej rozwijają metabolizm i wcześniej są gotowe opuścić szpital. - Również rodzice, którzy śpiewają tym noworodkom, mogą w ten sposób redukować depresję poporodową albo stres czy lęk. Zbadano również, że osoby chore terminalnie, które prowadziły dziennik, żyły o jedną trzecią dłużej niż osoby, które tego nie robiły - zwróciła uwagę arteterapeutka.

Dobroczynna moc tworzenia

Pozytywny wpływ sztuki nie ogranicza się tylko do osób o talentach manualnych czy muzycznych. Nie trzeba być wirtuozem ani malarzem, by tworzenie, obcowanie ze sztuką czy nawet przebywanie w jej otoczeniu sprzyjało naszemu dobrostanowi. Badania pokazują, że sztuka działa niemal cudownie na organizm – w zasadzie żaden układ fizjologiczny człowieka nie pozostaje obojętny na jej działanie. Od układu nerwowego po odpornościowy, od serca po układ hormonalny – wszędzie można zauważyć jej dobroczynny wpływ.

- To, co stoi na przeszkodzie, żeby z tego dobrodziejstwa skorzystać, są jedynie nasze ograniczające przekonania, że sztuka jest tylko dla wybranych. Natomiast badania potwierdzają, że bez względu na wiedzę i umiejętności, doświadczenia twórcze redukują kortyzol, produkują oksytocynę, serotoninę i dopaminę, wyciszają nasz organizm. Obniżają ciśnienie krwi, regulują system hormonalny, a nawet budują nowe ścieżki neuronalne. Mogą też budować naszą rezyliencję, czyli odporność psychiczną. Wspierają też terapie klasyczne - przekonywała Dellfina Dellert.

Czytaj też:

Sztuka jako piąty filar dobrostanu

Dwie największe choroby XXI wieku to samotność i przewlekły stres, który odpowiada za około 77 procent wszystkich schorzeń. Coraz więcej badań pokazuje, że świadome obcowanie ze sztuką – nie jako tło do codziennych zajęć, lecz jako świadome karmienie naszych zmysłów – może stać się skuteczną tarczą przed tymi dolegliwościami. Dziś sztuka określana jest wręcz mianem "piątego filaru dobrostanu", obok zdrowego snu, odżywiania, aktywności fizycznej i kontaktu z naturą.

- Świadome karmienie zmysłów ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i dobrostan. Bardzo ważne jest też to, czym się otaczamy: w jakie materiały się ubieramy, jak projektujemy nasze mieszkanie, w jaki sposób sporządzamy nasze posiłki i jaki mamy widok za oknem. Wszystkie te doświadczenia karmią nasze zmysły - podkreśliła artystka.

- To mikrodozowanie, czyli otaczanie się pięknem, jest bardzo ważne. Oprócz tego zachęcam do takich randek estetycznym ze sobą, czyli wychodzeniem raz w tygodniu na koncert, do filharmonii, di opery. Ale to mogą być też warsztaty lepienia z gliny, malowania, rysowania. Bo okazuje się, że takie zupełnie rekreacyjne korzystanie ze sztuki, jak chodzenie na lokalny chór, może przeciwdziałać chorobom i spowalniać procesy degeneracyjne - mówiła Dellfina Dellert.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Roch Siciński

Gość: Dellfina Dellert (arteterapeutka i artystka multimedialna)

Data emisji: 13.02.2026

Godz. emisji: 8.30

am

Czytaj także

Dominik Wania: fortepian to dla mnie coś więcej niż instrument

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2026 11:30
Dominik Wania to uznany polski pianista i pedagog. Rozpoznawalność na muzycznym rynku zaczął zdobywać grając u boku Tomasza Stańki. Podczas spotkania w Dwójce opowiedział m.in. o swojej współpracy ze Zbigniewem Preisnerem i planach związanych z kolejnymi wydawnictwami. Nie zabrakło też anegdot o fortepianach, salach koncertowych i spotkaniach, które zmieniają bieg kariery.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Z archiwum w Los Angeles do Polski. Premiera nieznanych utworów Wayne’a Shortera

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2026 12:02
Z archiwum w Los Angeles do sali koncertowej w Bielsku-Białej – taką drogę pokonuje muzyka, która przez blisko sześć dekad istniała jedynie na papierze. Nieznane kompozycje Wayne’a Shortera, pisane z myślą o legendach jazzu lat 60., po raz pierwszy zabrzmią na żywo podczas Bielskiej Zadymki Jazzowej w wykonaniu Orkiestry Polskiego Radia i zespołu pod kierunkiem Ambrose’a Akinmusire’a. To nie tylko odkrycie archiwalne, lecz rzadki moment, gdy historia jazzu dopisuje zupełnie nowy rozdział.
rozwiń zwiń